Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Igor Priełożny: Zwołajmy coś w rodzaju „okrągłego stołu”

Igor Priełożny: Zwołajmy coś w rodzaju „okrągłego stołu”

Igor Prielożny: Andrzej ma tak wielką klasę jako człowiek i szkoleniowiec, że sam wziął na siebie odpowiedzialność za zło w żeńskiej siatkówce. Ale to nie takie proste. Ktoś nie dopuścił, aby Niemczyk wrócił do kadry, ktoś wybrał Kłosa, ktoś wprowadził złą atmosferę.

Większość polskich kibiców kojarzy Igora Prielożnego z męską siatkówką. Trudno się dziwić. W przeszłości prowadził ekipę Jastrzębskiego Węgla, pomagał Stanisławowi Gościniakowi w szkoleniu naszej kadry podczas igrzysk olimpijskich w Atenach, ostatnio pracował z reprezentacją Czech. Ale nie można zapominać, iż od roku Prielożny trenuje żeński zespół – Winiary Kalisz. – Coraz bardziej poznaję środowisko i coraz bardziej „wciąga” mnie kobieca siatkówka – rozpoczął rozmowę ze „Sportem”.

Jak pan oceni występ Polek podczas mistrzostw świata w Japonii?



Jeszcze kilka miesięcy temu byłem przekonany, że mundial spowoduje wielki skok polskiej siatkówki. Dziewczyny są dwukrotnymi mistrzyniami Europy, ale na rynku światowym nie radziły sobie najlepiej. Stąd moja nadzieja, iż w tym sezonie w końcu nawiążą walkę z najlepszymi ekipami świata.

Nie udało się.

Nałożyło się zbyt wiele spraw. Nieporozumienia, odejście Andrzeja Niemczyka, rezygnacja z gry w kadrze Gosi Glinki, kłopoty zdrowotne zawodniczek… Nie mogliśmy oczekiwać cudów.

Niektórzy ludzie związani z siatkówką cała winę zrzucają na Niemczyka. Słusznie?

A co ciekawe, Andrzej ma na tak wielką klasę jako człowiek i szkoleniowiec, że sam wziął na siebie całą odpowiedzialność za zło w żeńskiej siatkówce. Ale to nie takie proste. Przecież ktoś nie dopuścił, aby Niemczyk wrócił do kadry, ktoś wybrał Irka Kłosa, ktoś wprowadził złą atmosferę do zespołu. Trudno szukać jednego winowajcę. To nie fair.

W kadrze nie gra Małgorzata Glinka-Mogentale, bo jest podobno kontuzjowana. Ale równocześnie szaleje na hiszpańskich parkietach. Czy pomysł z wprowadzeniem „Kodeksu reprezentanta” jest słuszny?

Podoba mi się pomysł prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Wprowadza jasne reguły. Chcesz grać w kadrze to podpisujesz kwitek. Nie chcesz? Droga wolna. Jednak nie wiem czy to uda się do końca wprowadzić w życie. Z różnych powodów.

Mirosław Przedpełski chciałby zorganizować konkurs na stanowisko nowego selekcjonera polskiej kadry siatkarek.

To jeden z bardzo popularnych ostatnio sposobów znalezienia selekcjonera. Przecież właśnie w tym trybie wybrano Raula Lozano. Dla mnie osobiście jest to obojętne w jaki sposób siatkarska centrala zatrudni nowego trenera.

Dziewczyny wracają rozbite psychicznie. Milena Rosner powiedziała, że ma już dość i chce jak najszybciej znaleźć się w domu. Co robić?

Mam pomysł. Moim zdaniem PZPS powinien zwołać coś w rodzaju „okrągłego stołu”. Niech w jednym miejscu i jednym czasie spotkają się: działacze, trenerzy, no i przede wszystkim sportowcy. Porozmawiajmy! Myślę, że korzyść z takiego spotkania byłaby ogromna. Pozbylibyśmy się „kwasu”, otrząsnęli z porażki w Japonii i przyjęli plan działania na przyszłość.

Czy wystartuje pan w konkursie, jeżeli taki zostanie oczywiście ogłoszony, na selekcjonera polskich siatkarek?

Nie wiem. Nie zastanawiałem się nad tym głębiej. Ale nie wykluczam takiej sytuacji, bo praca z kadrą to zawsze zaszczyt. Jednak na razie, powtórzę!, spotkajmy się i ustalmy plan działania na przyszłość.

Rozmawiał Marek Bobakowski

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved