Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Michał Winiarski: Dość ryżu i makaronu z tymi ich glonami!

Michał Winiarski: Dość ryżu i makaronu z tymi ich glonami!

Polscy siatkarze już trenują w Sendai. Są zdrowi i na nic nie narzekają, może tylko na tęsknotę za domem i polskim jedzeniem. Z przyjmującym, Michałem Winiarskim, w nowoczesnym hotelu, w Sendai, rozmawiała Małgorzata Gotowiec.

Niesamowity jest ten pociąg Shinkansen, czy my się kiedyś doczekamy takich w Polsce? 320 kilometrów przejechaliśmy w 50 minut. Wrażenie niesamowite, od samego początku. Jak wjechał na peron, taki kształt kobry, aż ciarki mi przeszły po plecach. Wsiedliśmy i jeszcze nie zdążyliśmy usiąść wygodnie, on już ruszył. Co najciekawsze tej ogromnej prędkości w ogóle się nie odczuwa, ale wydaje się, że pociąg lekko unosi się na szynach. Gdyby w Polsce były takie pociągi, to samochodami byśmy mogli nie jeździć. Jestem pod wielkim wrażeniem, zazdroszczę im tej obłędnej kolei – powiedział Michał Winiarski.

Nie można się z nimi dogadać



Czego jeszcze pan im zazdrości?

Michał Winiarski: – Może supersprzętu elektronicznego, ogromnego wyboru. Kupiłem sobie laptopa na początku naszego pobytu w Japonii, jeszcze jak mieszkaliśmy pod Osaką. Powiem szczerze, że tam było najfajniej. Tu mamy za małe pokoje, a w łazienkach niektórym trudno się zmieścić, milimetrami nie jesteśmy… A tak więcej, to niczego im nie zazdroszczę, a jedzenia mam już dość. Ciągle dostajemy to samo, ryż, makaron, z tymi ich glonami i nieznanymi w większości dodatkami. Zjadłoby się golonkę z kapustą, schabowego z ziemniaczkami i zupek naszych mi brakuje, oj, może skończmy ten temat, bo dziś nie zasnę… I jeszcze jeden problem, z nimi w ogóle nie można się dogadać, znają tylko swój język, to katastrofa.

Jak wyglądał ten wasz wolny dzień po przyjeździe?

Mieliśmy trening w siłowni, ale tak do końca nie można tego nazwać siłownią. Więcej sami kombinowaliśmy, żeby to siłownię przypominało, obskurna i uboga strasznie i bardzo daleko od hotelu, wieźli nas autokarem z 50 minut. W hali będziemy trenować w piątek, tak pewnie ponad godzinę. Potem przygotujemy się do pierwszego meczu w grupie drugiej z Tunezją.

Graliśmy z Tunezją dwa lata temu w Memoriale Huberta Wagnera…

Pamiętam, chyba niewiele jeśli idzie o skład tam się u nich zmieniło. Będziemy oglądać ich mecze z nagrania, ale nie sądzę, żeby postawili nam wysokie warunki. Oczywiście wyjdziemy na boisko tak samo skoncentrowani jak zawsze.

Mieli mieć sposób

Jak się czujecie po meczu z Japonią?

Wyśmienicie, bardzo się cieszymy, że tak gładko ich pokonaliśmy, utarliśmy im nosa i o to też chodziło. Chodzili i nas denerwowali, że nas pokonają, podobno mieli na nas sposób, jakoś im nie wyszło. Nie wiem, ale Japończycy i w ogóle Azjaci denerwują mnie jak tak krzyczą i biegają po boisku po każdej udanej akcji. To we mnie wyzwala jeszcze większą sportową złość, gra mi się wspaniale, tylko chcę walić i zdobywać punkty.

Bardzo dobrze prezentujecie się w statystykach.

Fakt, oby tak było do końca. Paweł Zagumny prowadzi wśród rozgrywających i uważam, że rozgrywa wyśmienite zawody. Sebastian Świderski jest w wielkiej formie, jego pierwsza lokata wśród atakujących to nie przypadek, Mariusz Wlazły jest w tym rankingu czwarty, ale będzie lepiej, a ja ósmy, super. Jednak zdajemy sobie sprawę, że schody dopiero przed nami. Jesteśmy tak „napakowani” energią, że tak naprawdę już myślimy o meczu z Rosją, to może być mecz życia. Każdy z nas marzy o medalu, bardzo chcemy wrócić do kraju z sukcesem.

To by był podwójny sukces?

To prawda, czekam na narodziny syna. Mam kontakt z żoną Dagmarą, wszystko jest w porządku, Oliwier już wkrótce przyjdzie na świat. Nie mogę się już doczekać, ale powiem, że w czasie meczu zapominam o wszystkim, jestem wtedy skoncentrowany na grze, jak najlepszej grze.

Wygramy dla górników

Potrzebne są wolne dni?

Powiem szczerze, że wolałbym grać bez dni wolnych, taki jestem nakręcony i 13.00 lub 15.00 to najlepsze godziny (czasu japońskiego). Wolny dzień mi się dłuży, wiem, że wielu chłopaków też tak samo myśli. Nie czujemy zmęczenia, adrenalina zaczyna skakać, bo przed nami to co najważniejsze, walka o sukces, o którym tak długo marzymy i na który tak długo wszyscy czekamy.

Radość z wygrywanych meczów zmąciła tragedia jaka miała miejsce w kopalni „Halemba” w Rudzie Śląskiej.

Bardzo to przeżywamy łączymy się w bólu z rodzinami ofiar, wygrany mecz im zadedykujemy. To straszna tragedia. Będziemy grać z czarnymi wstążkami.

Z Michałem Winiarskim, dla katowickiego Sportu, rozmawiała Małgorzata Gotowiec.

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved