Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ gr. B: Sensacyjna porażka Brazylii

MŚ gr. B: Sensacyjna porażka Brazylii

Największa "niespodzianka" trzeciego dnia MŚ, to porażka Brazylii z Francją. Zaskakująco dobrze spisują się siatkarze Niemiec, mający na swoim koncie komplet zwycięstw. Trzeci z kolei mecz przegrali Australijczycy - teraz z Kubańczykami.

Po tym jak Australiczycy ulegli Niemcom w pierwszym dniu mistrzostw oraz Francuzom w drugim, dziś również nie udało im się przerwać złej passy i przegrali z reprezentacją Kuby 0:3 (15:25, 19:25, 20:25).

Australia była zmuszona do walki, ponieważ Kubańczycy szybko wysunęli się na prowadzenie (3:0). Nic to jednak nie dało i dzięki trzem dobrym atakom Odelvysa Dominico oraz skutecznej grze blokiem kubańskiego kapitana Allena Pimienty schodzili na przerwę techniczną z dwu- punktowym zapasem (8:6). Igor Yudin pomógł zdobyć Australijczykom kilka cennych punktów, ale Kubańczycy bronili piłki bardzo efektywnie, co umożliwiło im wyprowadzenie bardzo dobrych ataków. Skuteczna gra skrzydłowych umożliwiła Kubie wysunięcie się na prowadzenie (11:9, 13:9).Kubańczycy, których obrona nie istniała jeszcze wczoraj, podczas spotkania z Niemcami, dziś radzili sobie w tym elemencie znakomicie. Stawiali szczelny blok i dzięki temu na drugą przerwę techniczną schodzili już z przewagą pięciu punktów (16:11). W końcówce pierwszej partii przewaga Kubańczyków systematycznie rosła (19:13, 22:13, 24:15).Plas Dominico dał Kubańczykom ostatni punkt w tym secie (25:15).



To nie był typowy występ Australijczyków, ponieważ podczas spotkań z Niemcami i Francją pokazali się z nieco innej strony – jako drużyna, która lubi i umie walczyć. Dla Kubańczyków było to bardzo ważne prowadzenie po ich nieudanym występie przeciwko Niemcom, ale najważniejszą kwestią było to, czy potrafią je utrzymać. Wszystko zależało od tego, jak zagrają Australijczycy. Ci jednak nie pokazali nic na początku drugiej odsłony.Dzięki dobrej grze Dominico Kubańczycy zeszli na pierwszą przerwę techniczną z przewagą pięciu punktów (8:3). W chwili kiedy Kubańczycy prowadzili 10:3, kolejne trzy punkty zdobyli Australijczycy (10:6) zmusili tym samym trenera przeciwników do wzięcia chwili na odpoczynek. Na kolejną przerwę techniczną Kubańczycy zeszli z wynikiem 16:11. Przy stanie 23:19 dla reprezentacji Kuby Corrales zdobył punkt, co dało jego drużynie piłkę setową. Mecz zakończył skutecznym blokiem Pinienta (25:20) zapewniając tym samym dwu – setowe prowadzenie swojej drużynie.

W trzeciej partii dzięki dobrej grze Yudina i kapitana zespołu Benjamina Hardy Australia po raz pierwszy wysunęła się na prowadzenie (3:2, 5:2, 8:4). Dobra gra Kubańczyka Daudinota Portuondo i błędy w zagrywce przeciwników pozwoliły zespołowi z Kuby wyrównać wynik 10:10. Kubańczycy nie pozwoli sobie więcej na chwilę dekoncentracji i na druga przerwę techniczna schodzili już z czteropunktową przewagą (16:12). Kuba zdobyła zwycięski punkt po nieudanej zagrywce Campbella. Wygrała trzecią partię 25:20 i całe spotkanie 3:0.

Kuba – Australia 3:0 (25:15 , 25:19 , 25:20)

Składy drużyn:

Kuba: Portuondo, Pimienta , Sanchez Bozhuleva, Corrales,Dominico Speck, Diaz Carmenate, Sanchez Salgado (l) oraz Aldazabal, Camejo Durruthy.[b]

Australia: Howard, Hardy, Campbell, Youdin, Carroll, Alderman, DeSalvo (l) oraz Roberts, Young, Earl.


To już trzecie zwycięstwo Niemców na tych mistrzostwach, obok Australii i Kuby do listy pokonanych mogą dopisać reprezentację Grecji. Przegrana 0:3 najprawdopodobniej źle odbije się na Grekach, którzy przegrali swoje dwa poprzednie spotkania z Francja i Brazylia. Świadomość tego, że muszą wygrać dwa kolejne mecze jeśli chcą awansować do następnego etapu na pewno nie ułatwi im przyszłej gry.Niemcy zapewnili już sobie awans, ale prawdziwy sprawdzian dopiero przed nimi, w trakcie spotkań z faworytami grupy B – Brazylią i Francją.

Dzięki dobrej grze Nikolaosa Roumeliotisa, Iliasa Lappasa oraz Sotiriosa Pantaleona Grecy zapewnili sobie prowadzenie na początku pierwszej partii (8:5). Uśpieni Niemcy nie mogli zmobilizować się, ale dobra postawa Marcusa Poppa przywróciła ich do stałego rytmu gry i wyrównali 9:9. Na drugą przerwę techniczną Niemcy schodzili z jedno – punktowym prowadzeniem (16:15). Po raz kolejny dobra gra Poppa pozwoliła odskoczyć Niemcom na dwa punkty (18:16). Stan ten nie trwał jednak długo i drużyna z Grecji szybko dogoniła przeciwników 19:19. W końcówce partii Grecy obronili dwie piłki setowe, jednak zagrywka w siatkę Lappasa dała Niemcom jedno – setowe prowadzenie.

Na początku drugiej partii Grecy wysunęli się na prowadzenie 3:1 i na pierwszą przerwę techniczną zeszli z jedno – punktową przewaga (8:7). Stefan Hubner i Bjorn Andrae byli teraz głównymi niemieckimi graczami. Podobnie jak pierwszy set, drugi był także bardzo wyrównany. Prowadzenie obejmowała na zmianę to jedna, to druga drużyna. Niemcy zeszli na kolejną przerwę techniczną z jedno – punktowym prowadzeniem (16:15). Roumeliotis zapewnił swojej drużynie dwu – punktową przewagę (19:17). Końcówka seta była bardzo wyrównana, decydujący punkt zdobył Schops atakiem w środek boiska. Niemcy prowadzili 2:0.

Grecy nie odstawali od reprezentantów Niemiec, jednak przegrywali dwoma setami. Potrzebowali dużego prowadzenia, aby móc wrócić do gry. Jednak dobra postawa Andreadisa nie wystarczyła i zeszli na pierwsza przerwę techniczną z jedno – punktowym prowadzeniem (8:7). Dwa razy Niemcom udało się wywalczyć dwa punkty przewagi, jednak Grecy szybko to odrabiali. Scenariusz kolejnej odsłony był bardzo podobny do dwóch poprzednich setów. Niemcy zeszli na drugą przerwę przy stanie 16:15. Grecy zdekoncentrowali się pod koniec trzeciej partii i pozwolili odskoczyć przeciwnikom aż na cztery punkty (15:19). Przegrali spotkanie po tym jak Lappas zaserwował w siatkę. Trzeci set zakończył się wynikiem 25:21 dla Niemiec.

Niemcy – Grecja 3:0 (25:22, 26:28, 25:21)

Składy drużyn:

Niemcy: Popp, Kroger(l), Tischer, Andrae, Hubner, Schops, Bergmann oraz Siebeck, Kromm, Pampel.

Grecja: Christofidelis, Kournetas, Roumeliotis, Andreadis, Pantaleon, Lappas, Stefanou(l), oraz Prousalis, Smaragdis, Kravarik


W starciu faworytów grupy B Francji i Brazylii sensacyjne zwycięstwo odniosła Francja 3:1 (20:25 , 25:22, 25:23, 29:27). Po przegranym pierwszym secie szybko odbiła się od dna wygrywając trzy kolejne partie. Bezbłędna w każdym elemencie gra Francuzów powaliła na kolana Brazylijczyków. Wynik ostatniej partii spotkania był trudny do przewidzenia, ponieważ walka była bardzo zacięta. W końcówcej partii rozentuzjazmowana widownia wstała z miejsc by dopingować swoich ulubieńców. Francja nie była faworytem tego spotkania, jednak zgranie druzyny z Europy dało jej pozycje lidera.

Obrońcy tytułu od razu przejęli inicjatywę i schodząc na pierwszą przerwę techniczną prowadzili 8:4. Każde zagranie Brazylii miało niszczący wpływ na Francję, tej jednak kolejne cztery punkty udało się zdobyć po błędzie Brazylijczyków. Gdy Andre Nascimento sprawiał ogromne problemy na prawym skrzydle Dante Amaral i Gilberto „Giba” Godoy również nie ułatwiali życia przeciwnikom z Francji. Nawet niezawodny Frantz Granvarko nie był w stanie wpłynąć na wynik spotkania. Wszystkie jego ataki zostały zatrzymane przez niezawodną obronę Brazylii. Brazylia zdecydowanie prowadziła 16:10, ale po powrocie z drugiej przerwy technicznej niespodziewanie straciła przewagę. Dobre ataki Granvorki i błedy Brazylijczyków doprowadziły do wyniku 15:17 dla Francji. Zdenerwowany trener Brazylijczyków Bernardo Rezende poprosił o czas. Set rozstrzygnął się na korzyść Brazylijczyków 25:20.

W drugim secie Romain Vadeleux i Hardy starali się zmobilizować drużynę, która zeszła na pierwszą przerwę techniczną z jedno – punktowym prowadzeniem 8:7. Francja nie pozwoliła na to, by Brazylia zdominowała kolejnego seta. Po stronie Francji – Samica, Valedeux i Granvorka, u Brazylijczyków Nascimento i Giba byli reżyserami kolejnej części drugiego seta. Walka była bardzo wyrównana i na drugą przerwę Francuzi schodzili z jednym punktem przewagi (16:15). Francuzi wywaliczyli dwu – punktowe prowadzenie 18:16, następnie rozciągneli je na trzy punkty 23:20. Zdenerwowany trener Brazylijczyków poprosił o czas, ponieważ był to dziesiąty z rzędu stracony punkt po błędzie jego drużyny. Kapitan drużyny francuskiej Stephane Antiga uspokoił swój zespół i zdobył ostatni punkt drugiej w partii meczu. Set zakoczył się wynikiem 25:22.

Na pierwszą przerwę techniczną trzeciej części spotkania, dzięki dobrej grze Granvorki, Vadeleux i Samica Francuzi schodzili z jedno – punktową przewaga 8:7. Bład Nascimento pozwolił Francji wysunąć się na powadzenie (14:12) , ale równowagę przywrócił Gustavo Endres szczelnie blokując Samica. Kolejny błąd po stronie Brazylii, tym razem Endresa spowodował, że mistrzowie schodzili na przerwę z dwu – punktową stratą (14:16). Dante Amaral , który był głównym zawodnikiem podczas dwóch poprzednich spotkań wspierał na lewym skrzygle Gibo. Francuzi postanowili oprzeć swój atak na przeciwnym skrzydle, głowymi zawodnikami byli wtedy Granvorka i Antiga. Francuski rozgrywający Pierre Pujols kontrolował grę (20:17), podczas gdy Giba i Rodrigo Santana starali się zmienijszyć dystans. Nascimento zredukował go do jednego punktu (20:21), następnie Granvorka popełnił błąd i Brazylijczycy wyrównali 21:21. Skuteczna gra zagrywką zastępcy kapitana Francji Xaviera Kapfer oraz dobra postawa Vadeleux doprowadziła ich do zwycięstwa 25:23 i objęcia prowadzenia w całym spotkaniu 2:1.

W czwarym secie, po tym jak Francja przegrywała 1:4 Europejczykom udało się zmobilizować na nowo i wyszli na prowadzenie 8:7. Francuzi wykorzystali swoja przewagę oraz siłę i wywalczyli zdecydowane prowadzenie (18:13, 21:16). Mistrzowie Olimpijscy przebudzili się z letargu i podjęli walkę z europejskim zespołem wyrównując 21:21. Natępnie objęli prowadzenie wywołując tym samym nerwową atmosferę w szeregach drużyny przeciwnej. Dalsza część seta to błedy w zagrywce i straty piłek setowych. Po dobrym przyjęciu francuskiego libero Jean-Francois Exiga, Granvorka wywalczył kolejną piłkę meczową, ale błąd w zagrywce Pierre Pujol pozbawił Francuzów możliwości zdobycia brakującego punktu. Błąd w zagrywce Brazylijczyków dał Francuzom wymarzony zwycięski punkt. Set zakończył się wynikiem 29:27 a całe spotkanie 3:1.

Francja – Brazylia 3:1 (20:25, 25:22, 25:23, 29:27)

Składy drużuyn:

Francja: Hardy, Vadeleux, Antiga, Granvorka, Pujol, Samica, Exiga (l) oraz Kapfer i Kilama

Brazylia: Giba, Andre da Silva, Gustavo, Rodrigo, Ricardo, Dante, Sergia (l) oraz Marcelo, Andre Heller, Anderson, Samuel

Zobacz również:

Tabela i wyniki grupy B

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved