Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: PZU AZS – Wkręt-Met – czyli mecz o pietruszkę

PP: PZU AZS – Wkręt-Met – czyli mecz o pietruszkę

Przed PZU AZS ostatni mecz w fazie grupowej Pucharu Polski. Dwumecz z AZS Częstochowa ma tylko znaczenie prestiżowe, bowiem oba zespoły już awans do finałów mają zapewniony.

W Brodnicy (u siebie) olsztyńscy siatkarze zmierzą się z Wkręt-Metem AZS Częstochowa, czyli liderem grupy drugiej. Choć zarówno PZU AZS, jak i Wkręt-Met, miejsce w finałach tych rozgrywek mają zapewnione, to ich droga do osiągnięcia tego celu była diametralnie różna.

Olsztynianie skorzystali z nowatorskiego regulaminu Pucharu Polski (każdy klub, który w swoich szeregach ma co najmniej trzech reprezentantów na mistrzostwa świata w Japonii, awans do finałów ma zapewniony z góry – warunkiem jest niekorzystanie z tych zawodników w fazie grupowej), natomiast częstochowianie, mimo takiej możliwości, zdecydowali się na sportową walkę. Od początku grając w niemal najsilniejszym składzie, czyli z Amerykanami Philem Eathertonem (środkowym), Brookiem Billingsem (atakującym) czy przyjmującym Rileyem Salmonem, pewnie zajęli pierwsze miejsce w grupie.



Paradoksalnie na parkiecie w Brodnicy kibice siatkówki mogą nie zobaczyć żadnego z nich. Eatherton i Salmon przebywają na zgrupowaniu reprezentacji USA, a Billings najprawdopodobniej mecz obejrzy z ławki. – Do Brodnicy jedziemy w najsilniejszym składzie, jaki obecnie mamy – nie ukrywa Krzysztof Gierczyński, przyjmujący Wkręt-Metu AZS Częstochowa. – Najbliższe spotkania to będzie lekcja siatkówki dla naszych juniorów, podobnie jak dla olsztyńskich. Dzięki temu składy powinny być mniej więcej wyrównane, a to zawsze gwarantuje emocje.

W szeregach gospodarzy również zabraknie reprezentantów, do czego zdążyliśmy się już przyzwyczaić – przyjmującego Michała Bąkiewicza, środkowego Wojciecha Grzyba i rozgrywającego Pawła Zagumnego (przebywają w Japonii na zgrupowaniu), z tej samej przyczyny nie zagra libero USA Richard Lambourne, a udział w grze kadrowicza Marcina Możdżonka stopuje jeszcze regulamin. Jakby tego było mało, kontuzje wykluczyły Pawła Kucińskiego (zszywanie łękotki), a ostatnio też Michała Ruciaka (problem z barkiem). – Z Częstochową będziemy musieli zagrać tym samym składem, co ostatnio w Warszawie – mówi Mariusz Sordyl, drugi trener PZU AZS. – Co do Ruciaka, to decyzja nie została jeszcze podjęta, czy dostanie kolejny wolny weekend, czy też będzie z nami trenował w mniejszym wymiarze. Na pewno w Brodnicy częściej będziemy korzystali z Marcina Lubiejewskiego, który z Politechniką grał po jednym secie na mecz. Skład mamy, jaki mamy, na jednych rywali to starcza, na innych to za mało, ale pięć zwycięstw w Pucharze Polski to przecież nie taki zły wynik. Dwumecz z AZS Częstochowa to dla nas kolejny etap przygotowań do sezonu. Przede wszystkim są to spotkania dające ogromne doświadczenie naszym juniorom i na pewno utkną im w pamięci. Rzeczywiście, większość drużyn jest już zmęczona tegorocznym Pucharem Polski – gramy nie mało pojedynków, pozbawieni jesteśmy reprezentantów, a do tego dochodzą urazy.

Pierwszy pojedynek PZU AZS – Wkręt-Met w sobotę o godzinie 17.30 (transmisja TVP 3). Rewanż dzień później o 11.30. Oba mecze w Brodnicy – hala OSiR przy ul. Królowej Jadwigi 1.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved