Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ gr. D: Strefowe podsumowanie drugiego dnia

MŚ gr. D: Strefowe podsumowanie drugiego dnia

Tunezyjczycy postraszyli w jednym secie Rosjan, Serbowie, grający drugim składem, stracili seta z Kazachstanem a Kanadyjczycy pokonali zespół Korei 3:1. W tabeli wciąż na czele jest Serbia i Czarnogóra, przed Kanadą, Rosją oraz Tunezją.

Pierwszym spotkaniem drugiego dnia w grupie „D” był mecz pomiędzy rozbitą przez Serbów Rosją oraz Tunezją, która poprzedniego dnia pokonała Koreę. Trudno było przypuszczać, że Rosjanie nie dadzą rady zespołowi z Afryki. W bardzo dobrej formie zaprezentował się Semen Poltavsky, którego zagrywki wyprowadziły Rosjan na prowadzenie 8:2 w pierwszej partii. Abramow na skrzydle i Volkov na środku zdobywali cenne punkty dla swojego zespołu i Rosjanie przy pierwszej przerwie technicznej prowadzili 16:8. Kontrolując sytuację pewnie zwyciężyli do 15 nie pozostawiając żadnych złudzeń zespołowi z Afryki. Druga odsłona od początku była nieco bardziej zacięta, Tunezji udało się wyjść na prowadzenie 8:6 po skutecznych atakach Ghazi Guidara. Przy drugiej przerwie technicznej było już 16:14 ale dla Rosji. Mimo to ambitni Tunezyjczycy doprowadzili w końcówce do wyrównania. Gdy blisko było sensacji, sprawę zwycięstwa rostrzygnął Poltavsky skutecznym blokiem oraz atakiem 29:27. Ostatni set spotkania przypomniał nieco poprzednią odsłonę. Rosjanie wyszli na prowadzenie 14:10 po zagrywkach Sergeya Grankine, jednak ponownie nie potrafili utrzymać tejże przewagi. Zawodnicy z Tunezji doprowadzili do stanu 21:20 jednak cztery kolejne piłki należały już do Rosjan, którzy po błędach w ataku Hichema Kaabi zwyciężyli 25:20 i w całym spotkaniu 3:0

Rosja – Tunezja 3:0



(25:15 29:27, 25:20)

Rosja: Korneev, Volkov, Abramov, Grankine, Kazakov, Poltavsky, Verbov (L)

Tunezja: Ben Brik, Ghezal, Hfaiedh, Guidara, Kaabi, Karamosly, Besrour (L) oraz Ben Tara, Belaid

Zoran Gajic (trener Rosji): Tunezja i Rosja grają ze sobą bardzo często i Tunezyjczycy zawsze przeciwko nam grają bardzo dobrą siatkówkę, jak dzisiaj. W pierwszym secie moi zawodnicy byli bardzo skoncentrowali z powodu wczorajszej porażki, ale słowiańska natura oznacza, że szybko możemy się rozluźnić, jak to zrobiliśmy w drugim secie. Podsumowując popełniliśmy kilka błędów w ataku i będziemy chcieli je zredukować w kolejnych meczach.

Semen Poltavsky: Przegraliśmy ostatni mecz i dlatego potrzebowaliśmy skoncentrować się dzisiaj bardzo mocno i zagrać naszą najlepszą grę. To było dla nas psychologiczne zwycięstwo a ta właśnie psychologiczna strona jest niezwykle ważna dla nas aby zwyciężyć w tych zawodach.

Alexey Kazakov: Jestem bardzo szczęśliwy ze zwycięstwa w tym meczu. Przede wszystkim chciałbym podziękować kolegom z zespołu za dobrą grę w bloku oraz obronie. To zadecydowało o wyniku. Wciąż mamy przed sobą trudną drogę i zamierzamy kontynuować zwycięstwa.

Antonio Giacobbe (trener Tunezji): Gdy zaczęliśmy mecz pod drugiej stronie siatki mieliśmy wielu mistrzów oraz najlepszego trenera na świecie. Moi zawodnicy spędzili tę pierwszą partię na staraniu się wyrzucić z głowy jakiego przeciwka mają po drugiej stronie. Od początku drugiej partii zaczęliśmy już grać naszą grę i jestem zadowolony z tego pokazali w tym secie, mimo, że ostatecznie go przegraliśmy. Patrzę na to jak na szklankę w połowie pustą a nie pełną, wolę w ten pozytywny sposób odbierać naszą grę.

Ghazi Guidara: Myślę, że zagraliśmy bardzo dobrze. W pierwszym secie zagrywaliśmy dobrze, ale Rosjanie mieli dobry blok, w drugiej oraz trzeciej partii weszliśmy w dobry rytm. Miałem nadzieję na zwycięstwo chociaż w jednym secie. To było dla nas dużą żałością, ale spróbujemy wygrać następny mecz.

Hichem Kaabi: Zagraliśmy dobrze przeciwko silnemu zespołowi. Zrobiliśmy co mogliśmy i uważam, że to był dobry mecz. Nauczyliśmy się czegoś z tego meczu i mamy nadzieję że to zaprocentuje w przyszłości.


W drugim meczu reprezentacja Serbii zmierzyła się z Kazachstanem. Trener Kolaković pozostawił na ławce większość swoich asów. Nie zagrał Gerić, Vujević, Grbić a w ich miejscu pojawili się zmiennicy. W pierwszej odsłonie Serbowie nie mieli najmniejszych problemów aby pokonać słabszych rywali do 16. Veljko Petković bardzo często uruchamiał środkowych, zrezygnując z ataków z drugiej lini, które były silnym punktem w starciu z Rosjanami. Przy stanie 18:7 w pierwszej partii na boisku w miejscu Vladimira Grbića pojawił się Milos Nikić, szybko jednak Grbić musiał wrócić bo młody zawodnik kompletnie nie radził sobie w elemencie przyjęcia. W drugiej partii zespoły toczyły wyrównaną walkę. Serbie wyszli na minimalne prowadzenie 14:12 jednak Kazachowie potrafili odwrócić losy seta zwyciężając 25:22. Kolejne dwa sety miały mniej więcej tę samą historię. Trzecia partia znów w całości toczyła się pod dyktando serbskich zawodników, którzy zwyciężyli do 18. W ostatniej odsłonie meczu Plavi prowadzili od początku jednak przy stanie 21:18 Kazachstan wziął się za odrabiania strat doprowadzając do wyniku 22:21. Dobrze w końcówce zagrał w obronie Slobodan Boskan i Plavi zwyciężyli 25:22 i 3:1 w całym spotkaniu. Zawodnicy nie prezentowali już tak wysokiej formy jak w meczu przeciwko Rosji, trudno się jednak dziwić skoro przeciwnik był conajmniej o klasę niższy. Ivan Miljković nie błyszczał już tak w ataku, jednak grał na stabilnym poziomie zdobywając łącznie 15 punktów. Najsilniejszą stroną Serbów byli środkowi, którzy w sumie wywalczyli aż 36 punktów (Bjelica 20 i Podrascanin 16).

Serbia i Czarnogóra – Kazachstan 3:1

25:16, 22:25, 25:18, 25:22)

Serbia i Czarnogóra: Boskan, Grbić V., Bjelica, Miljković, Petković, Podrascanin, Samardzić (L) oraz Nikić

Kazachstan: Imangaliyev, Stepanov, Zhukov, Rubtsov, Miklashevich, Konovalov, Derevyanko (L) oraz Senatorov, Andreyev, Gorbatkov

Igor Kolaković (trener Serbii i Czarnogóry): Przed meczem ustaliliśmy, że częściowo zagrają zmiennicy. Kazachstan zagrał naprawdę imponująco, a my nie byliśmy dziś dobrzy w obronie. Szkoda, że nie udało nam się wykorzystać szansy w trzeciej partii. Nie jestem zadowolony z drugiego seta, ale dobrze, że zakończył się zwycięsko bez kontuzji żadnego z zawodników. Chciałem również podziękować zawodnikom, którzy dzisiaj nie grali i siedzieli na ławce. Mamy dobrą całą 12-tkę ale w tak długim turnieju musimy dać nabrać świeżości tym grającym nominalnie w pierwszej szóstce.

Nikola Grbic: To był bardzo trudny mecz w elemencie koncentracji, ponieważ te dwa zespoły, z którymi graliśmy są całkiem inne. Rosja jest dużo wyżej sklasyfikowana niż Kazachstan więc musieliśmy zagrać dzisiaj nieco innym stylem.

Novica Bjelica: To był twardy mecz. Po pierwszym secie nasz styl gry nie był dobry a Kazachstan zagrał dużo lepiej niż tego oczekiwaliśmy.

Vladimir Kondra (trener Kazachstanu): To był dobry mecz, ale przegraliśmy. Mieliśmy szansę doprowadzić do piątej partii i z tego jestem zadowolony. Serbia ma świetnych zawodników i było naprawdę ciężko zmierzyć się z nimi. Każda zmiana zawodnika nie obniża ich poziomu gry. Próbowałem wprowadzać wielu zawodników i dać im szanse grania i wykorzystali ją.

Svyatoslav Miklashevich: Myślę, że zagraliśmy naprawdę dobrze. I pokazaliśmy, że jesteśmy do tego zdolni. Serbia i Czarnogóra to najlepszy zespół w naszej grupie więc jestem zadowolony ze sposobu w jaki zagraliśmy dzisiaj przeciwko nim.


Ostatnim spotkaniem drugiego dnia w grupie „D” był mecz Kanady i Korei. Obydwa zespoły zajmują w światowym rankingu pozycje obok siebie (11 oraz 12) i można śmiało powiedzieć, że było to dziś widać podczas spotkania. Po pierwszej odsłnie to niespodziewania Korea prowadziła 1:0 po znakomitej grze Sun Kyu Lee. Bardzo dobrze spusywał się również libero Korei, Oh Hyun Yeo, dzięki któremu również w drugiej odsłonie na prowadzeniu byli Azjaci. Kanadyjczykom udało się przechylić wynik na swoją korzyść po skutecznych zagraniach Freda Wintersa 15:14. Nieskuteczny na środku siatki był Kyoung Min Ha, a Pascal Cardinal bez kompleksów powiększał przewagę zespołu kanadyjskiego, który zwyciężył ostatecznie 25:23. Podbudowani takim obrotem sprawy Kanadyjczycy kontrolowali sytuację w partii trzeciej prowadząc 8:4 po skutecznych atakach Duerdena oraz Wintersa. Po chwili było 16:13, 19:14 a cały set zakończył się wynikiem 25:16 dla Kanady. Ostatnia odsłona spotkania toczyła się dosyć wyrównanie do stanu 19:19. Wtedy potężnymi atakami popisał się Michael Munday i Kanadyjczycy wyszli na prowadzenie 21:19. Zawodnicy z kraju liścia klonowego kontrolując już sytuację wygrali 25:23 i cały mecz 3:1.

Kanada – Korea 3:1

(26:28, 25:23, 25:16, 25:23)

Kanada: Munday, Cardinal, Duerden, Brinkman, Grapentine, Winters, Lewis (L) oraz Soonias, Koskie

Korea: Kwon, Moon, Lee, Who, Lee, Ha, Yeo (L) oraz Shin, Song, Yun, Kim

Glenn Hoag: Obydwa zespoły zagrały dzisiaj dobrze. Korea ma silną obronę i walka przeciwko takiemu zespołowi wymaga wiele cierpliwości. Było bardzo blisko w każdej partii i różnice były niewielkie. Dzięki dobrej postawie Wintersa i Lewisa zdołaliśmy wygrać ten mecz.

Murray Grapentine: To był ważny mecz dla obydwu zespołów w walce o kolejną rundę. Nasz zespół rozpoczął wolno, ale później odnaleźliśmy nasz rytm Fred Winters zagrał szczególnie dobrze i mamy nadzieję zachować ten poziom na jutro.

Fred Winters: Korea jest frustrującym przeciwnikiem i staraliśmy się nie oddać im zbyt wiele punktów i zagrać najlepiej jak potrafimy. Zwykle gramy dobrze blokiem i dzisiejszy mecz to potwierdził.

Ho Chul Kim: Zagraliśmy lepiej niż wczoraj, zresztą obydwa zespoły zagrały dobrze. Ale jednak przegraliśmy dwa mecze, więc może być ciężko w awansie do kolejnej rundy. Skuimy się jednak na meczach, które są przed nami. Wygląd na to, że brakuje nam trochę mocy.

Jung Who: Zrobiliśmy co mogliśmy dzisiaj, mecz był na styku. Oczekujemy już następnego meczu i mamy nadzieję, że pokażemy co najlepsze.

Kyoung Min Ha: Dzisiejszy mecz nie poszedł tak dobrze jak chcieliśmy. Nasz blok nie był zbyt dobry i jedyne co musimy teraz zrobić to przygotowywać się już do następnego spotkania.

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved