Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Za głęboka woda

Za głęboka woda

Rok temu płakała, ściskając w dłoni złoty medal mistrzostw Europy. Opowiadała o mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Teraz Dorota Świeniewicz kibicuje reprezentacji Polski, siedząc przed telewizorem.

Azjatki nigdy nam nie leżały – komentuje porażki „Złotek” z Tajwanem i Japonią. – Grają bardzo szybko, po trzy, cztery wychodzą do ataku, skutecznie obijają blok. Nigdy nie lubiłam grać z tymi drużynami. Dlatego cieszę się, że mimo dwóch porażek udało nam się awansować do kolejnej rundy.

Zdaniem Doroty, teraz będzie już z górki. Polki czeka znacznie łatwiejsza droga, bo w drugiej fazie rywalkami będą główne drużyny ze Starego Kontynentu (Serbia i Czarnogóra, Włochy, Turcja).



Wygrywałyśmy z tymi drużynami – tłumaczy. – Ich styl gry nie jest dla nas tajemnicą. Dlatego powinno być nam łatwiej.

Ania to ciągnie

Postawa naszych siatkarek w ostatnich meczach jednak nie napawała optymizmem.

Przyjęcie i blok są w normie. Ale brakuje końcowego ataku i gry z kontry. To nasze najsłabsze elementy – ocenia Świeniewicz.

Nie ma co ukrywać. Biało-czerwonym brakuje atomowych ataków Doroty i Małgorzaty Glinki. Świeniewicz nie chce jednak wypowiadać się na ten temat.

– To już inna drużyna – tłumaczy. – Kreuje nowe liderki. Wspaniale prezentuje się Ania Podolec, która mimo młodego wieku ciągnie grę. Asia Mirek, Milena Rosner, Natalia Bamber – one decydują o postawie tej drużyny. I na tym trzeba się skupić.

A szkoleniowiec? O Ireneuszu Kłosie Dorota zawsze mówiła, że nie powinien być jeszcze pierwszym trenerem.

– Był znakomitym zawodnikiem, ale teraz został rzucony na głęboką wodę – mówi. – Poza tym dla dziewczyn był zawsze bardziej kolegą niż trenerem. Oglądając mecze, widzę, że niekiedy ma chyba kłopoty z podjęciem decyzji.

Płeć dziecka to tajemnica

Oglądanie występów koleżanek kosztuje Dorotę sporo nerwów. A przecież w jej stanie stres jest szkodliwy. W końcu w lutym urodzi dziecko!

Płeć już znamy (z mężem Markiem Brandtem – red.), ale na razie nie zdradzimy, to tajemnica – uśmiecha się przyszła mama.

To może chociaż imię?

Bez podchwytliwych pytań! – wybucha śmiechem. – Imię wybieraliśmy długo. Czy będzie włoskie? (Dorota i Marek długo przebywali we Włoszech – red.). Nie. Ale dla wielu takie imię może być zaskoczeniem. Odbiega trochę od polskiej tradycji.

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved