Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Łukasz Kadziewicz: Musimy wygrać z Japonią

Łukasz Kadziewicz: Musimy wygrać z Japonią

- Przed mistrzostwami świata zagramy jeszcze z Brazylijczykami a następnie czeka nas turniej właściwy. Dopiero po tych meczach o stawkę, będziemy mogli być rozliczani i oceniani - mówi środkowy drużyny narodowej Łukasz Kadziewicz.

Jak wyglądały mecze z Niemcami, jedne z ostatnich sprawdzianów przed Mistrzostwami Świata, których nie było dane obserwować polskim kibicom?

Łukasz Kadziewicz:W pierwszym meczu na początku graliśmy naprawdę bardzo, bardzo dobrze. Trener nas chwalił, my sami wiedzieliśmy, że tak właśnie ma wyglądać nasza gra. Potem, po dwóch setach, przyszło rozprężenie, Niemcy złapali wiatr w żagle, ich szkoleniowiec wprowadził na boisko dwóch nowych zawodników i zmienił trochę system gry. Jednak w tie-breaku to my okazaliśmy się lepsi i to byłby koniec. Nie chcielibyśmy wracać do tych spotkań. Musimy się skoncentrować na swoich błędach, na rzeczach, które wykonujemy źle, i jak najszybciej je wyeliminować.



Wielce imponujący w wykonaniu polskiej drużyny był set otwierający pierwsze spotkanie z niemiecką drużyną, wygrany przez was do 11.

Tak, pierwszy i drugi set były w naszym wykonaniu naprawdę niezłe. Później trochę stonowaliśmy. Musimy tego unikać na mistrzostwach, bo tam powinniśmy nie tyle wygrywać, co, ze słabszymi przeciwnikami, wygrywać szybko. Czeka nas tam bardzo dużo gier i lepiej byłoby nie rozgrywać niepotrzebnie dodatkowych setów.

Ze znakomitej strony pokazał się Pan w obydwu meczach z Kubą, którymi polska reprezentacja pożegnała się ze swoimi kibicami, także w spotkaniach przeciwko Niemcom był Pan jednym z najlepszych graczy w zespole. Czy to było już optimum formy, czy może być jeszcze lepiej?

Na pewno będzie jeszcze lepiej. Obecnie jesteśmy po ciężkim obozie w Spale, te spotkania to były nasze pierwsze poważne sparingi. Przed mistrzostwami zagramy jeszcze z Brazylijczykami a potem czeka nas turniej właściwy. Dopiero po tych meczach, meczach o stawkę, będziemy mogli być rozliczani czy oceniani – czy byliśmy w dobrej formie, czy w złej. Ja uważam, że będzie naprawdę dobrze, bo naszą drużyną stać na bardzo wiele.

Pierwsza szóstka na Mistrzostwa Świata jest już wyklarowana. Wiemy kto będzie grał od początku, a kto zasiądzie na ławce rezerwowych. Czy zawodnicy podstawowego składu są już ze sobą dobrze zgrani, czy też jest jeszcze trochę kłopotów ze zrozumieniem, są w was w tym aspekcie rezerwy?

W zgraniu zawsze można szkukać jakichś rezerw. Ale my znamy się już bardzo dobrze, część chłopaków gra ze soba ładnych parę lat, więc wydaje mi się, że tematu niezgrania nie ma prawa być. Wszystko będzie raczej uzależnione od naszej formy i nastawienia psychicznego.

Spośród zespołów, które zmierzą się z wami w pierwszej fazie grupowej, którego uważa pan za najgroźniejszego przeciwnika?

Wydaje mi się, że Argentyńczycy przyjadą w niezłym składzie. Mają kilku zawodników, którzy zwiedzili najlepsze kluby w Europie, grających ze sobą już ładnych parę lat. Tego zespołu można się obawiać.

Jednak to już nie ten sam zespół, co na Mistrzostwach Świata cztery lata temu, czy choćby na Igrzyskach w Atenach. A co pan sądzi o Japończykach, którzy sprawili wam sporo kłopotów w Lidze Światowej, a teraz będą gospodarzami siatkarskiego mundialu i nawet ściany będą im pomagać?

Japonia pokazała, że potrafi grać w siatkówkę. Może to my w tych ostatnich meczach Ligi Światowej nie zaprezentowaliśmy się najlepiej, chociaż wygraliśmy. Japończycy grają specyficzną siatkówkę. Jako że najważniejszą imprezę w roku grają na własnym terenie z całych sił będą się chcieli pokazać. Jednak jeżeli my chcemy zaistnieć na mistrzostwach musimy po prostu wygrać z Japonią i tyle.

Nie można nie zapytać o zaskakującą decyzję trenera Lozano, który pozostawił w domu Krzysztofa Ignaczaka i postawił na znacznie mniej doświadczonego Piotra Gacka.

Krzysiek jest naprawdę bardzo dobrym zawodnikiem, cieszącym się uznaniem w Europie. Piotrek jest na pewno trochę mniej doświadczonym, ale na pewno nie ustępującym mu umiejętnościami. Decyzja należała już do trenera, taki już urok naszego zawodu, że czasami przed najważniejszą imprezą wypada się ze składu. Jednak my wiemy, że ci, którzy zostali w Polsce włożyli w przygotowania do Mistrzostw bardzo dużo zdrowia. Na pewno jeśli odniesiemy sukces, będzie to zarówno sukces nasz, jak i ich.

Wcześniej powiedział pan, że lepiej będzie nie rozgrywać dodatkowych setów ze słabszymi rywalami. Tymczasem pod wodzą Lozano Polska rzadko kiedy wygrywa 3:0, a najczęściej zwycięża w stosunku 3:1.

Jak wygramy wszystkie mecze na Mistrzostwach 3:1 to ja nie będę miał nic przeciwko temu.

Autorem wywiadu jest Grzegorz Wojnarowski

źródło: wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved