Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ: Pierwsza przegrana Serbii i Czarnogóry

MŚ: Pierwsza przegrana Serbii i Czarnogóry

Najbardziej zacięty mecz w grupie E rozegrały pomiędzy sobą gospodynie turnieju - Japonki, z zawodniczkami Serbii i Czarnogóry. Lepsze po tie-break`u okazały się jednak Japonki.

Serbia i Czarnogóra zanotowały na swoim koncie pierwszą porażkę od początku Mistrzostw Świata. Japonia przegrała dwa pierwsze sety 18:25 i 22:25, ale zdoła się odbudować w trzech następnych: 25:18, 25:21, 15:11. Mecz w hali Nagoja Rainbow oglądało 8000 widzów.

Początek meczu to bardzo szybka, zwinna gra obydwu drużyn. Ivana Djerisilo świetnie zaprezentowała siłę serbskiego ataku łapiąc piłkę na niesamowitej wysokości. Mimo swojej zwinności gospodynie nie były w stanie jej obrobić. Jelena Nikolic, dobrze znana Japończykom z gry w V-lidze, zaserwowała z wyskoku asa, powiększając jeszcze przewagę nad Japonią. Serbki schodziły na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:5. Kiedy prowadzenie urosło do 11:7, trener Japonek poprosił i pierwszy czas. Japońskie podstawowe atakujące: Miyuki Takahashi i Shuka Oyama miały problemy z przebiciem się przez serbski blok i ze skończeniem ataku. W drużynie gości natomiast świetnie w tym elemencie gry spisywała się Djersilo. Przy stanie 16:10 drużyna Serbii i Czarnogóry mogła być coraz bardziej pewna zwycięstwa w tej partii spotkania. Mimo, że Erika Araki zdobyła dla Japonii jeszcze kilka punktów, Serbia nie odpuściła. W drużynie gości świetnie funkcjonowała obrona. Libero Suzana Cebic dobrze wystawiała piłki i przyjmowała zagrywki rywalek. Blok Nikoli na Oyama doprowadził do stanu 24:16. Ta sama zawodniczka skończyła seta atakiem z lewego skrzydła (25:16).



W drugim secie Japonki nie mogły dotrzymać kroku reprezentacji Serbii i Czarnogóry i już przy stanie 2:5 poprosiły o pierwszy czas. Bez względu na to, ile razy Japonkom udawało się obronić piłkę, Serbki w kończyły akcje widowiskowymi atakami. ich przewaga rosła 8:3. Oyama miała wielkie trudności z przebiciem się przez europejski blok. Drugi czas został wzięty przez Japonię przy stanie 7:13. Później w grę Serbii i Czarnogóry wkradło się kilka błędów głównie przy zagrywce i gdy przewaga gości zmalała do czterech punktów(19:15) trener poprosił o czas. Kiedy Djerisilo zdobyła kolejny punkt (21:16) wszystko wskazywało na to, że kolejny set Japonia ma przegrany. Saori Kimura zdobyła jednak dwa punkty z rzędu, a Sugiyama skutecznie zablokowała Nikolic (21:19). Japońska publiczność oszalała ze szczęścia. Następnie asa serwisowego zagrała Takahashi i przewaga Europejek wynosiła już tylko jeden punkt (23:22). To jednak Serbia i Czarnogóra wygrała drugiego seta. ta część spotkania zakończyła się atakiem Spasojevic (25:22).

Po 10-minutowej przerwie drużyna Japonii wyszła na parkiet z wielką wiarą we własne umiejętności. Pierwsza przerwa techniczna to prowadzenie gospodyń 8:4. Skuteczne bloki Azjatek powiększyły ich przewagę do wyniku 11:4. Kolejny punkt zdobyła Araki(12:4) i w tym momencie o chwilę na rozmowę poprosił trener Serbii i Czarnogóry. Przy wspaniałym dopingu kibiców Japonki grały bodajże najlepiej od początku mistrzostw. 16-ty punkt dla gospodyń zdobyła Takahashi(16:9). Mimo, że przyjezdnym udało się odrobić kilka punktów (17:21), to nie zdołały wygrać tego seta. Trzecia część meczu zakończyła się wynikiem 25:18, po końcowym ataku Oyama.

Na początku partii czwartej Serbia i Czarnogóra próbowała odbudować swoją przewagę. Dobra gra Aleksandry Rankovic, Djerisilo i Spasojevic wyprowadziła gości na prowadzenie 8:6. Straty nadgoniła jednak Kimura, a 16-ty punkt dla Japonek zdobyła Takahashi (16:12). Trochę energii wniosła do zespołu Jovana Brakocevic, ale atak w siatkę kapitan zespołu, Vesny Citakovic tylko umocnił prowadzenie Japonek (21:18). Presji nie wytrzymały Spasojevic i Nikolic i Japonki wygrały seta 25:21.

Tie-break rozpoczął się od dwóch punktów zdobytych przez Takahashi i Araki (2:0). Sugiyama zablokowała Spasojevic a następnie skutecznym atakiem popisała się Oyama (7:5). Kiedy kolejny punkt zdobyła Japonia (9:7) trener Serbii i Czarnogóry poprosił o czas. Djerisilo i Nikolic robiły co mogły, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Blok Araki oraz zbicie Takahashi przybliżyły jednak przeciwniczki do sukcesu (13:10). 14-ty punkt zdobyła Takahashi (14:11), a błąd Natasy Krsmanovic dał Japonkom ostateczne zwycięstwo 15:11.

Po sobotnich spotkaniach szansę na awans do półfinałów z grupy E mają wciąż cztery zespoły – oprócz siatkarek Serbii i Czarnogóry, także Włoszki, Kubanki i Japonki. Tam czekają już na swoje przeciwniczki reprezentacje Brazylii i Rosji.

Japonia – Serbia i Czarnogóra 3:2

(18:25, 22:25, 25:18, 25:21, 15:11)


Wypowiedzi po meczu:

Serbia i Czarnogóra

Zoran Terzic – trener: Zwycięstwo Japonii było więcej niż zasłużone. Nie było ciężko zauważyć, że półtora seta graliśmy na bardzo wysokim poziomie, ale w drugiej połowie drugiego seta popełniliśmy kilka bezsensownych błędów. Zagraliśmy słabiej zagrywką i w ataku. Pozwoliliśmy Japonkom na to, żeby zagrały lepiej, dogoniły nas i w rezultacie pokonały. Po drugim secie drużyna z Japonii zaczęła grać naprawdę dobrze. Popełniliśmy wiele błędów, ale przeciwniczki zagrały bardzo dobrze i to był jeden z powodów przez których przegraliśmy mecz. Chciałbym także pogratulować sędziom, ponieważ w żaden sposób nie wpływali na atmosferę gry.

Vesna Citakovic – kapitan: Chciałabym pogratulować drużynie japońskiej ponieważ zagrały bardzo dobry mecz. W pierwszych dwóch setach były najprawdopodobniej trochę zdenerwowane całym tym widowiskiem, ale później zaczęły grac bardzo dobrze. Starałyśmy się je zatrzymać, ale to nie było proste. Nie wiem jeszcze co mogę powiedzieć, ponieważ bardzo trudno jest mi teraz o tym mówić. Może lepiej, że przegrałyśmy teraz to spotkanie, po siedmiu zwycięstwach z rzędu. Może to będzie dla nas wstrząsem.

Anja Spasojevic: Chciałabym pogratulować organizatorom dzisiejszego spotkania, ponieważ atmosfera była fantastyczna. Nigdy wcześniej nie grałam przed tak ogromną publicznością. Klimat na hali troszkę nas zaskoczył, i myślę że miał bardzo dobry wypływ na nasza grę. W trzecim secie wszystko się odwróciło, każda nasza piłka była zatrzymywana. W pierwszym secie zagrałyśmy perfekcyjnie. Byłyśmy szybkie i atakowałyśmy z każdej strony I właściwie byłyśmy jedynym zespołem na boisku. W drugim secie zaczęłyśmy popełniać błędy. Zgadzam się z tym, że to może być dobra nauczka. Przegrałyśmy pierwszy mecz od siedmiu spotkań z rzędu

Japonia

Shoichi Yanagimoto – trener: W pierwszym secie mięliśmy złe tempo i zły rytm gry , żeby obronić ataki przeciwnika. W trakcie trwania meczu ulepszyliśmy nasze tempo i mogliśmy już zablokować ataki drużyny z Serbii i Czarnogóry. Od trzeciego seta celowaliśmy zagrywką w zawodniczki, które miały problem z odbiorem i to dało nam możliwość wygrania meczu.

Yoshie Takeshita – kapitan: Nikt nie spodziewał się, że tak dobrze zagram blokiem, ale zawsze nad tym pracowałam. W trzecim secie po udanym bloku w naszej drużynie zapanowała dobra atmosfera.

Kaoru Sugayama: W pierwszym I drugim secie popełniłyśmy wiele błędów w odbiorze zagrywki, ale w trzecim secie mogliśmy zagrać jako jedność i właśnie dlatego wygrałyśmy.

Sachiko Sugiyama: W pierwszym secie rozgrywająca Serbii I Czarnogóry rozgrywała szybsze piłki niż oczekiwałyśmy, dlatego nie mogłyśmy za nimi nadążyć. Po bloku Takeshita-san w trzecim secie przeciwniczki popełniły więcej błędów. Podczas przerwy po drugim secie powiedziałyśmy sobie, że nasza taktyka jest dobra, tylko musimy skupić się na tym, aby skuteczniej blokować, dzięki temu nie traciłyśmy ducha walki.

Zobacz także:

Wyniki i tabela grupy E

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved