Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Andrzej Niemczyk: Z dnia na dzień nasza gra wygląda lepiej

Andrzej Niemczyk: Z dnia na dzień nasza gra wygląda lepiej

A. Niemczyk: - Jeżeli dopiero w reprezentacji atakująca tak naprawdę uczy się wystawiać, to coś jest nie tak. Proste błędy biorą się z braków w wyszkoleniu poszczególnych zawodniczek. A nad tym pracuje się latami. A poza tym...

To są baby!

Jeszcze kilka tygodni temu, kiedy selekcjonerem polskich siatkarek był Andrzej Niemczyk, zakładano, że nasza reprezentacja zakończy pierwszą fazę mistrzostw świata bez porażki. Plan minimum zakładał jedną przegraną. Nie udało się. Polki rozpoczną kolejną rundę mundialu z bagażem dwóch porażek. Dlaczego? – Nie zapominajmy, że nasz zespół miał przed turniejem poważne problemy kadrowe i zdrowotne – rozpoczął rozmowę ze „Sportem”, Andrzej Niemczyk. – Wiem, że to nudne, ale muszę jeszcze raz podkreślić, iż w Japonii nie ma Gośki Glinki, Agaty Mróz, Oli Przybysz…



Tajwan? Bez zaskoczenia

– Jak pan oceni postawę Polek, biorąc poprawkę na te osłabienia?

Nie wyszło idealnie. Dwie porażki w fazie grupowej to nie jest wspaniały wynik, ale można się pocieszać, że drużyny z grupy D, z którymi zagramy w kolejnej rundzie, też straciły sporo punktów. Z dnia na dzień nasza gra wygląda lepiej i wierzę, że dziewczyny nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa podczas japońskiego turnieju.

– Opóźniony blok, kończenie ataku w pierwszej piłce i dobra obrona. To podobno sprawdzony sposób na azjatyckie zespoły. W pojedynkach z Tajwanem i Japonią nie udało nam się wygrać. Czego zabrakło?

Przede wszystkim obrony. Praktycznie tylko do Marioli Zenik nie można mieć pretensji za postawę w grze obronnej. No jest oczywiście jeszcze Paulina Maj, ale za krótka grała, aby poprawić generalnie postawę całego zespołu w defensywie.

– Japonia i Korea to sprawdzone „firmy”. Jest pan zaskoczony postawą Tajwanu?

Nie.

– Przecież reprezentantki tego kraju zajmują miejsce w trzeciej dziesiątce światowego rankingu!

Ale tylko dlatego, że ten zespół nie bierze udziału w Grand Prix i nie ma możliwości zdobywać punktów rankingowych. Kiedy pracowałem w Niemczech często jeździłem do tego kraju. Rozgrywaliśmy sparingi i już wtedy wiedziałem, iż za kilka lat ten kraj dorówna Japonii i Korei. Moim zdaniem w tej chwili już jest nawet lepszy. Siatkarki z Tajwanu mają tak samo świetne wyszkolenie techniczne jak rywalki z Azji, ale indywidualnie prezentują się o wiele lepiej.

Mogą się… zesrać

– Kiedy skończą się seryjnie tracone punkty po prostych błędach w wykonaniu Polek?

To nie jest proste. W Polsce kuleje szkolenie na poziomie juniorskim. Jeżeli dopiero w reprezentacji atakująca tak naprawdę uczy się wystawiać, to coś jest nie tak. Proste błędy biorą się z braków w wyszkoleniu poszczególnych zawodniczek. A nad tym pracuje się latami. A poza tym… To są baby! Siatkówka w ich wykonaniu jest zupełnie inna niż u facetów, gdzie takie serie traconych „oczek” się nie zdarzają.

– Włochy, Kuba, Turcja oraz Serbia i Czarnogóra to nasi kolejni rywale.

Po kolei. Z Włoszkami w ostatnim okresie częściej wygrywaliśmy niż przegrywaliśmy. Gramy z nimi już w środę. I jeżeli uda się zdobyć komplet punktów to będziemy poważnym kandydatem do awansu do strefy medalowej.

– Kubanki?

Moim zdaniem są słabsze niż zwykle. A poza tym mogą mieć problem z rywalizacją z Azjatkami. Właśnie… Warto podkreślić, że wszystkie wymienione wyżej zespoły będą musiały zagrać z Tajwanem, Koreą i Japonią. I brzydko mówiąc mogą się… zesrać. To zupełne inna siatkówka niż ta w wykonaniu europejskim. Ale wróćmy do sedna sprawy. Turczynki są nieco rozbite i można je pokonać. Wielką niewiadomą są natomiast reprezentantki Serbii i Czarnogóry.

Ale ze mnie fachura

– Pamiętam jak przed rokiem podczas finałów mistrzostw Europy w Chorwacji powiedział mi pan, że Serbki to przyszłość siatkówki. Wtedy uśmiechnąłem się z niedowierzaniem. Teraz…

Myśli pan, ale ten Niemczyk to jest fachura (śmiech). Na Serbki musimy uważać, bo zrobiły ogromny krok do przodu, ale uważam, iż można je jeszcze ograć. Podkreślam słowo „jeszcze”. Być może w Pekinie będą już poza zasięgiem.

– Kibice narzekają na postawę Izy Bełcik. Słusznie?

Nie wiem. Szkoda, że Irek Kłos nie daje szansy Kaśce Skorupie. Gdyby ta druga weszła na parkiet dłuższy okres czasu, wtedy miałbym skalę porównania i mógłbym ocenić grę Izy.

– Ile porażek na swoim koncie miałaby w tej chwili reprezentacja Polski, gdyby selekcjonerem był nadal Andrzej Niemczyk?

Nie powiem, bo nim nie jestem. I na tym zakończmy.

Rozmawiał Marek Bobakowski

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved