Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > A mogło być tak pięknie

A mogło być tak pięknie

fot. archiwum

Właśnie tak po meczu podsumował grę Sokoła jeden z chorzowskich kibiców. Gospodynie po bardzo wyrównanym pojedynku przegrały z MMKS Dąbrowa Górnicza 2:3.

Pierwszy set bardzo dobrze zaczęły dabrowianki. Dobra i przytomna gra przy siatce, niezła w polu zagrywki spowodowały, iż to przyjezdne uzyskały kilku punktową przewagę.. Jednak waleczne chorzowianki od stanu 17:14 dla MMKS złapały wiatr w żagle. Ataki Sandry Biernatek i pustosząca obronę zagrywka Agnieszki Starzyk i już po chwili na tablicy wyników był remis. Jednak od stanu 19:19 znów do głosy doszły przyjezdne. Skuteczna gra dabrowianek i fatalne błędy w ataku czy obronie chorzowainek i pierwsza partia skończyła się wygraną MMKS-u 25:20.

 

W drugiej było podobnie. Jednak podopieczne trenera Kawki potrafiły sobie wypracować jeszcze większą przewagę. Pojedyncze ataki chorzowianek Magdy Fedorów , Moniki Konsek czy Starzyk nie zmniejszyły rozmiaru przegranej. MMKS wygrał tym razem do 17 i zapowiadało się na nieoczekiwany pogrom w Chorzowie.



 

Początek trzeciej partii był bardzo wyrównany, a żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć optycznej przewagi. Później jednak zaczął się festiwal skutecznej gry Sokoła. Dobra gra środkowych Kseni Wysockiej i Fedorów, a do tego zastój w grze zespołu z Dąbrowy i gospodynie odjechały aż na siedem punktów. Jednak od stanu 18:11 znów fatalnie zaczęły grać gospodynie. Seria niepotrzebnych i prostych błędów szczególnie w odbiorze piłki i z siedmiu punktów przewagi zrobiły się trzy. Czas dla Sokoła , a po nim okres bardzo dobrej ich gry. Ostatnie dwie piłki należą do chorzowianek. Po atakach Fedrów i Starzyk set kończy się ich wygraną 25:19.

 

Z wiarą w zmianę wyniku meczu na kolejna odsłonę wyszły gospodynie. Jednak początek seta nie był po ich myśli. Problemy z odbiorem zagrywki i ataki autowe spowodowały, iż przyjezdne po chwili prowadziły już 5:1. Ponowny zryw w szeregach Sokoła i po serii dobry ataków Konsek, Wysockiej i Starzyk gospodynie doprowadziły do remisu. Od tego momentu istniał już tylko zespół z Chorzowa. Ataki Konsek, Fedorów , a później seria pięciu punktów Agnieszki Starzyk. Set kończy atakiem z środka nikt inny jak Magda Fedorów.

 

O wszystkim, zatem miał decydować tie-break. Początek piątej partii nie napawał optymizmem kibiców Sokoła. Dabrowianki robiły, co chciały i z piłki na piłkę zwiększały swoją przewagę. Przy stanie 10:3 dla MMKS-u nadzieje na zmianę przebiegu meczu były raczej nieprawdopodobne. Fatalna gra w obronie dąbrowianek, chaos, brak komunikacji, a po drugiej stronie siatki dobra gra blokiem i skuteczne ataki Wysockiej, Starzyk , Fedorów czy Konsek i chorzowianki doprowadzają do remisu 13:13. Wielka euforia zapanowała na trybunach, a kibice MMKS-u przecierali oczy ze zdumienia. Jednak już następne dwie piłki należą do dabrowianek, które w pełni zasłużenie wygrywają ten mecz. Udał się, zatem rewanż siatkarkom z Zagłębia za przegraną w Pucharze Polski. Podopieczne Waldemara Kawki podtrzymały serię spotkań bez porażki i zajmują dalej drugie miejsce w tabeli tuż za krakowską Wisłą, jednak ze startą jednego punktu.

 

Mecz był bardzo wyrównany i momentami bardzo emocjonujący. Obfitował w długie wymiany i dobre ataki to z jednej to z drugie j strony. W zespole zwycięskim kolejne dobre spotkanie rozegrała Ania Białobrzeska, Małgosia Lis. Dobre momenty miały Ula Jedrys-Szynkiel i Ewelina Sieczka Więcej spodziewać się można było po grze najbardziej doświadczonej Andrei Pavelkovej. Na słowo uznania zasługuję druga rozgrywająca Izabela Kunc. To w dużej mierze jej dobra gra doprowadziła do końcowego sukcesu zespołu z Dąbrowy.

 

Natomiast Sokół zagrał w miarę poprawnie. W krytycznych momentach ciężar gry potrafiły wziąć na siebie Starzyk czy Konsek. Tego, czego może najbardziej brakowało w grze chorzowianek to częstszej gry środkiem i skutecznej gry blokiem, którą widzieliśmy we wcześniejszych ich meczach. A to czego znów zabrakło to dokładnego przyjęcia piłki i komunikacji na boisku.

 

Czasu na odpoczynek oba zespoły mają bardzo mało gdyż już w sobotę grają następne mecze. MMKS zagra u siebie z Politechnika Częstochowską. Natomiast Sokół jedzie do Łodzi na mecz ze Startem. Zarówno dabrowianki, jaki chorzowianki nie powinny mieć problemu ze zdobyciem kompletu punktów.

 

Sokół Chorzów – MMKS Dąbrowa Górnicza 2:3

( 20:25;17:25;25:19; 25:20;13:15)

 

Sokół: Kaczmarek, Konsek, Fedorów, Starzyk, Wysocka, Biernatek, Settnik(l) – Furtak

MMKS: Pavelkova, Białobrzeska, Matyjaszek, Sieczka, Lis, Jędrys-Szynkiel, Tkaczewska(l) – Kunc, Wilczyńska, Siuda

 

Weronika Kaczamrek: Szkoda tego, że nie byłyśmy konsekwentne do końca. Potrafiłyśmy się podnieść i ostatecznie nie umiałyśmy tego "gonienia" dokończyć. Dąbrowa przez pierwsze dwa sety skutecznie wykonywała swoje zagrania taktyczne. Można by powiedzieć, że MMKS rozpracował nas. Dziewczyny bardzo dobrze zagrały przede wszystkim w zagrywce i w obronie. Mi osobiście bardo podobała się gra libero MMKS-u, która "była wszędzie". Cóż… pozostaje niedosyt. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach unikniemy błędów, które dzisiaj dość często nam się przytrafiały .

 

Agnieszka Starzyk: Faworytem spotkania był zespół z Dąbrowy, który dopiero dziś stracił pierwszy punkt w rozgrywkach. Po pierwszych dwóch setach wydawało się, że mecz szybko się skończy. Niewiele nam wychodziło, brakowało komunikacji, radości po dobrym zagraniu. Wszystko zmieniło się w połowie trzeciego seta. Po paru udanych akcjach w końcu uwierzyłyśmy, że możemy ten mecz wygrać. Dąbrowa zaczęła popełniać proste błędy, a my je wykorzystywałyśmy. W sumie trzeci i czwarty set wygrałyśmy dość pewnie i doszło do tie-breaka. Zespół MMKS-u wyciągnął wnioski z przegranego piątego seta z nami w Pucharze Polski i tym razem bardzo dobrze zaczął. Przegrywałyśmy już 3:10, by dojść do stanu 13:13. W końcówce jednak więcej szczęścia i sił miały rywalki i to one wygrały mecz.

Grałyśmy już z czterema najmocniejszymi zespołami I ligi. Szkoda, że udało się zdobyć z nimi tylko 4 punkty, bo mogło być ich kilka więcej. Oznacza to, że teoretycznie teraz powinnyśmy mieć łatwiejsze rywalki. Musimy, więc szybko odbudować się po tej porażce i w sobotę przywieźć z Łodzi trzy punkty.

Na koniec chciałabym podziękować kibicom za doping, także tym z Dąbrowy, którzy przez cały mecz gorąco mnie dopingowali.

 

Magdalena Fedorów: Cieszę się ze zdobyłyśmy, chociaż jeden punkt, ale oczywiście pozostaje niedosyt. Nie wiem, co zdarzyło się w dwóch pierwszych setach nic nam nie wychodziło. Zespół z Dąbrowy był w naszym zasięgu jednak dzisiaj powtórzyć wyniku z Pucharu Polski nam się nie udało. Ti- break jest gra nerwów i w niej lepsze okazały się zawodniczki z Dąbrowy…Niestety!!! Nie jestem zadowolona do końca ze swojej gry, ale postaram się te niepotrzebne błędy wyeliminować w następnych meczach.

 

Sandra Biernatek: : W pierwszych dwóch setach zabrakło troszeczke przyjecia dlatego miałysmy problem z wyprowadzeniem ataku chodź i ten element szwankował. Po przegranych setach Zdzisława Kania bardzo zmobilizowała nas do walki. Zespół sie odbudował i ruszył do boju…Według mnie Dąbrowa była w zasiegu ręki…może zabrakło szcześcia.MMKS prezentuje dobrą i ciężkż zagrywkę, ale także w polu popełnia szereg błedów…Ten mecz był dla nas bardzo ważny i chociaz go przegrałysmy to nie spowodował, że opuściłyśmy głowy. Do Łodzi pojedziemy jeszcze bardziej zmobilizowane .Dziekujemy Kibicom za doping ktory napewno dodwał nam sił

 

Zobacz również :

Wyniki 6. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved