Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Giba: W Japonii potrzeba dwunastu zawodników

Giba: W Japonii potrzeba dwunastu zawodników

Zawodnik kompletny - mówią fachowcy. Każdy trener chciałby mieć go w zespole nie tylko ze względu na umiejętności, ale i pewność, jakądaje kolegom na boisku. To oczywiście Gilberto Filho Giba - zdaniem wielu najlepszy siatkarz świata.

Brazylia będzie bronić na mistrzostwach świata złotego medalu w Japonii. – Bardzo trudno wytrzymać jedenaście meczów w ciągu szesnastu dni. Chodzi głównie o kwestię fizyczną, bo psychicznie jesteśmy przygotowani znakomicie. Prawda jest taka, że mistrzostwo świata w Japonii wygra ekipa, która będzie miała dwunastu wyrównanych zawodników. Jedna szóstka – nawet znakomita – nie wystarczy – mówi Giba.

Giba gra już na światowym poziomie kilkanaście lat. Większość czasu brazylijscy siatkarze spędzają w Europie. Grają w najsilniejszych ligach i niewiele czasu pozostaje na wspólne przygotowania z kadrą. Mimo to wszystko chodzi jak w zegarku… – Zdaję sobię sprawę, że na nasz zespół każdy rywal „napina się” podwójnie. Dlatego z roku na rok coraz trudniej wygrywać. Nawet pojedyncze mecze. A trzeba pamiętać, że przecież lat nam nie ubywa. Ja już od trzynastu sezonów jestem w reprezentacji. W kadetach, juniorach, teraz w seniorach. I ciągle jesteśmy faworytami. Przyzwyczaiłem się – mówi reprezentant Brazylii. – Z niektórymi z tych chłopaków gram od kilkunastu lat. Z Ricardo czy Hellerem rozumiem się bez słów. Kluby mają nas do dyspozycji przez osiem miesięcy w roku. Na kadrę pozostają cztery. Ja mam ten czas jeszcze bardziej zróżnicowany, bo ostatnio potrzebuję więcej wolnego, żeby zregenerować siły, więc przyjeżdżam na zgrupowanie na dwa miesiące w roku. Ale przez te dwa miesiące pracuję najciężej jak mogęi to przynosi efekt. Mam w głowie dwa kluczyki: jeden przekręcam kiedy jadę na sezon do Włoch, drugi gdy pojawiam się w reprezentacji.



Teraz to już jest inna radość niż ta, którą czułem zaczynając uprawiać tę dyscyplinę jako nastolatek. Nie myślałem wtedy o pieniądzach, bo nie byłem w ekstremalnej sytuacji finansowej i siatkówka nie stanowiła dla mnie ucieczki. Grałem bo chciałem, a nie musiałem – wspomina zawodnik. – Z czasem siatkówka stała się zawodem. Zarabiam dużo pieniędzy, ale nie zabiło to radości grania.

Nie widzę w sobie zamiłowania do pracy jako trener – mówi Giba zapytany o swoją przyszłość po zakończeniu kariery. – Przede mną jeszcze pare lat grania w klubach. Przygodę z reprezentacją zamierzam skończyć na igrzyskach w Pekinie. Dla mnie siatkówka to gra halowa. W piach nie pójdę – nawiązał Giba do Tande i Nalberta, którzy zostali siatkarzami plażowymi.

Z zawodnikiem rozmawiał Rafał Bała – Przegląd Sportowy

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved