Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Łukasz Perłowski – nadzieja polskiego bloku

Łukasz Perłowski – nadzieja polskiego bloku

Łukasz Perłowski to młody, obiecujący zawodnik rzeszowskiej Resovii. Niespodziewanie powołany został do reprezentacji narodowej. W wywiadzie udzielonym dla Strefy Siatkówki, mówi o swojej przygodzie z siatkówką oraz o trenerze Lozano.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z siatkówką?

W siatkówkę zacząłem grać w piątej klasie podstawówki, w ramach sks-ów. Kiedy wszedłem w wiek juniora, zacząłem trenować w rzeszowskim klubie MZKS Wisłok Strzyżów. Tam grałem do czwartej klasy liceum. Następnie przeszedłem do Resovii Rzeszów, bo chciał tego trener Andrzej Kowal. To jemu zawdzięczam to, że gram dla tego klubu. Rozmawiał on na mój temat z trener z klubu Wisłok, który bardzo ciepło się o mnie wypowiadał. Dzięki temu zostałem ściągnięty do Resovii.



Obecnie grasz w polskiej lidze. Czy interesują Cię występy w ligach zagranicznych?

Obecnie nasza polska liga staje się coraz silniejsza. Jeśli miałbym natomiast wybierać między zagranicznymi klubami, to chciałbym grać we Włoszech. Tam jest chyba najmocniejsza obecnie liga na świecie. Chyba każdy młody zawodnik marzy o graniu tam. Teraz natomiast gram w Rzeszowie, tu chce skończyć studia i to jest mój priorytet na najbliższe kilka lat.

Nie występowałeś w kadrze narodowej juniorów ani kadetów. Zostałeś natomiast powołany do reprezentacji narodowej. Jak odnalazłeś się w tej nowej dla siebie sytuacji?

Na początku było bardzo ciężko. To, że wcześnie nie byłem w żadnej reprezentacji było dodatkowym utrudnieniem. Przez to presja była jeszcze większa. Praca w reprezentacji seniorów jest dużym obciążeniem. Niestety, nie sprawdziłem się zbyt dobrze w żadnym z meczów. Na pewno jednak praca z trenerem Lozano i chłopakami z kadry dała mi bardzo dużo. Teraz przede wszystkim potrzebuję ogrania, ponieważ zagrałem dopiero pięć, sześć meczów od końca lutego. Do ligi pozostało jeszcze trochę czasu. Wiadomo bardzo dobrze by było gdybyśmy w Pucharze Polski awansowali do finału , ale traktujemy to bardziej treningowo. Testujemy nowe ustawienia, tak aby później w lidze nie było już problemów.

Dużo mówi się o dyscyplinie, którą trener Lozano wprowadza w czasie zgrupowań i treningów. Czy rzeczywiście trener kadry jest aż tak surowy?

Według mnie dyscyplina w drużynie jest podstawą pracy. Trener musi mieć szacunek i poważanie u swoich zawodników. Nie mogą oni wchodzić szkoleniowcowi na głowę. Trener Lozano ustalił sobie pewne reguły, wszyscy go słuchają, dlatego wszystko przebiega bez problemów. Nie ma niepotrzebnych przerw w treningach. Ma on niewątpliwie wielki autorytet a to jest najważniejsze.

W klubie pracujesz z polskim trenerem, miałeś też okazje poznać metody szkoleniowe trenera Lozano. Czy zauważasz duże różnice?

Nie chciałbym wypowiadać się czy lepsi są trenerzy polscy czy zagraniczni. Ja dopiero parę miesięcy miałem przyjemność trenować z trenerem Lozano. Na pewno mogę powiedzieć o nim, że jest bardzo dobrym fachowcem, ma wielki zasób wiedzy, jeśli chodzi o ćwiczenia treningowe. Był już trenerem zarówno w Hiszpanii jak i we Włoszech i ma wielkie doświadczenie.

Czy po cichu liczyłeś, że jednak masz szansę na wyjazd na Mistrzostwa Świata do Japonii?

Mały cień nadziei miałem. Ja byłem jednak bardziej realistą i wiedziałem, że jeśli któremuś ze starszych zawodników nie przydarzy się jakaś kontuzja, to jednak oni pojadą do Japonii. Ja musze się jeszcze dużo uczyć. Wiadomo – oni są bardziej doświadczeni ode mnie, więc oni muszą grać.

Mówi się, że jesteś przyszłością środka bloku w polskiej reprezentacji.

Miło mi to słyszeć. Wiadomo jednak, że ja razem z Marcinem Możdżonkiem jesteśmy jeszcze młodymi zawodnikami. Myślę, że trener Lozano chce powoli wprowadzać do reprezentacji takie młode osoby i one będą kiedyś filarem drużyny.

Jak wygląda twoje życie prywatne. Czym zajmujesz się poza sportem?

Studiuję zarządzanie i inżynierię produkcji specjalność zarządzanie logistyczne na Politechnice Rzeszowkiej. Jestem na czwartym roku. Ciężko pogodzić naukę z treningami. Muszę przecież chodzić na uczelnię, wszystko zaliczać. Jest ciężko. Na szczęście dzięki przychylności moich wykładowców na razie mi się udaje. Poza siatkówką ciężko mi natomiast znaleźć jakieś hobby. Gra oraz studia zabierają mi bardzo dużo czasu. Wolny czas staram się spędzić z moją dziewczyną albo z rodziną.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved