Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Łukasz nie taki zły

Łukasz nie taki zły

Nieczęsto miano najlepszego zawodnika meczu przyznawane jest środkowemu bloku. Nieczęsto bywa, aby środkowy był najlepiej punktującym zawodnikiem dla swojej reprezentacji. Łukaszowi Kadziewiczowi ta sztuka ostatnio się udaje.

25-letni siatkarz Jastrzębskiego Węgla imponował formą podczas niedawnych sparingów reprezentacji Polski z Kubą. Nie gorzej grał w ostatnich meczach przed wylotem na mistrzostwa świata z Niemcami.

Wszyscy dołożyli cegiełkę do sukcesu, ale gdybym miał kogoś wyróżnić, to byłby to <Kadziu> – mówił o koledze z reprezentacji i klubu Daniel Pliński po pierwszym meczu z Niemcami, wygranym przez biało-czerwonych w Darmstadt 3:2.



Nie przesadzajmy z tymi pochwałami. Zagrałem dwa dobre mecze, ale to nie znaczy, że jestem gwiazdą. Poczekajmy na mistrzostwa świata – kryguje się w swoim stylu Łukasz Kadziewicz, który reprezentacyjną karierę rozpoczynał w 2001 roku, gdy trenerem kadry był Ryszard Bosek. – Powołałem go, mimo że właściwie nie potrafił wtedy atakować. Ale za to miał niesamowitą smykałkę w bloku. Świetnie odczytywał intencje rywala – mówi Bosek, który pracuje z Kadziewiczem w Jastrzębskim Węglu. – Teraz atak w jego wykonaniu jest bardzo dobry, a co robi w bloku, tego nie muszę chyba mówić. Jeśli środkowy zostaje wybrany najlepszym zawodnikiem meczu, to o czymś to świadczy – dodaje.

Były trener kadry doskonale zna także słabości swojego podopiecznego, który przed rokiem razem z Krzysztofem Ignaczakiem i Andrzejem Stelmachem został zawieszony w prawach zawodnika za olsztyńską wpadkę alkoholową. – Największym problemem Łukasza Kadziewicza jest… Łukasz Kadziewicz. To bardzo nerwowy chłopak. Szybko wybucha i wdaje się w kłótnie z sędziami, rywalami i kolegami. Ma kłopoty z osobowością. Choć może lepiej będzie, gdy powiem, że miał kłopoty, bo ostatnio widzę dużą poprawę. To już nie jest chyba taki <bad boy>. Może Łukasz już dojrzał – zastanawia się Bosek, który ma powody do zadowolenia, bo w reprezentacji Polski na środku siatki pierwsze skrzypce grają dwaj jego podopieczni: Kadziewicz i Pliński. I z obu trener reprezentacji Raul Lozano ma pociechę.

Nie zapominajmy jeszcze o Wojtku Grzybie – mówi Pliński. – On gra nie gorzej niż my. To jest zresztą atut tej drużyny. Na każdej pozycji jest kilku równorzędnych zawodników i dlatego do Japonii jedziemy z wielkimi nadziejami na sukces.

Po rozegraniu sparingów z Niemcami, wczoraj rano polscy siatkarze wylecieli z Frankfurtu do Japonii, gdzie 17 listopada rozpoczynają się mistrzostwa świata. – Będziemy mieli dwa tygodnie na aklimatyzację. 13 listopada rozegramy sparing z Brazylią, umówieni jesteśmy także na kolejny mecz z Kubańczykami – mówi trener kadry Raul Lozano. Być może Polakom uda się rozegrać sparing jeszcze z jakimś rywalem. – Nie wszyscy przylatują tak wcześnie jak my, ale może coś zorganizujemy – zastanawiał się Lozano przed wylotem do Japonii.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved