Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Zawodniczki i trener o porażkach z Tajwanem i Japonią

Zawodniczki i trener o porażkach z Tajwanem i Japonią

Sobotni mecz z Tajwanem to koncert błędów polskiej drużyny. Niedzielne spotkanie z Japonkami o 2. miejsce w grupie Polki też przegrały. Co sądzą na ten temat nasze siatkarki i trener?

Miałyśmy szansę na wygranie zarówno meczu z Japonią jak i Tajwanem, ale to Azjatki okazały się lepsze – mówi Natalia Bamber. – W ważnych momentach nie potrafiłyśmy skończyć piłki, zrobić przejścia. Rywalki znakomicie ustawiały blok, a nawet jak piłka już znalazła się za ich dłońmi, w obronie wyciągały dużo piłek. Oba zespoły miały bardzo ciężką zagrywkę. Mnie więcej kłopotu sprawił japoński serwis po kierunkach. Grały też więcej kombinacji w ataku, znacznie szybciej. Tajwanki atakowały z wysokich piłek ze skrzydła i obijały nasz blok.

Tajwan to – wbrew temu, co wszyscy wcześniej sądzili – bardzo silny zespół – uważa Milena Rosner. – Popełnia niewiele błędów. Niestety, my w sobote pozwalałyśmy sobie na momenty przestojów. Także z Japonkami miałyśmy ogromne problemy z kończeniem piłek. Próbowałyśmy mocno – nie wychodziło, sprytnie – też bez skutku. Przeciwniczki wszystko podbijały. W końcówce opadałyśmy z sił i skończyło się to fatalnie. Atakowałam tak mocno, jak się dało i padałam na boisko jak karateka. Wszystko na nic.



Na Japonki i Tajwanki nie wystarczy sprytnie serwować i wystawiać. Trzeba przede wszystkim sprytnie kończyć ataki, a tego w naszej grze zabrakło – przyznaje Izabela Bełcik. – Im dłużej trwały akcje, tym mniej miałyśmy siły. Azjatki broniły i wyprowadzały kontry – ten styl nam nie pasuje. Japonki ciągle są krok przed nami. Wykorzystują to, że skaczemy do bloku za szybko albo nie tam, gdzie trzeba. Powinnyśmy złapać więcej piłek po naszej prawej stronie. Jesteśmy przekonane, że odniesiemy zwycięstwa w Nagoi. Starczy już frajersko przegranych końcówek.

Dziewczynom zabrakło dwóch rzeczy: chłodnej głowy i szczęścia. Szczególnie w drugim secie z Japonkami, kiedy mieliśmy kilka piłek setowych. Niedzielny mecz z gospodyniami był fajnym widowiskiem. Ale to mnie nie cieszy, bo nie takiego wyniku oczekiwałem. U moich zawodniczek Azjatki często wywołują irytację. Potrafią znakomicie bronić, nawet, gdy wydaje się, że w ataku zrobiliśmy co było można. Przegraliśmy ostatnie dwa mecze, ale nie jedziemy do Nagoi rozbici. Zawodniczki sa po prostu zmęczone po ciężkiej walce – podsumował trener Ireneusz Kłos.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved