Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Mariusz Wlazły: Nie czuję stresu

Mariusz Wlazły: Nie czuję stresu

Ma 23 lata i debiutuje w mistrzostwach świata. To do niego w końcówkach setów trafiają trudne i ważne piłki. Ale Mariusz Wlazły sprawia wrażenie człowieka‚ którego wielka presja, związana ze startem w mundialu, w ogóle nie dotyczy.

A czym mam się denerwować? Trochę zestresowany byłem rok temu, podczas mistrzostw Europy. To była moja pierwsza duża impreza i brakowało mi doświadczenia. Od tamtego czasu zapisałem już jednak w kadrze jakąś historię. Żółtodziobem nie jestem – mówi Mariusz Wlazły.

Po drugiej stronie siatki niektórzy są ode mnie lepsi‚ ale to też ludzie‚ więc się mylą. Mam taki charakter‚ że nie obawiam się niczego‚ nie budzę się w nocy zlany potem i nie roztrząsam różnych problemów. Jeśli zdarzy mi się gorszy mecz‚ to nie dlatego‚ że byłem zestresowany. Po prostu każdy może mieć słabszy dzień – mówi gracz‚ na którym wrażenia nie robi nawet świadomość‚ że w Japonii może się wypromować i podpisać w przyszłym sezonie intratny kontrakt z dobrym klubem. – Nie przyjechałem tu po to, by się wypromować. Jeśli ktoś mnie zauważy‚ to dobrze‚ jeśli nie – trudno. Wcześniej czy później za granicę i tak pojadę – mówi z przekonaniem w głosie.



W Japonii Wlazłemu najbardziej doskwiera tęsknota za bliskimi‚ zwłaszcza żoną‚ którą poślubił w czerwcu tego roku. W rozmowie z dziennikarzem Polsatu, po pierwszym meczu mundialu, wypalił nawet‚ że chciałby, aby mistrzostwa już się skończyły. – Bardzo tęsknię za krajem. Ale skoro wytrzymałem trzy tygodnie‚ to wytrzymam jeszcze dwa. Kiedy przebywamy na zgrupowaniu w Polsce‚ jest łatwiej‚ bo wtedy na weekendy jeździmy do domu. A w Azji czuję się trochę jak na wygnaniu. Daleko od kraju, pozostaje tylko kontakt telefoniczny – smuci się gracz‚ który ze względu na częste skurcze mięśni jest oczkiem w głowie całej ekipy.

Badania wykazały‚ że mój organizm szybciej wypłukuje magnez. Dlatego muszę często uzupełniać braki. Dostaję magnez‚ elektrolity‚ potas‚ fosfor. Dużo piję. A dieta? Jem to, co pozostali zawodnicy. Makarony‚ kurczaka‚ wołowinę‚ wieprzowinę‚ trochę jedzenia japońskiego. Wszyscy odżywiamy się zdrowo‚ co nie znaczy‚ że raz na jakiś czas nie kupię sobie chipsów – mówi najskuteczniejszy zawodnik reprezentacji Polski.

W weekend zdobył 18 punktów w meczu z Argentyną‚ a przeciwko Egiptowi 14. Atakujący BOT Skry Bełchatów obawia się tylko trochę, czy wytrzyma trudy długiego turnieju. – Dobrze‚ że na razie nie tracimy setów i wygrywamy jak najmniejszym nakładem sił – przyznaje.

autor: Kamil Drąg – Przegląd Sportowy

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved