Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Paweł Papke: Miałem swój czas

Paweł Papke: Miałem swój czas

- Nie bardzo rozumiem: mamy słabszych rywali, ogrywamy ich i mamy się tym martwić? - mówi o występach polskich siatkarzy w MŚ w Japonii 29-letni Paweł Papke z olsztyńskiego PZU AZS, były podstawowy atakujący naszej reprezentacji.

Atakujący siatkarzy ze stolicy Warmii i Mazur nie jest zaskoczony udanym początkiem biało-czerwonych na Mistrzostwach Świata w Japonii. – Na razie wszystko idzie planowo. No, może nie spodziewałem się tylko, że te trzy „polskie” mecze skończą się bez straty seta. Już przed turniejem wiadomo było, że mamy drużynę ze światowej czołówki, której w wygraniu grupy mogą zaszkodzić tylko Argentyna i ewentualnie Japonia – mówi Paweł Papke.

Mamy taką, a nie inną grupę – odpowiada Papke na zarzuty, iż w grupie z Polakami znaleźli się przeciętniacy, z którymi Polacy gładko wygrywają w trzech setach. – Takie było losowanie. To, po pierwsze. I to nie my wylosowaliśmy sobie tę grupę, tylko Japończycy na spółkę ze światową federacją. Po to, żeby gospodarzom było łatwiej dojść do półfinału. Poza tym nie bardzo rozumiem: mamy słabszych rywali, ogrywamy ich i mamy się tym martwić? To lepiej by było z nimi przegrywać? Nikt nie przeczy, że jak spotkamy się w drugiej rundzie z Rosjanami, Serbami czy Kanadą, to żarty się skończą. Ale o tym wiadomo było już od chwili losowania, czyli gdzieś tak od roku. A z tymi słabszymi noga też się może powinąć. My tego uniknęliśmy i trzeba się z tego cieszyć.



Były atakujący reprezentacji Polski w uwagą przypatruje się poczynanią swoich kolegów na mundialu. Jak podkreśla, nie żałuje, że nie znalazł się w kadrze, które poleciała do mistrzostwa do Kraju Kwitnącej Wiśni. – Ja miałem już swój czas; byłem dwa razy na mistrzostwach świata. Żeby znaleźć się w dwunastce na Japonię, trzeba było bardzo ciężko pracować przez pięć ostatnich miesięcy. A mój organizm nie był na to przygotowany te pół roku temu. Coś się kończy, coś zaczyna, takie jest życie… No, więc szlag mnie nie trafia (uśmiech). Wprost przeciwnie, serce się raduje, że chłopcy wygrywają i że stoją przed wyjątkową szansą zrobienia czegoś wyjątkowego. Cieszę się tym mocniej, że wielu z nich bardzo dobrze znam. A na przykład z Pawłem Zagumnym jestem w stałym kontakcie.

Z Pawłem Papke rozmawiał Piotr Sucharzewski – Gazeta Olsztyńska

źródło: wm.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved