Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ gr.D: Strefowe podsumowanie pierwszego dnia

MŚ gr.D: Strefowe podsumowanie pierwszego dnia

Serbia i Czarnogóra wyjątkowo łatwo rozprawiła się z Rosją, nie tracąc seta. Kanada pokonała Kazachstan 3:0, choć blisko było czwartej partii. Niespodzianką jest zwycięstwo Tunezji z Koreą, po niezwykle zaciętym, pięciosetowym meczu.

Mecz pomiędzy Kazachstanem i Kanadą zainaugurował rozgrywki w grupie „D”. Obydwa zespoły typowane są przez wielu jako „uzupełnienie” czwórki w której znaleźć mają się przede wszystkim Serbowie i Rosjanie. Od początku pierwszej partii na prowadzeniu byli Kanadyjczycy, którzy na pierwszą przerwę techniczną schodzili prowadząc 8:4. Dobrze w elemencie zagrywki spisywał się Steve Brinkman. Czteropunktowe prowadzenie utrzymywało się również przy drugiej przerwie technicznej. Skuteczne ataki z obydwu stron w wykonaniu Marata Imangaliyeva i Steve’a Briknmana nie zmieniły różnicy punktowej pomiędzy obydwoma zespołami. Kanada kontrolując grę zwyciężyła do 21. Druga partia od początku była bardziej wyrównana. Skutecznie zagrywał Fred Winters, a z drugiej strony w ataku cenne punkty dla Kazachstanu zdobywał Svyatoslav Miklashevich. Przy drugiej przerwie technicznej na tablicy widniał rezultat 16:15 dla Kanady. Walka punkt za punkt trwała a autowy serwis reprezentanta Kazachstanu dał Kanadzie piłkę setową. Blok w wykonaniu Paula Duerdena zakończył tę odsłonę wynikiem 26:24. W ostatniej partii meczu rozegrał się prawdziwy dramat zawodników reprezentacji Kazachstanu, którzy wyszli na prowadzenie 15:7 by po chwili stracić siedem punktów z rzędu po skutecznych blokach Christiana Berniera. Kanadyjczycy poszli za ciosem bardzo szybko doprowadzając do remisu i wychodząc na prowadzenie. Rywale już się nie podnieśli, przegrywając 21:25 po ataku Paula Duerdena.

Najwięcej punktów:



Svyatoslav Miklashevich, 26 (Kazachstan)

Paul Duerden, 20 (Kanada)

Kanada – Kazachstan 3:0

(25:21, 26:24, 25:21)

Kanada: Munday, Cardinal, Duerden, Brinkman, Grapentine, Winters, Lewis (L) oraz Bernier, Soonias, Koskie

Kazachstan: Yudin, Andreyev, Imangaliyev, Zhukov, Rubtsov, Miklashevich, Miklashevich (L) oraz Senatorov, Gorbatkov, Trikoz, Stepanov

Glenn Hoag (trener Kanady): Pierwszy mecz zawsze trudny na tym poziomie zawodów. Nasi zawodnicy byli trochę nerwowi ale chcielibyśmy zadedykować to zwycięstwo naszym trzem kontuzjowanym zawodnikom, którzy nie mogli przyjechać przez to do Japonii.

Murray Grapentine: Zaczęliśmy bardzo dobrze całym zespołem i również zrobimy wszystko co możemy aby tak grać również w następnym spotkaniu.

Paul Duerden: To był trudny mecz przeciwko nim, ale cała drużyna pokazała wiele odwagi dzisiaj i chcielibyśmy zachować taki poziom na kolejne mecze.

Vladimir Kondra (trener Kazachstanu): Każdy żołnierz chce stać się generałem ale w tym momencie mamy bardzo młody zespół. Wszyscy nasi zawodnicy zrobili co mogli, ale są młodzi i nie maja doświadczenia na tym poziomie grania. Będą na pewno kontynuować swoją dobrą grę w kolejnych meczach.

Svyatoslav Miklasevich: Nie jestem zadowolony z tej porażki i każdy z nas również zna to uczucie. Wszystko co mogę zrobić to zagrać najlepiej jak potrafię w następnym spotkaniu.


Spotkanie Serbii i Czarnogóry oraz Rosji miało zdecydowanie być meczem dnia w grupie „D”. Miało, bo Serbowie postawili tak trudne warunki swoim rywalom, że po godzinie z minutami było już po meczu. Obydwie drużyny rozpoczęły spotkanie dosyć wyrównanie, Rosjanie prowadzili minimalnie od pierwszych piłek, jednak już przy drugiej przerwie technicznej Serbowie znaleźli sposób na wyjście na prowadzenie 16:13. Skuteczna gra w obronie oraz Ivan Miljković, który był nie do zatrzymania sprawiły, że Serbowie kontrolowali przebieg seta. Przy stanie 22:19 o czas poprosił Zoran Gajić, było już jednak zbyt późno aby zatrzymać serbskich zawodników, którzy zakończyli po ataku Gorana Vujevića partię wynikiem 25:22. Od początku drugiego seta Serbowie dominowali na parkiecie, wychodząc po zagrywkach Novicy Bjelicy na prowadzenie 5:1, chwilę później było już 8:3. Vladimir Grbić, swoimi pełnymi ekspresji atakami dodawał serbskiemu zespołowi wiele mocy. Gajić zdecydował się zmienić atakującego, któremu wyjątkowo mecz nie układał się po myśli wprowadzając w miejscu Stanislava Dinejkina, Semena Poltavskiego. Nie pomogło to jednak Rosjanom, który jak mówili komentatorzy grali na tyle niekonsekwentnie, że rywale z Serbii bez problemu powiększyli przewagę do sześciu punktów, ostatecznie zwyciężając 25:18. Najbardziej zacięta była ostatnia odsłona, mimo, że podobnie jak w dwóch poprzednich Serbowie utrzymywali minimalną przewagę nad rywalami. W końcówce dwukrotnie blokiem zatrzymany został Ivan Miljković i gdy Rosjanie doprowadzili z wyniku 18:18 do remisu 22:22 można było mieć nadzieję na emocje. Chwilę później jednak Andrija Gerić pojedynczym blokiem zatrzymał Alexeya Kuleszowa, a mecz skutecznym atakiem zakończył Miljković 25:23

Najwięcej punktów:

Ivan Miljković 29 (Serbia i Czarnogóra)

Alexey Kazakov 14 (Rosja)

Serbia i Czarnogóra – Rosja 3:0

(25:22, 25:18, 25:23)

Serbia i Czarnogóra: Grbic N., Grbic V., Bjelica, Geric, Vujevic, Miljkovic, Samardzic (L) oraz Boskan

Rosja: Dineykin, Abramov, Grankine, Kazakov, Kosarevr, Kuleshovy, Verbov (L) oraz Poltavsky, Makarov

Igor Kolaković (trener Serbów) Bardzo się cieszę z tego wyniku, zagraliśmy świetnie, zwłaszcza w trzecim secie i mam nadzieję że utrzymamy ten nasz wysoki poziom i następnym meczu. Jak powiedział trener Gajić, lepiej przyjmowaliśmy i to właśnie zadecydowało o naszym sukcesie.

Nikola Grbić: Jestem bardzo zadowolony z naszego podejścia do meczu dzisiaj, zwłaszcza w elemencie wybloku zagraliśmy bardzo dobrze. Wynik nie jest ważny, ale ważne jest to zwycięstwo dla nas mentalnie i cieszę się z tej strony naszego występu.

Vladimir Grbić: Jestem bardzo dumny z naszej kondycji, ale tak naprawdę to nie wiem w czym byliśmy dzisiaj lepsi. Musimy zagrać jeszcze cztery mecze w tej rundzie, mistrzostwa są długie więc musimy zachować nasz wysoki poziom.

Zoran Gajić: Bardzo dobrze przyjmowali i nie mogliśmy grać swojego, naszej normalnej gry. W trzecim secie zaczęliśmy dobrze, ale gdy popełniliśmy błąd nie mogliśmy już wrócić do poprzednich dobrych akcji. Wierzę w mój zespół, chcę żeby wciąż próbował bo teraz to nam pozostało.

Semen Poltavsky: Ataki były bardzo dobre a i przyjmowali ciągle na mniej więcej 80% skuteczności, to była różnica między nimi i nami, która dała taki właśnie wynik.

Alexey Kazakov: Muszę powiedzieć, że zgadzam się z tym co powiedział Semen, wyblokiem oraz w przyjęciu Serbowie zagrali bardzo dobrze. Mimo to ciągle byliśmy blisko nich a przegraliśmy tę trzecią partię bardzo nieszczęśliwie.


Pojedynek dwóch najsłabszych zespołów w grupie „D” Tunezji oraz Korei zamknął pierwszy dzień zmagań w Sendai. Paradoksalnie był to najbardziej zacięty mecz pierwszego dnia w grupie „D”, o wyniku którego decydować musiał tiebreak. Niespodziewanie to Tunezyjczycy rozpoczęli mecz od prowadzenia, czym zaskoczyli przygotowanych na inny obrót sprawy Koreańczyków. Zespół z Afryki przez większość seta utrzymywał bezpieczną przewagę, by w końcówce po skutecznym ataku Hichema Kaabi zakończyć partię wynikiem 25:22. Koreańczycy wraz z drugą odsłoną zaczęli grać bardziej agresywnie, wychodząc na dwupunktowe prowadzenie 16:14 po skutecznych zagraniach Sung Min Moon. Ataki leworęcznego Ghazi Guidary spotkały się z entuzjazmem kibiców a na tablicy wyników bardzo szybko pojawił się remis 22:22. Dwa proste błędy w końcówce dały zwycięstwo w tej partii Korei, która cieszyła się z wygranej po ataku Oh Hyun Yeo. Podbudowani Koreańczycy od początku trzeciego seta dominowali na parkiecie prowadząc 7:3, 16:9 i mimo, że zagrywki Noureddine Hfaieda sprawiły Korei nieco problemów, zakończyli również tę odsłonę zwycięstwem 25:17. Również set numer cztery od początku wydawało się, iż kontrolowany był przez zawodników z Korei. Prowadzili 13:8, jednak Tunezyjczykom udało się doprowadzić do wyrównania 23:23 a po zaciętej końcówce przedłużyli swoje szanse na zwycięstwo zamykając seta wynikiem 28:26. W tiebreaku toczyła się wyrównana walka do stanu 10:10. Wtedy skuteczny blok Chakera Ghezala dał Tunezyjczykom prowadzenie 11:10. Od tego stanu zespół kontrolował wynik, a po błędzie Korei zwyciężył 15:13 i w całym spotkaniu 3:2.

Najwięcej punktów:

Moon Sung-Min 21 (Korea)

Kaabi Hichem 21 (Tunezja)

Korea – Tunezja 2:3

(22:25, 26:24, 25:17, 26:28, 13:15)

Korea: Kwon, Moon, Lee, Who, Yun, Lee, Yeo (L) oraz Shin, Song, Kim, Chang

Tunezja: Ben Brik, Ghezal, Hfaiedh, Guidara, Kaabi, Karamosly, Besrour (L) Trabelsi, Ben Tara, Belaid, Ben Abbes

Antonio Giacobbe (trener Tunezji): To trudne siedzieć tutaj obok zespołu, który przegrał i mówić jak bardzo cieszy mnie to zwycięstwo. Mój przyjaciel, trener Korei ma naprawdę silny zespół więc bardzo się cieszymy, że udało nam się z nimi wygrać. Zagraliśmy dzisiaj bardzo dobrze. Zwykle gramy dobrze i przegrywamy, dzisiaj było inaczej i to było najważniejszą częścią tego zwycięstwa.

Ghazi Guidara: To był świetny mecz. Zachowaliśmy koncentrację i ducha walki i to było naszym kluczem do sukcesu. Chcemy utrzymać naszą dobrą grę w następnych meczach.

Hichem Kaabi: To był bardzo dobry mecz. Nikt się nie poddał i wszyscy zapracowali na to zwycięstwo. Pracowaliśmy całe lato bardzo ciężko więc uważam, że rezultat jest zasłużony.

Chul Kim (trener Korei): To najgorsze otwarcie jakie mogłem sobie wymarzyć. Nie zrobiliśmy niczego co sobie zaplanowaliśmy w tym meczu. Oczywiście, mamy wiele młodych zawodników, ale oni nie mogli pokazać do czego są zdolni. Wrócimy to jutro i popracujemy nad elementami na następny mecz.

In Jung Who: Ponieważ przegraliśmy nie czuję się komfortowo i jedyne czego potrzebujemy teraz to zebrać się razem i przeanalizować wszystko.

Sung Min Moon: Nie mogliśmy zagrać szybko i to był jeden z powodów dla których przegraliśmy. Nie mogliśmy poradzić sobie również z silnym atakiem.

Zobacz również:

Mistrzostwa Świata w Japonii, wyniki i tabela grupy D

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved