Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Siergiej Cwietow o Iskrze, Superlidze i rosyjskiej siatkówce

Siergiej Cwietow o Iskrze, Superlidze i rosyjskiej siatkówce

- Przyjęcie zagrywki to podstawowy element w siatkówce. Konkurencja to podstawa osiągnięcia mistrzowskiego poziomu u sportowca. Siatkówka to nie tylko umiejętność ataku - twierdzi trener siatkarzy Iskry Odińcowo, Siergiej Cwietow.

Prowadzona przez niego drużyna siatkarska została w minionym sezonie brązowym medalistą mistrzostw Rosji. I teraz, niewątpliwie, będzie starać się wejść na wyższy stopień podium.

Jakie zmiany zaszły w porównaniu z minionym sezonem w Pana drużynie?



Znaczące. Praktycznie połowa zawodników jest nowa. W drużynie pojawił się nowy przyjmujący – Oleg Samsonyczew z Gazpromu Surgut. Na pozycję rozgrywających wybrano Tarasa Chtieja z Dynama i Denisa Kalinina, środkowym został Serb Gabriel Radic, a libero – inny Serb Wasa Mic. Zastanawiamy się również nad Aleksiejem Carikowem z Neftekhimika Saławat na pozycję libero. Swoje kontraktu z klubem przedłużyli Michaił Bekietow, rozgrywający Paweł Abramow, Władimir Mielnik, Ilia Żylin, środkowi – Siergiej Choroszew i Anton Astaszenkow oraz przyjmujący Roman Archipow.

Czy jest Pan zadowolony z miejsca Iskry z poprzedniego sezonu?

Trzecie miejsce w rozgrywkach było tym minimum, które powinniśmy zdobyć. Na brąz całkowicie zasłużyliśmy. Ale mogliśmy uzyskać więcej… Niestety, w półfinałowych spotkaniu z drużyną z Biełgorodu nie daliśmy sobie rady przede wszystkim ze sobą. Nasza psychika w decydujących fazach gry była niewystarczająco silna. W ogóle w zeszłym sezonie w najważniejszych meczach ulegliśmy tylko dwóm drużynom: Lokomotiwowi w serii play-off i w finale Pucharu Rosji oraz włoskiej Maceracie w finale Pucharu CEV . Wszyscy znają poziom tych dwóch klubów. Oczywiście nie jest to dla nas usprawiedliwieniem, a motywacją do szczegółowej analizy naszej gry i znalezienia takiego rozwiązania, dzięki któremu w przyszłym sezonie zostawimy z tyłu najsilniejszych przeciwników. Na razie chcemy się skupić na wygraniu wszystkich spotkań, niezależnie od składów innych drużyn. Jeśli zawodnicy i trenerze nie wyznaczą sobie najambitniejszych planów, to na ogół niczego nie osiągają.

Obecnie w Rosji panuje moda na pozyskiwanie zagranicznych zawodników. Czy również w siatkówce znajduje ona zastosowanie? Jakie jest Pana zdanie na ten temat?

Rosyjskie kluby mają obecnie możliwość ściągać do swoich zespołów najlepszych siatkarzy na świecie. A dlaczego nie, skoro to są specjaliści naprawdę najwyższej klasy? Prawda, że nie zawsze udaje się pozyskać tych najlepszych, niemniej jednak propozycje są składane nie tym najsłabszym. Dzięki temu mamy i ciekawsze widowiska dla widzów, i lepszy poziom siatkówki. Drugą sprawą jest hamowanie transferów przez Ogólnorosyjską Federację Siatkówki poprzez wyznaczenie limitów na liczbę zagranicznych zawodników w drużynie – tylko do dwóch graczy. Z jednej strony to całkowicie usprawiedliwiona ochrona naszej drużyny narodowej, aby kluby przygotowywały swoją młodzież. Z drugiej jednak, kluby podlegają finansowej presji. Z powodu ograniczonych możliwości pozyskania obcokrajowców, ceny rosyjskich zawodników, nawet tych średniej klasy, wzrosły do niebotycznych sum. Dłużej tak być nie może. Sami się zapędzamy w róg i prawdopodobnie szybko w naszej klubowej społeczności pojawią się bankruci. Osobiście uważam, że limit powinien być do trzech graczy z zagranicy. Zwłaszcza jeśli wprowadzić go nie dożywotnio, a przynajmniej na najbliższe 1-2 sezony w postaci eksperymentu. Obawy, że zagraniczni gracze odbiorą szansę naszej młodzieży, według mnie, są zupełnie nieuzasadnione. Przed większością klubów stoi dylemat: czy inwestować w młodzież, na co potrzeba ogromną ilość czasu i nie ma gwarancji rezultatu, czy skorzystać z już doświadczonych, dojrzałych graczy. Rozwiązanie jest często podejmowane nie na korzyść młodych. Przecież założyciele i sponsorzy, finansujący klub, na ogół chcą zwycięstw nie w przyszłości, a dziś. Dlatego okazuje się, że aby znaleźć się w podstawowym składzie, młody zawodnik musi pokonać jeśli nie obcokrajowca, na których jest limit, to przynajmniej swojego doświadczonego odpowiednika. I to nienajgorzej, konkurencja – jest podstawą osiągnięcia mistrzowskiego poziomu u sportowca. I uwierzcie, jeśli młody gracz zbliżyłby się chociaż poziomem gry do swojego doświadczonego konkurenta, to dowolny trener od razu dałby mu miejsce w składzie, a w stronę zagranicy nie będzie już nawet patrzeć.

A jak w Iskrze jest budowana współpraca z młodzieżą?

Niestety, u nas współpraca z młodzieżą nie jest tak zorganizowana, jak powinna być z klubie Superligi, np. jak w Lokomotivie. Dopiero zaczynamy takie działania. Wcześniej nie mieliśmy możliwości skupienia się na problemie rezerwowych graczy. Teraz pojawiła się taka możliwość: w Moskwie zbudowano Centrum Siatkarskie, otworzono Pałac Sportu, a naszym zadaniem jest jak najlepiej korzystać z tej infrastruktury. Już otworzyliśmy dziecięcą szkołę siatkówki, próbujemy utworzyć grupę w styli internatu, aby szkolić dalej rokujące dzieciaki.

Jakie jest Pana stanowisko co do obecnego systemy rozgrywek o mistrzostwo Rosji?

Jestem odpowiedzialny za grę swojej drużyny i muszę osiągać rezultaty w tych warunkach, jakie są ustalone. Niezależnie od tego, czy mi się ten system podoba czy nie. Prawda, że formuła nadchodzących mistrzostw daleka jest ideału w moim wyobrażeniu. Ale uwierzcie, jak idealnego systemu byście nie stworzyli, zawsze znajdą się i przeciwnicy i krytycy. Przy sporządzaniu bieżącego kalendarza szczególnie mieliśmy na względzie dobro rosyjskiej reprezentacji, która bierze udział w mistrzostwach świata w Japonii. W celu solidnego przygotowania reprezentacji kraju niezbędne było, na prośbę trenerów, zapewnić nieprzerwany cykl treningów reprezentacji od września do listopada. Opierając się na tym, na radzie głównych trenerów i przewodniczących drużyn superligi przyjęto rozwiązanie, aby przeprowadzić mistrzostwa według skróconej formuły. Zgodzicie się, że zaczynając w grudniu i mając pięć i pół miesiąca na przeprowadzenie mistrzostw przy uwzględnieniu liczby meczy w Pucharze Europy, wymyślić coś bardziej racjonalnego ciężko. Było wiele propozycji, w zasadzie opierających się na decyzji czy grać z play-off czy bez. Zatem skoro kluby zadecydowały o przeprowadzeniu skróconych mistrzostw, to mają prawo wymagać od swojej reprezentacji, aby uzyskała dobry wynik. W przeciwnym razie nie warto było się starać. Oczywiście, wszyscy życzymy naszej narodowej drużynie sukcesów.

Przed nadchodzącymi mistrzostwami Rosji Iskra wzięła udział w kilku turniejach. Od czego zależał taki dobór partnerów w sparingach?

Biorąc pod uwagę, że rozgrywki zaczynają się pod koniec grudnia, podzieliliśmy przedsezonowe przygotowania na dwa etapy. W pierwszy okresie położyliśmy akcent na przygotowanie do gry, ponieważ w drużynie pojawili się nowi zawodnicy i chcieliśmy dać im zaaklimatyzować się oraz przyjrzeć się im nie tylko na treningach, ale i w grze. Także u naszych graczy, Mielnika, Astaszenkowa, Żylina, był brak doświadczenia, nabywanego podczas gry. Wzięliśmy udział w trzech turniejach i rozegraliśmy kilka towarzyskich spotkań. Eksperymentowaliśmy ze składem drużyny i nie mieliśmy sztywnego nakazu wygrywania wszystkich spotkań. Chociaż dwa z trzech turniejów wygraliśmy, skupiliśmy się na innych celach – poznaniu potencjalnych zawodników i wprowadzeniu koniecznych korekt do dalszego planu pracy. A na koniec września, po krótkim odpoczynku, szkoleniowo-treningowym zgrupowaniem w Chorwacji zaczęliśmy drugi etap przygotowania do sezonu.

Jakie są plany drużyny do czasu rozpoczęcia rozgrywek?

16 października Iskra pojechała na szkoleniowo-treningowe zgrupowanie do Serbii. W góry. Na tym wyjeździe szczególny nacisk kładliśmy na przygotowanie fizyczne naszych zawodników. Po dziesięciodniowym cyklu treningów w Odincowie weźmiemy udział w kilku turniejach za granicą. W grudniu okres przygotowawczy będzie już na etapie końcowym. Pierwszy mecz o mistrzostwo Rosji z Gazpromem Surgut odbędzie się 23 grudnia, a następnie, jeszcze przed Nowym Rokiem weźmiemy udział w drużynowym turnieju Pucharu Rosji w Kazaniu, gdzie oprócz gospodarzy i nas, będą siatkarze MGTU i Nowosybirska. Przywilej zagrania w finale Pucharu dostanie tylko zwycięska drużyna tego turnieju. A więc pierwsza poważna próba naszych sił czeka nas już w końcu grudnia.

W większości meczów zeszłego sezonu głównym problemem Iskry było słabe przyjęcie zagrywki. Czy udało się w jakimś stopniu tę słabość wyeliminować?

Niewystarczająco konsekwentna gra w przyjęciu zagrywki to problem nie tylko Iskry, ale i wielu klubów, i w ogóle rosyjskiej siatkówki. Gracze typowo przyjmujący-atakujący albo libero o pewnym przyjęciu są teraz rzadkością. Rozwiązać ten problem można tylko ciężką i ukierunkowaną na ten element pracą na treningach. Nad tym męczyliśmy się praktycznie cały miniony sezon. Wymyślaliśmy najróżniejsze ćwiczenia, modelowaliśmy maksymalnie silne podania, aby przyzwyczaić graczy do przyjmowania najtrudniejszych piłek i w końcu osiągnęliśmy przyzwoity poziom odbioru zagrywki. Na 100% podanych przez rywali piłek 60% przyjęliśmy bardzo dobrze i dobrze. To nienajgorszy rezultat. W ogóle zaś źródło tego problemu leży w początkowej fazie przygotowania siatkarzy. Mimo swojej powierzchownej prostoty, jest to bardzo trudny technicznie element i nie każdemu jest dane opanować go. I dlatego bardzo ważne jest, aby wykształcić poprawne nawyki już na początku, u młodych graczy. Gdyż naprawić złe przyzwyczajenia jest bardzo ciężko, a czasem nawet jest to niemożliwe. Nawiasem mówiąc, ten problem omówiliśmy dokładnie z trenerami dziecięcych szkół z obwodu moskiewskiego i uzgodniliśmy, że trzeba koniecznie przygotować jedną jedyną metodykę nauczania przyjmowania zagrywki, opierając się na nowoczesnych wymogach gry. Wszak przyjęcie zagrywki to podstawa siatkówki, dlatego poświęcamy teraz temu tyle czasu.

Ostatnimi czasy sporo się mówi o stworzeniu w Rosji profesjonalnej ligi siatkarskiej. Co Pan o tym sądzi?

Takie plany mają już ponad 10 lat. Prawnie liga jest stworzona na zasadzie niedochodowej organizacji, a w praktyce ona nie funkcjonuje. Stąd konkluzja: istniejąca obecnie siatka powiązań klubów, zawodników, trenerów, sędziów, federacji, wszystkim pasuje. Liga zacznie działać tylko wtedy, kiedy zacznie być postrzegana przez kluby, jako niezbędna do dalszego rozwoju.

Czy jest w Pana drużynie psycholog?

Oczywiście, mamy psychologa. Jest zatrudniony na stanowisku pierwszego trenera. No, a na poważnie, to jak dotąd nie widzę potrzeby zatrudniania w drużynie psychologa na stałym etacie. Także i doświadczenia z innych dyscyplin sportowych potwierdzają mój punkt widzenia. Chociaż nie wykluczam, że na pojedyncze imprezy będziemy zapraszać specjalistów z tej dziedziny.

W ostatnich latach obwód moskiewski stał się liderem w kraju w wielu grach zespołowych. Ta tendencja jest widoczna i w siatkówce. Jak ocenia Pan ten proces?

Warto zaznaczyć, że w ostatnich latach obwód moskiewski stał się wiodącym w kraju nie tylko w dziedzinie gier zespołowych oraz podkreślić to, co się obecnie dzieje w Moskwie. Gubernator Borys Gromow, który prowadzi aktywną politykę w dziedzinie rozwoju sportu, budowania sportowych obiektów w miastach i okolicach, mówi, że patrzy w przyszłość i rozumie, że naszemu regionowi dla dalszego rozwoju są potrzebni silni psychicznie i fizycznie ludzie. Taka polityka jest zrozumiała i imponująca. W skutek takich działań władz drużyny z obwodu moskiewskiego pomyślnie biorą udział w mistrzostwach Rosji w wielu dyscyplinach. A u kibiców i u dzieci, uprawiających sport, pojawiły się zdrowe pasje. Efektami wieloletniej pracy są obecnie trybuny najczęściej zapełnione młodymi ludźmi. Panuje obecnie olbrzymie zainteresowanie sportem wśród młodzieży, co zapowiada sportowy bum i jest napędem prowadzącym w stronę zdrowego trybu życia.

Jest Pan członkiem Rejonowej Federacji Siatkarskiej. Jakie najważniejsze zadania stoją, Pana zdaniem, przed MOFB?

Pierwsze z nich – poprawić przygotowania do gry zawodników rezerwowych. Pracuję w sporcie kwalifikowanym, i im więcej będzie w obwodzie moskiewskim reprezentacji, składających się z siatkarzy różnych roczników, tym lepiej. Zresztą, tak wąski zakres zadania jest lepszy dla mnie z punktu widzenia mojego zawodu. W ogólnym zaś planie jest popularyzacja siatkówki jako sportu dla wszystkich oraz promocja zdrowego trybu życia. Siatkówka to demokratyczna i zespołowa konkurencja. Jest bardzo emocjonalna, interesująca i ogólnodostępna. I naszym zadaniem jest uczynić siatkówkę atrakcyjną dla każdego, przede wszystkim dla dorastającego pokolenia. Aby jak najwięcej chłopców i dziewczynek zainteresowało się tą konkurencją i zaczęło ją uprawiać.

Rozmawiał Igor Martynow, prasowy attache Moskiewskiego Obwodu Federacji Siatkówki.

źródło: inf. własna, Iskra Odińcowo

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved