Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Czesi we Wrocławiu

Czesi we Wrocławiu

Po Pucharze Polski "gwardziści" szlifują formę na pierwszą kolejkę PLS-u. Początek tego etapu przygotowań, to cztery mecze z Duklą Liberec. Pierwsze dwa rozegrano w Polsce, a za tydzień "gwardziści" wyjadą na dwu mecze do Liberca.

W pierwszym sparingowym meczu pomiędzy Duklą Liberec a Gwardią Wrocław rozegranym w dniu dzisiejszym podopieczni Jacka Grabowskiego musieli uznać wyższość zawodników za południowej granicy.

Mecz rozpoczął się od udanego bloku zawodników Gwardii. Nieporozumienie pomiędzy Dutkiewiczem i Januszkiewiczem pozwoliło na wywalczenie punktowej przewagi przez zawodników z Czech. Przy stanie 3:4 goście zdobyli trzy punkty z rzędu, głównie po bardzo dobrej swojej grze w bloku i zagrywce. Z punktu na punkt Dukla prezentowała się coraz lepiej. Ponownie bardzo dobrze spisywali się w polu zagrywki, podczas gdy gospodarze mieli problem z wprowadzeniem piłki do gry, co też od razu przełożyło się na wynik(6:10). Pierwsza dłuższa wymiana piłek miała miejsce przy wyniku 8:11, jednak to siatkarzom z Czech udało się zachować więcej zimnej krwi i po skutecznym ataku Polaka zdobyli kolejny punkt. Na nic zdała się dobra gra Martina Sopko, który przy stanie 10:13 zagrał nawet asa, jednak zawodnicy przyjezdni nie mylili się w ataku i to spowodowało powiększenie przewagi do czterech punktów (11:16). Trener gospodarzy wprowadził na boisko Piotra Marciniaka i gwardziści powoli zaczęli odrabiać straty. Bardzo dobrze na zagrywce spisywał się Bartosz Janeczek, a atak Januszkiewicza i blok Martina Sopko doprowadziły do remisu po 19. W tym momencie reakcja trenera przyjezdnych mogła być tylko jedna. Wzięty czas jednak na niewiele się zdał, gdyż właśnie po przerwie bardzo dobrą zagrywką popisał się Piotr Marciniak, a przechodzącą piłkę mocny atakiem dobił Januszkiewicz i pierwsze prowadzenie gospodarzy w tym secie stało się faktem. Po skutecznych atakach Bartosza Janeczka i ponownym asie Martina Sopko gwardziści mieli piłkę setową. Wszystko wskazywało na skuteczne zakończenie seta przez Polaków, jednak zepsuta zagrywka i błąd w przyjęciu sprawiły, że trener Grabowski musiał poprosić o czas. Po przerwie Biza popisał się asem serwisowym i ponownie oglądaliśmy przerwę na żądanie. Po przerwie zawodnicy Gwardii posłuchali wskazówek trenera i po ataku Janeczka wygrali pierwszego seta.



Początek drugiego seta był bardziej wyrównany niż pierwsza odsłona. Obydwóm drużynom nie udało się odskoczyć na więcej niż jeden punkt. Gra punkt za punkt była spowodowana głównie dobrą grą w ataku, a skutecznymi atakami popisywali się Krupnik i Janeczek. Dopiero od stanu 10:10 po dwóch blokach i ataku po prostej Jeslineka zawodnicy z Liberca odskoczyli na trzy punkty. W tym momencie ponownie na parkiecie w miejscu Dutkiewicza pojawił się Marciniak i tym razem także Gwardia zaczęła odrabiać straty. Blok Krupnika oraz atak z krótkiej piłki sprawił, że straty zostały odrobione. Wynik remisowy nie trwał jednak długo. Wybroniony atak Martina Sopki oraz błąd przyjęcia Słowaka doprowadziły do dwupunktowej przewagi przyjezdnych, wzięcia czasu przez trenera Grabowskiego i powrotu na boisko Dutkiewicza. Na niewiele jednak to się zdało, bo wywalczona przewaga pozwoliła Czechom na wygranie seta.

Trzeci set wyglądał podobnie do drugiego seta. Wyrównana gra toczyła się przez cały czas. Jednopunktowa przewaga którejś z drużyn była natychmiast niwelowana przez przeciwnika. Dopiero od wyniku 15:15 udało się Czechom zdobyć trzy punkty z rzędu i wyjść na prowadzenie. Prowadzenie gości nie trwało jednak zbyt długo, gdyż po błędach w przyjęciu i skutecznym bloku Gwardii na tablicy wyników widniał wynik 20:20. Od tego momentu ponownie na prowadzeniu znaleźli się siatkarze z Liberca, którzy po atakach Polaka odskoczyli na dwa punkty, które jak się później okazało wystarczyły do odniesienia zwycięstwa.

W drużynie za naszej południowej granicy przed czwartym setem trener zmienił dwóch zawodników. Z boiska zszedł dobrze grający do tej pory Polak, który w jednej z piłek w poprzednim secie nabawił się kontuzji stopy. Zmiany w drużynie z Liberca wcale nie wpłynęły negatywnie na poziom gry, jakby to się mogło wydawać. Dwa błędy zawodników z Dolnego Śląska pozwoliły odskoczyć zawodnikom z Czech na dwa punkty (3:5). Taki stan podobnie jak było poprzednio nie trwał długo, blok Januszkiewicza z Sopko i atak z krótkiej Krupnika doprowadziły do remisu. Następnie dwa razy w ataku pomylili się zawodnicy Dukli i Gwardia wyszła na prowadzenie, które zresztą jak się później okazało było jedynym w tym secie. Do ponownego prowadzenie gości przyczynili się zawodnicy Gwardii, którzy popełnili dwa błędy w ataku, a do tego zmiennik Polaka Vencowsky dołożył asa i mieliśmy wynik 12:15. Trener Grabowski podobnie jak we wcześniejszych partiach wpuścił na boisko Marciniaka. Przy wyniku 16:19 miała miejsce bardzo długa wymiana, a dwa razy atakujący Sopko po jednym z bloków został trafiony piłką w głowę, ta jednak przeszła na stronę przeciwnika, który nie dął się zaskoczyć takiemu zagraniu i skutecznie wyprowadził kontrę. Po zdobyciu punktu przez Gwardię w polu zagrywki pojawił się Marciniak, który popisał się dobrym serwisem, a dzieła dokończył Januszkiewicz. Chwilę później blok Janeczka z Januszkiewiczem doprowadził do kolejnego remisu w tym meczu. Przy stanie 19:19 gwardziści mieli dwie piłki w górze, jednak ani Martin ani Bartek nie potrafili skutecznym atakiem skończyć piłki. Od tego momentu przyjezdni wzmocnili zagrywkę i powiększyli swoją przewagę do trzech punktów. Przy wyniku 20:23 na nic zdał się as Martina Sopko, gdyż chwilę później błąd przyjęcia zakończył seta.

Przy wyniku 3:1 mecz powinien się zakończyć jednak obydwie drużyny postanowiły zagrać jeszcze jednego seta, który rozgrywany był jako tie-break. Tego seta gwardziści rozpoczęli od znakomitych zagrywek Dutkiewicza, i to głównie dzięki niemu właśnie na tablicy mieliśmy wynik 4:0 Taka przewaga pozwoliła na spokojną grę i powiększanie przewagi przez gospodarzy. Znakomicie w bloku spisywał się Januszkiewicz, który raz za razem łapał na pojedynczym czy też podwójnym bloku Dittricha i Vencowskyego. W pewnym momencie na tablicy wyników widniał wynik 10:3 i wtedy też było jasne, że podopieczni trenera Grabowskiego nie mogą przegrać tego seta. Przy wyniku 14:7 z drugiej piłki pięknym atakiem popisał się Marciniak, a chwilę później na potrójny blok Gwardii nadział się Vencowsky i było po secie.

Wynik 3:2 może świadczyć o bardzo wyrównanym meczu. Charakter sparingowy tego spotkania rzucił się jednak wyraźnie w oczy, gdyż zawodnicy zarówno z jednej jak i z drugiej strony bardzo często starali się wypróbować nowe zagrania, a co za tym idzie popełniali dużą ilość błędów. W drużynie Jacka Grabowskiego na wyróżnienie zasługują na pewno Sopko, Januszkiewicz i bardzo dużo grający Marciniak. Z kolei nieco słabsze spotkanie rozegrał dzisiaj Bartosz Janeczek, jednak to nie jego postawa, a postawa całej drużyny sprawiła, iż zwycięstwo odnieśli goście.

Gwardia Wrocław – Dukla Liberec 2:3

(25:23, 22:25, 23:25, 21:25, 15:7)

Gwardia: Dutkiewicz, Januszkiewicz, Sopko, Janeczek, Krupnik, Jarząbski, Szymczak (L) – Marciniak, Gulczyński,

Dukla: Dittrich, Polak, Cermak, Rosenbaum, Biza, Jesionek, Kristof(L) – Vampola, Jokl, Nesvacil, Vencowsky

O po meczową opinię tego spotkania poprosiliśmy środkowego Gwardii Aleksandra Januszkiewicza:

Myślę, że graliśmy poprawnie, a czasami ryzykownie. Pierwszy set był już przegrany, a my wyciągnęliśmy. Później były momenty gdzie coś wychodziło i takie gdzie popełnialiśmy błędy. To jednak nie jest mecz taki, że przychodzimy i wygrywać trzeba, tylko w tym meczu mamy jeszcze jakieś założenia. Wiadomo, że gra się żeby wygrać, ale błędy mogą się pojawić Czesi grali poprawnie jest to bardziej doświadczony zespół, gdzie pozycja niektórych zawodników jest ugruntowana. Wiadomo, do kogo gra się w końcówkach, kto bierze ciężar gry na siebie. U nas to się wszystko klaruje, raz ten raz ten bierze ciężar gry na siebie. Jak wyjdzie to wygrywamy jak nie wyjdzie to przegrywamy. Staramy się walczyć.


W drugim meczu sparingowym podopieczni Jacka Grabowskiego zrewanżowali się za przegraną w dniu wczorajszym i pokonali zawodników Duklii Liberec 3:2

Gwardia Wrocław – Dukla Liberec 3:2

(18:25, 19:25, 25:22, 25:16, 15:10)

Gwardia: Dutkiewicz, Gulczyński, Sopko, Januszkiewicz, Janeczek, Jarząbski, Szymczak (L) – Marciniak, Śląski,

Dukla: Rosenbaum, Polak, Ditrrich, Cermak, Nesvacil,Jesinek, Kristof (L) Vampola, Jokl, Vencowsky, Biza, Vesely

Autor tekstu: Tomasz Gwozdecki – www.gwardia.pl

źródło: gwardia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved