Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: W Warszawie mają rachunki do wyrównania

PP: W Warszawie mają rachunki do wyrównania

AZS Olsztyn bez sześciu kluczowych siatkarzy, AZS Politechnika Warszawa bez Siebecka i Szulca. Czy drużyna Ireneusza Mazura zrewanżują się za dwie porażki na własnym parkiecie?

Dwumecz w Warszawie zapowiada się niezwykle ciekawie, bowiem obie drużyny zmuszone absencją swoich kluczowych zawodników będą musiały zagrać w eksperymentalnym ustawieniu. Wśród olsztynian na parkiecie zabraknie kontuzjowanego Pawła Kucińskiego oraz tradycyjnie już pięciu kadrowiczów – Amerykańskiego libero Richarda Lambourna, Pawła Zagumnego, Wojciecha Grzyba, Michała Bąkiewicza i Marcina Możdżonka. Choć akurat ten ostatni jest dyspozycyjny, gdyż ostatecznie nie znalazł się w dwunastoosobowej reprezentacji Polski na Mistrzostwa Świata w Japonii (pierwszy mecz 17 listopada z Chinami). Mało prawdopodobne jest jednak, by szkoleniowiec PZU AZS Ireneusz Mazur skorzystał z jego usług. Oznaczałoby to bowiem utratę przywilejów i konieczność walki drużyny o awans.

W szeregach gospodarzy nie zobaczymy z kolei dobrze znanego olsztyńskiej publiczności Marka Siebecka, który z zespołem narodowym Niemiec przygotowuje się do mistrzostw świata; zabraknie również doświadczonego 30-letniego Piotra Szulca – nabawił się kontuzji podczas pierwszego meczu Pucharu Polski, właśnie z PZU AZS. Trener warszawian Krzysztof Felczak ma więc także problem ze składem, choć wydaję że znalazł na to receptę. W ostatnim pojedynku Politechnika sensacyjnie pokonała na wyjeździe faworyta grupy II (jedyny zespół w tej stawce grający w najsilniejszym ustawieniu – brakuje tylko Piotra Gacka), a strzałem w dziesiątkę okazało się wprowadzenie na parkiet Marcina Drabkowskiego (siatkarz i drugi trener Politechniki) oraz przestawienie nominalnego libero Radosława Maciejewicza na pozycję przyjmującego, którego z kolei zastąpił 18-letni Damian Wojtaszek. Wygrana ta bardzo podbudowała warszawian, ponieważ było to dla klubu historyczne pierwsze zwycięstwo nad AZS Częstochową.



Może i jesteśmy faworytami najbliższego dwumeczu, ale tylko dlatego, że Olsztyn nie będzie mógł skorzystać z większej liczby zawodników niż my – mówi Wojciech Jurkiewicz, środkowy AZS Politechnika Warszawa. – Obie drużyny udowodniły, że potrafią wygrywać spotkania, kiedy wszyscy stawiają na ich porażkę [wyjazdowe zwycięstwo PZU AZS w Częstochowie 3:1 – red.]. Druga sprawa, to że my w przeciwieństwie do olsztynian nie możemy liczyć na regulamin Pucharu Polski i automatyczny awans do finałów, tylko musimy go sami wywalczyć. Pojedynki w Giżycku olsztynianom do końca nie wyszły, ale my teraz bez Siebecka jesteśmy zupełnie innym zespołem.

Przypomnijmy, w inaugurującym pucharowe rozgrywki dwumeczu PZU AZS z AZS Politechniką Warszawa, który został rozegrany w Giżycku (u siebie), gospodarze nie mieli nic do powiedzenia, gładko przegrywając oba pojedynki w trzech setach. Bohaterem spotkania okazał się wówczas atakujący warszawian i eksolsztynianin Radosław Rybak. Były reprezentant Warmii i Mazur był nie do zatrzymania, zdobywając punkty nawet w wydawałoby się beznadziejnych sytuacjach.

W szeregach PZU AZS od tamtego czasu niewiele się zmieniło. W pierwszym składzie olsztynian wybiegną więc najprawdopodobniej Piotr Lipiński, Paweł Papke, Michał Ruciak, Sinan Cem Tanik, Patryk Czarnowski oraz juniorzy Tomasz Stańczuk na środku i Artur Jacyszyn jako libero. A jedyną nowością będzie pojawianie się na podwyższenie bloku Marcina Lubiejewskiego, który powraca po kontuzji kolana.

Początek pierwszego meczu w Warszawie dziś o godzinie 18, rewanż dzień później o godz. 16.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved