Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Katarzyna Styskal: Trzeba wierzyć w dziewczyny

Katarzyna Styskal: Trzeba wierzyć w dziewczyny

- Na pewno nie jesteśmy na straconej pozycji. Trzeba po prostu wierzyć w dziewczyny – mówi o rywalkach polskich siatkarek w drugiej fazie mistrzostw świata, libero AZS-u AWF Poznań, Katarzyna Styskal.

Rywale teoretycznie silniejsi niż poprzedni, ale nasze zawodniczki nie raz pokazywały, że mając nóż na gardle potrafią grać, że lepiej gra się im z teoretycznie silniejszymi rywalkami. Turczynki dość słabo spisują się na turnieju, są z pewnością do ogrania, Włoszki nasz zespól dobrze zna, większość ostatnich meczy wygrywały z nimi, tu też są szanse na wygraną. Nie wiadomą są reprezentacje Kuby, z którą nigdy nie wygraliśmy, choć kilka razy było blisko. Niespodzianka to też Serbki, z którymi też zdarzało nam się już wygrywać wcześniej – mówi Styskal.

Za nami pierwsza faza MŚ siatkarek, Polki awansowały do kolejnej rundy z trzeciego miejsca, ale ostatnie mecze z Tajwanem i Japonią nam nie wyszły. Jak Pani ocenia tę pierwszą fazę mistrzostw w wykonaniu Polek?



Katarzyna Styskal: Szczerze mówiąc, oglądając Grand Prix w Bydgoszczy, czy inne mecze naszej reprezentacji, to byłam pełna obaw. Jednak nie było tak źle jak można się było spodziewać. Bardzo dobrze wystartowałyśmy. Niestety ostatnie dwa mecze z Japonią i Tajwanem przegrałyśmy, choć dziewczyny w tych meczach pokazały walkę, charakter. Te mecze mógł wygrać każdy, niestety rywale byli lepsi w decydujących fragmentach. Forma i zgranie zespołu jednak rośnie.

W ostatnich spotkaniach, z Tajwanem i Japonią przegraliśmy, choć wiedzieliśmy jak z tymi zespołami grać. Odrzucająca zagrywka, ataki w pierwszym tempie, obrona. Czego więc zabrakło, by wygrać grupę bez porażki?

Wiedzieć, a zrealizować założenia taktyczne, to co innego. Nie uważam żeby dziewczyny w tych spotkaniach wypadły źle. Zagrały poprawianie blokiem i przyzwoicie w ataku. Jednak Azjatki grają specyficzną siatkówkę. One odbierają rywalkom chęć do grana, broniąc niewiarygodne piłki, kończąc niesamowite akcje. Powtarzając w kółko swoje, czyli atak z jednej nogi.

Czy te dwie ostatnie porażki mogą wpłynąć na zespół w dalszej fazie turnieju?

Mam nadzieję, że nie. Dziewczyny ciężko pracowały, by wyjechać na ten turniej i w Japonii jak najlepiej wypaść. Na pewno się nie poddadzą i będą walczyły.

Czy zespół w tak krótkim czasie zdoła się, można odbudować psychicznie?

Oczywiście, że tak. Dziewczyny wielokrotnie udowadniały, że potrafią się podnieść i walczyć. Na pewno zrobią wszystko, by już w pierwszym pojedynku z Włoszkami, pokazać, że jeszcze nie wszystko stracone. Wierzę w dziewczyny i będę im kibicować całym sercem.

Oprócz Włoszek gramy z Serbkami, Turczynkami i Kubankami. Jak Pani ocenia szansę dziewczyn w starciu z tymi zespołami?

Rywale teoretycznie silniejsi niż poprzedni, ale nasze zawodniczki nie raz pokazywały, że mając nóż na gardle potrafią grać, że lepiej gra się im z teoretycznie silniejszymi rywalkami. Turczynki dość słabo spisują się na turnieju, są z pewnością do ogrania, Włoszki nasz zespól dobrze zna, większość ostatnich meczy wygrywały z nimi, tu też są szanse na wygraną. Nie wiadomą są reprezentacje Kuby, z którą nigdy nie wygraliśmy, choć kilka razy było blisko. Niespodzianka to też Serbki, z którymi też zdarzało nam się już wygrywać wcześniej. Na pewno nie jesteśmy na straconej pozycji w walce z tymi zespołami. Trzeba po prostu wierzyć w dziewczyny.

Z Katarzyna Styskal rozmawiał Łukasz Klin – Wirtualna Polska

źródło: wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved