Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Podsumowanie 7. kolejki I ligi kobiet

Podsumowanie 7. kolejki I ligi kobiet

fot. archiwum

W meczach siódmej kolejki pierwszej ligi kobiet, spotkania wygrały faworyzowane drużyny Wisły, MMKS-u, Piasta, Sokoła i Skry. Najwięcej emocji dały kibicom pojedynki w Bełchatowie i Rumii.

MMKS Dąbrowa Górnicza – SPS Politechnika Częstochowa 3:0

(25:12, 25:19, 25:11)

Tylko pięćdziesięciu minut potrzebowały siatkarki MMKS Dąbrowa Górnicza, aby pokonać akademiczki z Częstochowy. Mecz był nudnym i jednostronnym widowiskiem. Gospodynie jednak podeszły do niego bardzo skoncentrowane, gdyż wiedziały, że w takich meczach o chwile niepewności i przestoju bardzo łatwo. SPS nie postawił żadnego oporu, choć przed spotkaniem menedżer SPS-u Janusz Majkusiak zapowiadał grę na 100 procent każdej ze swoich zawodniczek. Widać natomiast, że częstochowianki nie są dobrze przygotowane do sezonu i prawdopodobnie męska rozmowa z władzami klubu czeka trenera Andrzeja Solskiego jak i zawodniczki. Wracając do ubiegłego sezonu można powiedzieć, że historia się powtarza, jednak zeszłoroczny SPS przegrywał, ale walczył. W tym roku tego nie widać. Jeżeli akademiczki nie zaczną wygrywać to może być im ciężko pozostać w pierwszej lidze. Należy mieć nadzieję, że częstochowianki obudzą się ze snu i trenując już na własnej hali wrócą do swojej stabilnej i normalnej formy. Inne nastroje panują w Dąbrowie. Podopieczne Waldemara Kawki odniosły kolejne zwycięstwo i obok Wisły są jak na razie niepokonane po siedmiu kolejkach. I choć tracą do krakowianek jeden punkt można już dziś śmiało powiedzieć, że to właśnie między tymi zespołami prawdopodobnie będzie się toczyć walka o pierwsze miejsce i awans do LSK. A ten prawdziwy szlagier już za 3 tygodnie, wtedy to do Dąbrowy Górniczej przyjedzie team pod wodza Magdaleny Śliwy .



Więcej o meczu


 

Start Łódź- Sokół Chorzów 1:3

(17:25, 13:25, 25:23, 18:25)

Chorzowianki pod wodzą kapitan Zdzisławy Kani bez większego problemu pokonały najsłabszą drużynę w obecnych rozgrywkach – Start Łódź. Łodzianki w obecnym sezonie mają ogromne problemy i to nie tylko z finansami, ale także z wygraniem choćby meczu. A jeszcze kilka miesięcy temu ta drużyna walczyła wspólnie z MMKS Dąbrowa Górnicza o najwyższe miejsca w lidze. Wtedy jednak trenerem był Jacek Pasiński , a w drużynie grały bardzo doświadczone zawodniczki. Z poprzedniego składu Startu w drużynie pozostała w zasadzie jedna zawodniczka – Wiktoria Szirina , a zespół został uzupełniony młodymi zawodniczkami z UKS-u 179. Jednak jak się okazuje młodość i ambicja to za mało. Łodziankom oczywiście życzymy jak najlepiej jednak już dziś jest bardzo prawdopodobne że to one będą pierwszym kandydatem do opuszczenia pierwszej ligi. Inne nastroje panują natomiast w Chorzowie. Sokół, jak co roku usadowił się w środku tabeli i zapewne tego miejsca nie odda. Wcześniejsza przegrana z lepszym MMKS-em podziałała mobilizująco na dziewczyny i w meczu ze Startem to one były górą. Szkoda zapewne straconego seta. Jednak jak to określiła kapitan Zdzisława Kania i zawodniczki ten trzeci set w zasadzie w każdym z meczów jest dla nich problemem . Teraz Sokół wraca do siebie i już w najbliższej kolejce podejmie SMS Sosnowiec natomiast Start wyjedzie do Częstochowy na pojedynek z tamtejszym SPS-em.


 

Piast Szczecin – Leginovia Legionowo 3:1

(24:26, 25:19, 25:7, 25:14)

Gdy zawodniczki z Legionowa wygrały pierwszy set z Piastem, zanosiło się na niespodziankę w Szczecinie. W drugiej partii jednak lepsze okazały się gospodynie, ale zwycięstwo nie było takie proste i łatwe. Jednak na tym zakończyło się widowisko i wyrównany pojedynek w Szczecinie. W trzeciej odsłonie na boisku istniały już wyłącznie gospodynie. Punkt za punktem zdobywały szczecinianki, natomiast po drugiej stronie siatki panowała wielka nieporadność i chaos. To już nie był ten sam zespół, który jeszcze kilka minut temu wygrały seta. Co się stało? – Tego nikt nie potrafi sobie zapewne wytłumaczyć. Powracająca po kontuzji Paulina Chojnacka i jej koleżanki brutalnie wykorzystały słabość swoich przeciwniczek i wgniotły je w parkiet, wygrywając ta partię 25:7!. Po takiej porażce Legionovia nie była w stanie się już podnieść. Trudno jednak o wywalczenie choćby punktu po tak kiepsko przegranym secie. Piast natomiast kontynuował swoją dobra passę i wykorzystywał słabość przeciwnika. Ta partia jak i cały mecz skończył się ich wygraną. Piaściary utrzymały swoja wysoka lokatę w lidze i po słabej grze na początku sezonu potwierdzają swoją chęć walki o powrót do LSK.

Więcej o meczu


 

Skra Bełchatów – KSZO Ostrowiec Św. 3:1

(25:17, 25:22, 19:25, 25:22)

W najciekawiej zapowiadającym się meczu 7. kolejki Skra podejmowała KSZO Ostrowieć Św. Obie drużyny bardzo udanie grają od początku sezonu i utrzymują się w czubie tabeli. Ich pojedynek był nie lada gratką dla kibiców żeńskiej siatkówki. Zgodnie z przewidywaniami walka w poszczególnych setach była bardzo wyrównana. Jednak większy spokój w końcówkach setów zachowały bełchatowianki. Podopieczne Wiesława Czai potrafiły wypracować sobie przewagę w drugiej części każdego z wygranych setów i doprowadzić do zwycięstwa. Jedyna mała wpadka przydarzyła się im w trzeciej partii. Lepsze wtedy okazały się zawodniczki z Ostrowca Świętokrzyskiego. To był pierwszy większy sprawdzian dla zawodniczek KSZO, które już w najbliższych kilku meczach zagrają z bardzo trudnymi drużynami. Tych meczów jak i tego ze Skrą obawiał się szkoleniowiec ostrowczanek. Jarosław Bodys podkreślił, iż właśnie po nich widać będzie prawdziwą wartość zespołu. Pierwszy sprawdzian nie wypadł najlepiej. Miejmy nadzieje że następny będzie już lepszy.


 

TPS Rumia- UMKS Łańcut 2:3

(30:28, 25:23, 21:25, 23:25, 8:15)

To był najbardziej dramatyczny mecz tej kolejki. Zagrały w nim dwie drużyny zajmujące miejsca w dolnej części tabeli. TPS Rumia w swoim ostatnim pojedynku przegrał przed własną publicznością 3:2, choć ten mecz mógł spokojnie wygrać. Tym razem podejmował drużynę UMKS Łańcut. Przyjezdne bardzo zdeterminowane i żądne zwycięstwa przyjechały do Rumii. Jednak po pierwszych dwóch odsłonach wydawało się że to właśnie gospodynie wygrają ten mecz. Sprawdziła się jednak star dobra maksyma „kto nie wygrywa 3:0 przegrywa 3:2”. Następne dwie partie należą już do UMKS-u. Podopieczne Romana Murdzy powracają z dalekiej podróży i doprowadzają do tie-breaka. Piąty set to już tylko dopełnienie formalności. Rumianki bez wiary w wygraną oddają pole rywalkom i przegrywają go 8:15. To kolejna porażka gospodyń po pięciosetowym pojedynku. Trudno wytłumaczyć, co się stało w głowie zawodniczek z Rumii po dwóch pierwszych setach. Bo o lekceważeniu rywala raczej trudno mówić. Wygrało prawdopodobnie większe doświadczenie i ogranie zawodniczek z Łańcuta. UMKS po tym spotkaniu pełen nadziei i wiary udał się do Szczecina gdzie w niedzielę rozegrał spotkanie awansem z tamtejszym Piastem. Czy to początek lepszej gry zawodniczek z Podkarpacia okaże się już niebawem. Za tydzień do Łańcuta przyjeżdża Skra Bełchatów i już być może w tym meczu Małgorzata Plebanek i jej koleżanki sprawią wielką niespodziankę swoim kibicom.


 

Chemik Police- TS Wisła Kraków 0:3

(17:25, 22:25, 17:25)

Lider tabeli w meczu 7. kolejki gościł u beniaminka pierwszej ligi Chemika Police. Podopieczne Mariusza Bujka bez wiary w siebie przystąpiły do tego pojedynku. Nie realizowały założeń taktycznych trenera i nie grały już tak radosnej siatkówki, jaką prezentowały we wcześniejszych meczach. Podopieczne Ryszarda Litwina wykorzystały to bezwzględnie pokonując beniaminka w trzech szybkich setach. Wisła zagrała znów swoje i dołożyła trzy punkty do swojej kolekcji. Natomiast Chemik po serii dobrych spotkań ten mecz zagrał zdecydowanie słabo. Teraz zawodniczki z Polic mają dwutygodniową przerwę na przemyślenia i odbudowanie się po porażce z krakowiankami.

 

SMS PZPS I Sosnowiec- pauzował

 


 

KS Piast Szczecin – UMKS Łańcut 3:1

(25:20, 23:25, 25:21, 25:19)

Awansem rozegrały mecz drużyny Piasta i UMKS-u. Dzień wcześniej Piast pokonał Legionovię, natomiast UMKS wygrał po dramatycznym pięciosetowym pojedynku z TPS Rumia. Podopieczne Romana Murdzy mimo tak wielkiego wysiłku w niedzielę zmotywowane i zregenerowane przystąpiły do walki o punkty z lepszym od siebie Piastem. Mecz był wyrównany, a drużynie z Łańcuta udało się ugrać nawet seta. Mimo że siatkarki z Podkarpacia przegrały, jednak ich gra to dobry prognostyk przed następnymi meczami ligowymi.

 

Zobacz również :

Wyniki 7. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved