Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Krzysztof Ignaczak: Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem

Krzysztof Ignaczak: Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem

Było nas osiemnastu i ciężko harowaliśmy, by w Japonii nasza reprezentacja zaprezentowała jak najwyższą formę. Mam nadzieję, że jeśli uda się upragniony sukces osiągnąć, wszyscy będą o tym pamiętać - mówi Krzysztof Ignaczak, libero reprezentacji Polski i bełchatowskiej Skry.

Wznowił Pan już treningi ze Skrą Bełchatów, czy też może po zgrupowaniu w Spale udał się Pan na zasłużony odpoczynek?

Trzeba było zająć się sprawami klubowymi, wznowiłem treningi od razu po powrocie do Skry. Jestem teraz w normalnym cyklu treningowym z moją drużyną.



Tym którzy zostali w Bełchatowie musi być teraz trochę smutno, bo sporo waszych kolegów ze Skry wyjechało już na mistrzostwa świata.

Mi na pewno jest przykro, człowiek włożył w przygotowania do tej imprezy bardzo dużo czasu, a nie załapał się do meczowej dwunastki. Ale cóż, nie pozostaje nic innego jak tylko trzymać kciuki i kibicować kolegom, którzy niedługo zaczną występy na siatkarskim mundialu.

To chyba jedna z najbardziej irytujących rzeczy, jaka może przydarzyć się sportowcowi. Wysiłek na treningach i obozach przygotowawczych idzie na marne, bo w ostatniej chwili okazuje się, że ktoś jest lepszy.

Cóż mogę powiedzieć, Piotrek okazał się lepszy i trener zdecydował, że to on pojedzie do Japonii. Mam nadzieję, że zespół odniesie korzyść z takiej jego decyzji.

Jak się Panu wydaje, w którym momencie wypadł pan z łask trenera Lozano?

Myślę, że to pytanie należy skierować właśnie do trenera Lozano. Ja nie potrafię na nie odpowiedzieć, ściśle określić kiedy to się stało.

Pan już dwukrotnie, w 1998 i 2002 roku uczestniczył w siatkarskich Mistrzostwach Świata. Czy tą imprezę i towarzyszące jej emocje można porównać z jakimikolwiek innymi rozgrywkami.

Jest to jedna z dwóch najważniejszych imprez siatkarskich, wydaje się, że tylko Igrzyska Olimpijskie mają wyższą rangę. Można te dwa turnieje ze sobą porównywać, ale zarówno jeden jak i drugi budzi emocje, można nawet powiedzieć, że w zawodnikach w czasie gry dochodzą do głosu jakieś zwierzęce instynkty, jest bardzo duża adrenalina. Mistrzostwa Świata z pewnością są niesamowitym przeżyciem, każdy sportowiec od najmłodszych lat marzy o tym, żeby właśnie na nie pojechać i reprezentować swój kraj. Ta impreza z pewnością należy do naijstotniejszych w karierze każdego zawodnika.

Zapewne szczególnie miło wspomina pan Mistrzostwa Świata w Argentynie, które odbyły się cztery lata temu.

Zagrałem wówczas bardzo dobre zawody, niestety nie udało się awansować do czołowej ósemki, ale taki jest sport. Widocznie nie byliśmy jeszcze wtedy na tyle dojrzałym zespołem, żeby osiągnąć sukces. Myślę, że na dzień dzisiejszy wszyscy którzy pracowali ciężko podczas okresu przygotowawczego na zgrupowaniu w Spale mają świadomość tego, że obecnie nasza drużyna jest w stanie osiągnąć sukces i zrobiliśmy wszystko, żeby on przyszedł. Teraz zostało już tylko te kilkanaście dni w Japonii i myślę, że praca, którą wykonaliśmy razem z chłopakami do tej pory znajdzie odzwierciedlenie w wyniku polskiej reprezentacji na Mistrzostwach Świata.

Z mistrzostw w Argentynie wrócił pan także z tytułem najlepszego libero turnieju…

To nie do końca tak. Nieoficjalnie mówiło się, że nagroda dla najlepszego gracza na mojej pozycji miała przypaść właśnie mi, ale jej nie odebrałem, ponieważ nie awansowaliśmy do grona ośmiu najlepszych zespołów. Może, mówię – może, dostałbym tę nagrodę, gdybyśmy weszli do ćwierćfinału, co nam się nie udało. Byłem najlepszy tylko i wyłącznie w rundzie preeliminacyjnej, natomiast nagrodę dostał ktoś inny, wydaje mi się że było to Francuz Hubert Henno. Szkoda, że nie udało się wywalczyć awansu do fazy pucharowej, wówczas ta nagroda mogłaby przypaść mnie. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

A teraz Henno, podobnie jak Pan, także nie jedzie na siatkarski mundial.

No cóż, jak widać nie zawsze na najważniejsze imprezy jadą, że tak powiem, pewniacy.

Czy pana zdaniem Piotr Gacek jest na tyle dobrym siatkarzem, aby teraz to o nim mówiło się jako o najlepszym libero mistrzostw?

Myślę, że Piotrek w ostatnich dwóch latach rozwinął się sportowo i mocno poszedł do przodu. Trzeba pamiętać, że zeszłoroczne Mistrzostwa Europy to była jego pierwsza impreza rangi mistrzowskiej. Teraz czeka go następna i mam nadzieję, że te umiejętności które posiada wystarczą na to, by znalazł się w gronie najlepszych libero. Po cichu liczę na to, że tak właśnie będzie. Trzeba będzie trzymać kciuki za Piotrka, żeby zagrał dobre zawody, a reprezentacja z jego pomocą awansowała do czołowej czwórki, na co wszyscy tak bardzo liczymy.

Łukasz Kadziewicz powiedział, że sukces naszej drużyny na Mistrzostwach Światam, jeśli uda się go osiągnąć będzie także sukcesem tych zawodników, którzy byli w szerokiej kadrze, ale musieli zostać w kraju.

Wydaje się, że w tej kwestii ma rację. Pracowaliśmy wszyscy na to, żeby w końcu przyszedł oczekiwany wynik. Było nas osiemnastu i ciężko harowaliśmy, by w Japonii nasza reprezentacja zaprezentowała jak najwyższą formę. Mam nadzieję, że jeśli uda się upragniony sukces osiągnąć, wszyscy będą o tym pamiętać.

Nie zobaczymy Krzysztofa Ignaczaka na boisku, ale zapewne i tak będzie pan rozgrywał mecze razem z drużyną, tyle że przed telewizorem…

Na pewno tak właśnie będzie (śmiech). Tak to już jest, że jeśli człowiek zostaje w domu i nie może pomóc kolegom przeżywa wszystko dwa razy mocniej, a oglądanie meczu przed telewizorem, obgryzając nerwowo paznokcie, wywołuje znacznie więcej emocji niż gra. Na boisku można dać upust swojej energii, która gdzieś tam się kumuluje, jest się czynnym uczestnikiem meczowych wydarzeń, ma się wpływ na wynik. Przed telewizorem czy na trybunach nie za bardzo, dlatego i nerwy są większe.

A czy zobaczymy Krzysztofa Ignaczaka za dwa lata na Igrzyskach w Pekinie?

Trudno mi jest powiedzieć, ale jeśli trenerzy będą chcieli jeszcze korzystać z moich usług – nie mówię nie.

Autorem wywiadu jest Grzegorz Wojnarowski

źródło: wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved