Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Maria Liktoras: Za dużo było zamieszania na górze

Maria Liktoras: Za dużo było zamieszania na górze

Maria Liktoras jest jedną z nielicznych polskich zawodniczek, które nie zawodzą w mistrzostwach świata w Japonii. Jeszcze kilka tygodni temu jej wyjazd na czempionat stał pod dużym znakiem zapytania. Wszystko przez operację kolana.

Jednak Masza nie zamierzała opuścić drugiej z rzędu tak wielkiej imprezy (nie było jej w zespole rok temu, gdy biało-czerwone zdobywały złoto mistrzostw Europy). Teraz nie ukrywa rozżalenia z powodu słabej postawy zespołu.

Nie było mnie w kadrze przez trzy tygodnie i ominęłam ostatnie zawirowania wokół zespołu. Ale cały czas boję się, czy kontuzja się nie odnowi. To nie jest komfortowa sytuacja – mówi Maria Liktoras. – Mało gramy pierwszym tempem, ale do tego potrzeba dobrego przyjęcia, które nie zawsze mamy. Najlepsza taktyka jest taka, która przynosi pożądany efekt. Jeśli nawet nie dostanę na środku żadnej piłki, a my wygramy, to znaczy, że założenia były dobre. Musimy grać skutecznie.



Poza awansem do Grand Prix nie ma dobrych wyników. Forma miała być na mistrzostwach świata, ale za dużo było zamieszania na górze. A jak tam jest zamieszanie, to i na dole dzieje się źle. Nie da się dzisiaj podsumować turnieju. Trzeba to zrobić spokojnie, rozliczyć zespół, obecnego trenera i Andrzeja Niemczyka, który też w jakimś stopniu ponosi odpowiedzialność za to, co się dzieje.

On miał duży wpływ na zespół – mówi o Niemczyku środkowa reprezentacji Polski. – Ma świetne podejście do każdej zawodniczki z osobna. Wielu dziewczynom bardzo go tutaj brakuje. Jego obecności i rozmów z nim. Próbujemy sie same mobilizować, ale to jest równia pochyła. Potrzebny jest przełom albo ważna, charyzmatyczna postać. Taka jak Niemczyk. My same się tylko dołujemy.

Musimy zapomnieć o tym, co się działo przedtem i o tym, że jesteśmy dwukrotnymi mistrzyniami Europy. Zapomnijmy, że są wśród nas gwiazdy – stwórzmy zespół i wygrajmy. Nie po to, żeby komuś coś udowodnić, ale żyby wygrać mecz i zachować twarz.

Podejrzewam, że w zespole zajdą po turnieju spore zmiany, a co będzie – pokaże czas – uważa Maria Liktoras. – Są wśród nas dobre zawodniczki, musi być jednak także ręka, która poskłada to w całość, ułoży coś z rozsypanej układanki. Każda drużyna ma wloty i upadki, my właśnie przeżywamy głęboki kryzys, ale to się może jednak zmienić.

Wypowiedzi zawodniczki zebrał Kamil Drąg (Przegląd Sportowy)

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved