Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ gr.C: Strefowe podsumowanie czwartego dnia

MŚ gr.C: Strefowe podsumowanie czwartego dnia

Po kolejnym wygranym meczu Bułgaria umocniła swoją pozycję lidera w grupie C. W trzysetowym spotkaniu łatwo pokonała reprezentację Iranu. Czesi zachowali szansę awansu do dalszych gier, natomiast pewni awansu mogą być już Włosi.

Trener Bułgarów, Martin Stoev podczas meczu wprowadzał na boisko graczy, którzy do tej pory nie mieli okazji zaprezentować się przed japońską publicznością. Zmiany te okazały się słuszne. Dobra gra Todora Aleksieva wyprowadziła Europejczyków na prowadzenie 5:1. Po bloku Krasimira Gaydarskiego Bułgarzy schodzili na pierwszą przerwę techniczną z 6-punktową przewagą (8:2). Tak dużą różnicę zniwelował nieco Irańczyk, Seyed Barzagard oraz Akbari i Mohammad Torkashvand. Bułgarzy jednak nie pozwolili Iranowi na zdobycie zbyt wielu punktów i kiedy ich przewaga wynosiła już 7 oczek (17:10) o czas poprosił trener Iranu. Zwycięstwo Bułgarów w pierwszym secie zostało przypieczętowane błędem w zagrywce Mohammada Mohammadkazema.

Drugiego seta Irańczycy zaczęli bardzo czujnie. Mohammad Mansouri, Bazargard i Akbari nie pozwolili Bułgarom na wypracowanie tak dużej przewagi jak na początku seta pierwszego. Mimo to, to zespół z Europy prowadził przy pierwszej przerwie 8:6. W środkowej części seta drużyny grały praktycznie punkt za punkt, ale przy drugiej przerwie znowu na czoło wysunęli się Bułgarzy (16:13). Kiedy reprezentacji Iranu udało się doprowadzić do remisu (18:18) o swoich umiejętnościach siatkarskich przypomniał Matey Kaziyski. Kilka ataków w jego wykonaniu oraz as serwisowy doprowadziło do stanu 22:18. To również ten zawodnik skończył tę partię zagrywką, której nie zdołał przyjąć Akbari.



Dobra postawa Kaziyskiego w trzeciej partii wyprowadziła Bułgarię na prowadzenie 8:5. Przy stanie 12:7 zawodnik ten opuścił jednak boisko. Straty zmniejszyli Akbari, Behnam Mahmoudi oraz Hosseini. Punkt z zagrywki zdobyty przez Alireza Nadi doprowadził do remisu, a następnie Iran wypracował jednopunktową przewagę. Bardziej doświadczeni Bułgarzy wiedzieli jednak, jak poradzić sobie z Iranem. 24.punkt zdobył dla nich Hristo Tsvetanov (24:23), a cały mecz skończył blok Aleksieva.

Bułgaria – Iran 3:0

(25:19, 25:18, 25:23)

Bułgaria: Tsvetanov, Zhekov, Nikolov, Salparov (libero), Gaydarski, Aleksiev, Konstantinov(kapitan) oraz Yordanov, Zarev, Kaziyski, Peev

Iran: Hosseini, Akbari (kapitan), Mansouri, Zarif (libero), Nadi, Torkashvand, Bazargard oraz Shariati, Moghbeli, Mahmoudi, Mohammadkazem, Sadeghiany


Po zwycięstwie nad Wenezuelą i poprawieniu stosunku zwycięstw i porażek (2:2) Czesi zachowali szanse na awans do drugiej tury mistrzostw, a ich wygrana ostatecznie pogrzebała szanse Iranu. Początek seta był wyrównany. Kiedy tylko na prowadzenie wysuwali się Wenezuelczycy, Czesi szybko odrabiali straty i to oni mieli minimalną przewagę przy pierwszej przerwie technicznej (8:7). W dalszej części meczu Czesi powiększyli przewagę do 5 punktów, a kolejne oczko dodał Peter Platenik. 21. punkt dla reprezantacji Czech zdobył Michal Rak (21:18), a seta skończył Jiri Zadrazil.

Już na początku drugiej części spotkania Czesi łatwo wyszli na prowadzenie (4:0) i o czas poprosił trener Wenezueli. Dokonał on też zmiany: Francisco Soteldo zastąpił Juana Carlosa Blanco, ale nie przyniosło to rezultatów. Ataki Novotnego, Raka oraz Platenika powiększyły jeszcze przewagę Czechów 8:2. Kiedy Rak zaserwował asa a blok postawili Lebl i Jan Stokr na tablicy pojawił się wynik 11:2. Po kolejnym czasie Wenezuelczycy odrobili kilka punktów, ale Czesi byli nie do zatrzymania. 16. punkt zdobył z ataku Platenik(16:5),a tę partię zakończyło zbicie Novotnego.

W trzecim secie kolegów do walki swoją dobrą postawą próbował mobilizować Ivan Marquez, ale reprezentacja Czech znowu wypracowała przewagę 9:6. Druga przerwa techniczna to umocnienie pozycji naszych południowych sąsiadów 16:12. Skutecznymi atakami popisywał się jeszcze Ereu, ale prowadzenie Czechów było zbyt wysokie. Mecz zakończył się atakiem w wykonaniu Lebla.

Czechy – Wenezuela 3:0

(25:20, 25:14, 25:19)

Czechy: Lebl (kapitan), Novotny, Rak, Stokr, Obdrzalek (libero), Platenik, Tichacek oraz Popelka, Hudecek, Zadrazil

Wenezuela: Silva (libero), Diaz, Gomez, Marquez, Ereu (kapitan), Blanco, Cedeno oraz Luna, Sanchez, Tejedea, Soteldo


Po czterech spotkaniach (3 zwycięstwa, 1 porażka) Włosi są już w drugiej rundzie mistrzostw. Aby Stany Zjednoczone mogły chociaż myśleć o dołączeniu do nich, muszą w kolejnym meczu pokonać Iran. Spotkanie rozpoczęło się dobrą grą po obu stronach siatki. W drużynie Włoch wyróżniali się Fei i Mastrangelo, a w ekipie USA Polster, Millar oraz Hoff. Na drugą przerwę techniczną Amerykanie schodzili z dwupunktową przewagą (16:14). Przy stanie 21:17 po bloku McKienziego o czas dla swoich zawodników poprosił trener Włochów. Po powrocie na boisko stratę odrobił Fei i Mastrangelo, ale ostatnie słowo należało do USA. 24. punkt zdobył McKienzie (24:21). Tę część spotkania zakończył Polster wykorzystując drugą piłkę setową.

Drugiego seta Włosi zaczęli bez jednego z czołowych graczy, Mastrangelo, który w końcówce spotkania nabawił się kontuzji głowy. Jego koledzy z drużyny dobrze radzili sobie jednak bez niego, wychodząc na prowadzenie 8:5. Po asie serwisowym Semenzato i punkcie zdobytym przez Cozziego, interweniować musiał trener Amerykanów. Na niewiele się to zdało. Przy stanie 14:7 dla Włochów i 6 punktach zdobytych pod rząd, drużyna ta zdecydowanie dominowała na boisku. Serię zagrywek Semenzato przerwał w końcu Riley Salmon, a kilka punktów dla Stanow Zjednoczonych zdobyli McKienzie oraz Millar. Przewaga Włoch zmalała (20:17), ale nie dali oni sobie odebrać zwycięstwa w tym secie, wygrywając do 17.

Trzecia partia rozpoczęła się od prowadzenia drużyny z Europy Południowej 5:1. Amerykanom trudno było przebić się przez blok Cozziego. W końcu udało się to Stanleyowi, co doprowadziło do remisu 13:13. Zagrywka wpadająca w siatkę w wykonaniu Fei, wyprowadziła reprezentację USA na prowadzenie (16:15). Dobra gra blokiem Azzurri w końcówce seta pozwoliła im na objęcie prowadzenia 20:17. Dwa ostatnie punkty zdobył Fei.

Gwiazda drużyny włoskiej, Mastrangelo powrócił na boisko w czwartej części spotkania i od razu zaznaczył swoją obecność efektownym atakiem po przekątnej. Atmosfera w drużynie USA stawała się coraz bardziej nerwowa, w wyniku czego sędzia ukarał żółtą kartką Salmona za niewłaściwe zachowanie na boisku. Blok Mastrangelo oraz as Semenzato dał przewagę ekipie z Europy (18:15). Podobnie jak w poprzednim secie dużo punktów Włosi zdobyli z gry blokiem (Papi, Mastrangelo). Kiedy Italia prowadziła 20:16 o czas poprosił włoski trener, ale w końcówce meczu nie do zatrzymania okazał się Mastrangelo. Spotkanie zakończył atak z lewego skrzydła Cisolli.

Włochy – Stany Zjednoczone 3:1

(22:25, 25:17, 25:22, 25:18)

Włochy:: Mastrangelo, Vermiglio, Papi (kapitan), Cisolla, Corsano (libero), Fei, Semenzato, Cozzi oraz Lasko, Cernic

Stany Zjednoczone: Polster, Lambourne (libero), Suxho, Priddy, Millar, Hoff (kapitan), McKienzie oraz Eatherton, Salmon, Stanley

Zobacz również:

Wyniki i tabela gr. C mistrzostw świata siatkarzy

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved