Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Kibice też mają swoje zdanie

Kibice też mają swoje zdanie

Występ naszych siatkarek na MŚ w Japonii budzi emocje, szczególnie wśród kibiców. Do Redakcji płyną listy z mniej lub bardziej wyważonymi opiniami. Dziś przedstawiamy Wam jeden z nich - sądzimy, że ciekawy. Oddajemy głos kibicom.


List otwarty do Polskiego Związku Piłki Siatkowej

Witam Państwa!



Jako wierny kibic siatkówki chciałem zabrać głos w sprawie siatkarek. Internet aż huczy od wszelkiej maści informacji, wypowiedzi i analiz. Moje zdanie na pewno nie będzie odkrywcze, ale po prostu czuję potrzebę wypowiedzi. Zawsze i wszędzie kibicuję Polskiej Siatkówce – jednym z powodów, oprócz ciekawej gry, świetnej oprawy i atmosfery na meczach, jest to co powiedział mi kiedyś mój kolega siatkarz: To jest gra dla inteligentnych ludzi.

Od kiedy obserwuję siatkówkę te słowa mam zawsze w pamięci i… zawsze się sprawdzają – szczególnie w dłuższym okresie czasu. Kiedy jest dobrze, wszyscy są zadowoleni, ale sukces rodzi się dzięki mądrości zepołu – trenera, graczy i sztabu. Ligi się rozwijają, chętnych do gry coraz więcej – jest OK. Nawet kiedy czarne chmury zebrały się nad związkiem ufam, że dzięki mądrości udało się wyjść z kryzysu z twarzą i pchnąć nowe życie i nowe siły w siatkówkę. W tej chwili jest to bodaj jedyny związek sportowy w Polsce, tak popularnej gry, który nie ma ogólnie rozumianych kłopotów. Wszystko to nie spadło z nieba tylko sami Państwo to wypracowaliście. Długą, siermiężną i cierpliwą pracą – przecież sami najlepiej wiecie.

Dokładnie taką samą drogę ma za sobą i przed sobą reprezentacja żeńska. W porównaniu do „chłopaków” „dziewczyny nie istniały” przed 2003 rokiem. Czy się komuś to podoba, czy nie, to trener Niemczyk „przywrócił” reprezentację żeńską kibicom. „Sam” zbudował reprezentację i nakreślił plany jej rozwoju. Nie twierdzę, że należy kochać Pana Niemczyka, ja też się rozczarowałem kilkoma decyzjami Trenera, ale… Jego metody działały.

To co się działo przed MŚ, od pierwszego oficjalnego turnieju GP w Bydgoszczy, wskazywało na to, że „Niemczyk się kończy”, afera z Glinką itd… Mistrzostwa pokazały jednak coś czego w życiu się nie spodziewałem. Reprezentacja Kobiet w siatkówce to jeszcze nie jest „samograj”. Wszystkim nam wydawało się, że po dwukrotnym ME „nasze” Panie podbiją świat siłą rozpędu… i prawie się udało.

Oglądałem co rano grę Polek i tylko jedna rzecz mnie zaskoczyła: Kiedy dziewczyny „zapominały się”, grały jak z nut – nie oszukujmy się, na tych mistrzostwach, żaden zespół nie gra jakiejś wyrafinowanej „siatki”. Gdyby nie to, że szara rzeczywistość (przestoje) doganiała siatkarki – grałyby dalej. A tą szarą rzeczywistością był brak Pana Andrzeja na ławce – banał prawda? (nie umiejszam tutaj roli Pana Kłosa – o nie!) Ten banał potwierdza tylko kolejną rzecz, Pan Niemczyk jeszcze nie skończył swojej 5 letniej pracy, o której z resztą mówił. Te siatkarki jeszcze nie są w pełni świadome swojej siły. One jeszcze potrzebują „muru” za sobą, nie umieją same stawić oporu – mimo, że umiejętności ku temu posiadają – bez tych umiejętności nawet Niemczyk by z Nimi nic nie osiągnął.

To jest straszne, ale dopiero ten „niewypałowy” start na MŚ pokazał kim jest Niemczyk dla drużyny i na czym polega Jego praca: znaleźć metodę na grę i umieć tę metodę zastosować i wyegzekwować. Inaczej. Dopiero po zakończeniu pracy przez Trenera, a taki koniec musi nastąpić, nasze medalistki będą gotowe na walkę dla siebie, a nie za Trenera. Dopiero wtedy będzie im wszystko jedno kto siedzi na ławce trenerskiej, a ważne będzie co do Nich mówi. W 2003 roku Trener, w zasadzie, urządził łapankę na grę w reprezentacji. 3 lata później szeroka kadra to ponad 40 zawodniczek – trzeba być ignorantem, aby tego nie zauważać.

Czy 5 lat to na prawdę tak dużo, aby wyciągnąć coś z niebytu na salony? Moim zdaniem mało, diabelnie mało, i tylko ktoś tak „diabelski” jak Niemczyk mógł i chciał się tego podjąć. Straszne jest to, że musiało dojść do tego co na MŚ, aby to zrozumieć. Ja skupiłbym się na pomocy Niemczykowi: fizjolog, który załatwi sprawę kontuzji w zespole – moim zdaniem trochę za dużo tego jak na zwykły cykl treningowy, rzecznik – który odciążyłby w części te ciagłe tłumaczenia „co z Naszymi złotkami?” i nie wiem kto jeszcze – nie znam się na tym.

Ja jestem tylko kibicem, ja tylko obserwuję, długo ale tylko obserwuję. Naszych Panów obserwuję tak długo, że już przywykłem do wszystkiego. A z Naszych Pań chcemy w 3 minuty zrobić… właśnie co? Czy my wiemy co chcemy osiągnąć? Jednorazowy sukces czy trwały postęp?

Nie jestem rzecznikiem Trenera Niemczyka, bo On takich nie potrzebuje. Ale moim zdaniem kibica, tylko On zasłużył na to aby dać Mu dokończyć to co zaczął i co sam, jak deklaruje, chce skończyć.

Ja, jak każdy wierny kibic poczekam. Wolę dobry placek za rok, niż suchego pączka dziś.

Pozdrawiam gorąco Wszystkich.

Darek Osiński

źródło: Strefa Siatkówki

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved