Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ: Strefowe podsumowanie spotkań grupy F

MŚ: Strefowe podsumowanie spotkań grupy F

Wszystkie dzisiejsze mecze rozegrane w grupie F Mistrzostw Świata kobiet w Japonii zakończyły się wynikiem 3:0. Triumfowały Holenderki, Rosjanki, Chinki i Brazylijki. Zdecydowanymi liderkami w grupie F są Rosjanki i Brazylijki, które jeszcze na japońskim mundialu nie doznały porażki.

Dzisiejsze zmagania w grupie F rozpoczęły się od meczu Rosja – USA. Początek spotkania był korzystny dla siatkarek z Ameryki, jednak dosyć szybko Rosjanki przejęły prowadzenie. Na drugą przerwę techniczną w pierwszym secie zespoły schodziły przy stanie 16:13 dla Rosji. Bardzo dobrze spisywały się Elena Godina i Ekaterina Gamowa. Później gra była zdecydowanie bardziej wyrównana, jednak tylko do stanu 17:16. Rosjanki w końcowe wyraźnie ruszyły do przodu i w konsekwencji zwyciężyły 25:20.

W drugim secie było nieco więcej walki, lecz w początkowej jego fazie przeważały błędy obu zespołów. Nancy Metcalf i Tayyiba Haneef wykorzystały kilka niepowodzeń po stronie rosyjskiej i wyprowadziły USA na prowadzenie. Jednak tak jak w pierwszym secie to Rosjanki schodziły na drugą przerwę prowadząc 16:13. Po dwóch błędach siatkarek ze Stanów, Rosja prowadziła już pięcioma punktami. Wprawdzie w końcówce Amerykanki nieco nadgoniły, jednak nie udało im się zwyciężyć.



Trzeci set był najłatwiejszy dla zespołu trenera Caprary. Rosjanki błyskawicznie wyszły na prowadzenie 12:9, a potem 18:11. Było to przede wszystkim zasługą świetnego bloku Marii Borodakovej. Siatkarki z USA nie mogły zrobić praktycznie nic. W ataku szalała Natalia Safronowa, która sprawiała wrażenie, że sama mogłaby wygrać tego seta. Rosjanki zwyciężyły 25:17, a całe spotkanie 3:0.

Rosja – USA 3:0 (25:20, 25:21, 25:17)


W drugim spotkaniu zmierzyły się niepokonane dotąd Brazylijki oraz Niemki. Wyrównany początek spotkania dawał szansę podopiecznym Giovanniego Guidetti na wygranie chociażby jednego seta. Jednak dosyć szybko Brazylijki wyszły na prowadzenie 12:6, które powiększyły do stanu 15:9. Pierwszego seta zakończył pojedynczy blok Walewskiej Oliveiry.

Niemki mogły prowadzić trzema punktami od samego początku drugiej partii, jednak kilka błędów doprowadziło do stanu 6:4 dla Brazylii. Przy fantazyjnych atakach Brazylijek bezradna była libero Niemiec Kerstin Tzscherlich. Brazylijki prowadziły już 16:12, jedna bardzo dobra postawa Niemek, m.in. Margaret Kozuch, pozwoliła im na wyrównanie po 19. Końcówka seta była bardzo zacięta, jednak zakończyła się ponownie na korzyść siatkarek z Ameryki Południowej wynikiem 25:22.

W trzecim secie od samego początku prowadziły Brazylijki. Na pierwszą przerwę techniczną schodziły przy stanie 8:4, zaś chwilę później było już 16:11. Siła zespołu z Brazylii była zbyt duża jak dla Niemek. Paula Pequeno zakończyła trzecią partię przepięknym atakiem. Brazylia zwyciężyła 3:0.

Niemcy – Brazylia 0:3 (16:25, 22:25, 15:25)


Wynikiem 3:0 zakończyło się także spotkanie Chin z Portoryko. Jednak w przeciwieństwie do dwóch pierwszych meczów, ten był zdecydowanie bardziej emocjonujący, a przynajmniej pierwszy i ostatni set. Początek spotkania był bardzo wyrównany. Chinki miały wyraźny problem z rozpracowaniem gry zespołu z Portoryko. Na drugą przerwę techniczną zespół z Chin schodził, przegrywając 13:16. Jednak największe emocje przyszły w końcówce seta, kiedy to o wygranej miała zadecydować gra na przewagi. I wtedy wyszło większe doświadczenie Chinek, które wygrały 28:26.

W drugim secie obraz gry był zupełnie inny. Chiny szybko wyszły na prowadzenie 8:6, a potem 12:8. Przed drugą przerwą techniczną wygrywały już pięcioma punktami. Świetnie funkcjonował nie tylko atak, ale i blok. Do zwycięstwa poprowadziły zespół Wang i Yang.

W trzecim secie od początku obie drużyny walczyły jak najlepiej umiały, a gra toczyła się punkt za punkt do stanu 11:11. Sporo punktów na Portoryko zdobyła Jetzabel Del Valle, jednak to Chinki w końcówce wyszły na prowadzenie 20:18. Blok Liu Yanan na Del Valle powiększył przewagę Chin do trzech punktów, zaś spotkanie zakończyła Yang atakiem ze skrzydła.

Chiny – Portoryko 3:0 (28:26, 25:14, 25:22)


Niezwykle zacięte spotkanie rozegrały także drużyny Azerbejdżanu i Holandii. Gdyby Azeki wygrały to spotkanie, miałyby znacznie większą szansę na pozostanie na Mistrzostwach Świata w Japonii. Dlatego też gra była bardzo zacięta od samego początku do końca. W pierwszym secie o wygranej zadecydowała końcówka, którą zespoły grały na przewagi. Więcej spokoju zachowały Holenderki i to one mogły cieszyć się z wygranej 26:24.

W drugiej partii także było bardzo gorąco, jednak zwycięstwo w secie pierwszym, napędziło zespół Holandii , który tym razem zwyciężył 25:22. Trzecia odsłona to powtórka pierwszej. Mimo iż reprezentacja Oranje prowadziła w meczu już 2:0, Azeki nie poddały się i walczyły do końca. W końcowej fazie przegrywały nawet kilkoma punktami, po czym doprowadziły do remisu po 24. Jednak szczęście sprzyjało dziś Holandii, która wygrała 26:24, a cały mecz 3:0.

Azerbejdżan – Holandia 0:3 (24:26, 22:25, 24:26)

Zobacz także:

Wyniki i tabela grupy F Mistrzostw Świata kobiet

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved