Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Komentarz bez ściemy: Azjatki są z innej planety?

Komentarz bez ściemy: Azjatki są z innej planety?

fot. archiwum

Im jesteś wyższy, tym masz większą szansę zostać dobrym siatkarzem. Chyba każdy się zgodzi z takim stwierdzeniem. Ja - niestety - też musiałem się pod nim podpisać. Niestety, bowiem Bozia obdarzyła mnie przeciętnym wzrostem ...

… i szybko musiałem pożegnać się z wymarzoną karierą siatkarza. A może był to ruch zbyt pochopny?

Musiałem się pod nim podpisać. Dlaczego w tym zdaniu użyłem czasu przeszłego? Bowiem oglądając ostatnie mecze podczas mistrzostw świata doszedłem do wniosku, że jednak ktoś nas oszukuje, wmawia nam nieprawdę. No bo jak wytłumaczyć fakt, iż niższe średnio o 10 cm od Polek reprezentantki Tajwanu dają nam srogą lekcję siatkówki? Ale to nie wszystko. Przegraliśmy również z Japonkami (niższe o 8 cm). A już rozgrywająca z Kraju Kwitnącej Wiśni (mierząca 159 cm), która na dodatek oszukiwała na siatce nasze środkowe, doprowadzała mnie do szału. O co chodzi? – Azjatki są z innej planety – powiedziała mi kiedyś w prywatnej rozmowie jedna z obecnych reprezentantek.

Pamiętając te słowa, jeszcze przed ostatnimi meczami „Złotek” (niektórzy nadal używają takiej nazwy) z Koreą, Tajwanem i Japonią zacząłem więc szukać wspólnych elementów, aby przekonać nasze zawodniczki, że Azjatki wcale nie są ulepione z innej gliny (nie mylić z Małgorzatą Glinką). Efekt? W Tajwanie dzieci spędzają większość wolnego czasu przed telewizorem (zupełnie jak u nas), w Japonii wchodząc do obcego domu zdejmuje się buty (znowu podobieństwo), a w Korei Płd. obowiązuje taki sam system edukacji (z krytykowanymi ostatnio w naszym kraju gimnazjami) jak w Polsce. Czyli jednak nie jest tak źle! Znalazłem część wspólną…



I co z tego? Skoro znowu przegraliśmy. Nawet z Tajwanem, który jest w trzeciej dziesiątce światowego rankingu. Nasze dziewczyny popełniły prawdziwe sepuku (albo jak ktoś woli harakiri) zapisując na swoim koncie tyle prostych błędów, co uczennice przeciętnej szkoły podstawowej przebijające piłkę przez siatkę podczas lekcji wychowania fizycznego. I trudno z optymizmem spoglądać w kierunku drugiej rundy mistrzostw świata. Kolejne rywalki są przecież o wiele wyżej klasyfikowane niż Polki. Jedynym pocieszeniem jest to, że nie są… Azjatkami.

Jedną z niewielu polskich zawodniczek, które nie zawiodły jest Paulina Maj. Młodziutka zawodniczka ma zaledwie 166 cm wzrostu. I znowu wracamy do początku. Przecież ktoś nas ciągle przekonuje, że dobre warunki fizyczne gwarantują wielką, siatkarską karierę. Bzdura!

Marek Bobakowski

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Komentarz bez ściemy, mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved