Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Pronar pokonał Naftę

PP: Pronar pokonał Naftę

Spotkanie ekip z Piły i Białegostoku mimo sporych aspiracji obu zespołów przed zbliżającym się sezonem rozgrywek LSK nie przysporzyło emocji. Z parkietu wiało nudą.

Zarówno Nafta Gaz Piła, jak i Pronar Zeto Astwa AZS Białystok to drużyny, które stawiają sobie ambitne cele przed rozpoczęciem najbliższego sezonu LSK. Obie drużyny mają także na swoich ławach szkoleniowców z uznanym warsztatem – Nafta Jerzego Matlaka a AZS Czesława Tobolskiego. Mimo tych wszystkich atutów, obie drużyny stworzyły bardzo nudne widowisko i kibice, którzy rzadko mają do czynienia z siatkówką na najwyższym poziomie obserwując ten mecz chyba nigdy by się nie domyślili, że rywalizują ze sobą ekipy, które chcą walczyć w tym roku o najwyższe cele.

Pierwsza partia rozpoczęła się po myśli „Nafciarek”, które szybko objęły prowadzenie 3:0. Najpierw asem serwisowym popisała się Manikowska, później dołączyły swoje punkty Strządała i Wysoka. Podopieczne trenera Tobolskiego bardzo szybko się pozbierały się i doprowadziły do remisu 5:5 głównie dzięki dobrej grze Eleny Hendzel. Pilanki nie dawały za wygraną. Dzięki dobrej grze Strząsały i Bednarek ponownie odskoczyły rywalkom na kilka punktów (11:8). Kolejny raz zerwały się „Akademiczki” zmniejszając straty do 11:10. Od tego momentu na parkiecie istniał już tylko zespół z Wielkopolski. Po reprymendzie Jerzego Matlaka „Nafciarki” wyszły na boisko bojowo nastawione i zupełnie zmieniły obraz gry. To one zdobywały punkty, a zespół AZS bezradnie patrzył jak rywalki zwiększają dystans (12:10, 17:11, 20:11). Bardzo dobrze na parkiecie prezentowały się wówczas Strządała. Po przeciwnej stronie siatki przeciwstawić się rywalkom próbowały Skowrońska i Hendzel, jednak ich starania nie przynosiły efektów i Nafta po akcji Bednarek zakończyła pierwszego seta wygraną 25:14.



Wydawało się, że po laniu jakie sprawiły podopieczne Jerzego Matlaka swoim rywalkom, Białostoczanki nie będą się w stanie podnieść. Rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. Drugą partię Pilanki ponownie rozpoczęły od zdobycia punktu. Walka punkt za punkt trwała do stanu 3:3, potem do głosu doszedł zespół beniaminka LSK, które odskoczyły na 4:11. Dopiero wówczas czwarty punkt dla zespołu zdobyła Kosmatka. Od tego momentu gra nieco się wyrównała, ale od stanu 7:13 przewaga zaczęła ponownie wzrastać. Pilanki nie potrafiły znaleźć sposobu na bardzo dobrze grającą Hendzel, wspieraną przez Sachmacińską. Dystans wzrastał nieubłaganie i w pewnym momencie wydawało się, ze set zakończy się prawdziwym nokautem bowiem na tablicy wyświetlił się rezultat 10:22. Zespół Nafty Gaz Piła zdołał jeszcze zdobyć dwa punkty. Na więcej nie pozwoliła Bednarek, która zakończyła partię atakując w aut.

Remis w setach i na trybunach konsternacja, bowiem przebieg dwóch partii był diametralnie różny. Najpierw zdeklasowane zostały siatkarki z Białegostoku, a po chwili to one zmiażdżyły rywalki wygrywając 12:25.

Trzeci set miał odpowiedzieć na pytanie, dla której drużyny porażka była wypadkiem przy pracy. Rozpoczęły nieśmiało Białostoczanki od prowadzenia 2:0. Do stanu 6:4 utrzymywała się ich dwupunktowa przewaga. Później do głosu ponownie doszły bojowo nastawione po drugiej partii podopieczne trenera Tobolskiego zwiększając dystans do pięciu oczek (10:5). Zespół Jerzego Matlaka zdołał jeszcze zbliżyć się na jeden punkt (11:10) dzięki akcjom Kosmatki i Strządały, ale od tego momentu przyspieszyły „Akademiczki”. Do dobrze spisujących się Hendzel i Skowrońskiej dołączyła Koczorowska i dystans zaczął ponownie się zwiększać (14:12, 18:14, 22:16). Ostatecznie AZS Białystok wygrał trzeciego seta 16:25 po udanym zbiciu Koczorowskiej.

Czwarty set, a właściwie pierwsza jego połowa to prawdziwa pogrom w wykonaniu zespołu beniaminka LSK. Rozpoczęło się w miarę równo, ale wymiana ciosów trwała tylko do stanu 2:2. Od tego momentu wydarzyło się coś, co w karierze trenerskiej Jerzego Matlaka chyba rzadko się zdarzało. Jego podopieczne straciły 13 punktów, zdobywając zaledwie 1! Przy stanie 15:3 pomyliła się Sachmacińska przerywając wspaniałą passę swojego zespołu. Od tego momentu Nafta wyraźnie się przebudziła, ale nie na tyle, by odrobić straty. Nie pozwoliła na to bowiem dobra gra Koczorowskiej i Sachmacińskiej. Te dwie siatkarki skutecznie wzięły na siebie ciężar zdobywania punktów nieco odciążając Hendzel i Skowrońską, które błyszczały we wcześniejszych partiach. Przewaga uzyskana na początku seta wystarczyła drużynie Pronaru Zeto Astwa AZS Białystok i drużyna Czesława Toboplskiego po akcji Sachmacińskiej mogła cieszyć się z wygranej nad wicemistrzyniami Polski.

Nafta Gaz- PiłaPronar Zeto Astwa AZS Białystok 1:3 (25:14, 12:25, 16:25, 13:25)

Nafta Gaz- Piła: Manikowska, Bednarek, Wysocka, Starzyńska, Strządała, Kosmatka, oraz Kuehn (libero), Michalkiewicz, Rzenno.

Pronar Zeto Astwa AZS Białystok: Kosek, Pluta, Kalinowska, Koczorowska, Hendzel, Skowrońska, oraz Saad (libero), Baran, Sachmacińska, Palczewskaja

Zobacz również:

Wyniki oraz tabela gr. 1 PP kobiet

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved