Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Znów wygrany tie-break z Niemcami

Znów wygrany tie-break z Niemcami

W drugim spotkaniu towarzyskim z Niemcami, rozegranym w Wuppertalu biało-czerwoni w hali miejscowego Bayeru czuli się niemal jak w kraju, gdyż oklaskiwać ich, przybyło blisko 300 polskich kibiców.

Nasz zespół rozpoczął w identycznym ustawieniu jak w pierwszej potyczce obu zespołów w Darmstadt. Spotkanie rozpoczęło się jednak zgoła odmiennie, gdyż Niemcy szybko objęli prowadzenie w secie 6:2. Po czasie na żądanie Raula Lozano polscy zawodnicy zaczęli jednak odrabiać straty i na pierwszą przerwę techniczną schodzili z dwupunktową stratą do rywala. Nasi rywale znów „odskoczyli” na cztery punkty. Niestety, Polacy mieli spore problemy, mimo dobrego przyjęcia zagrywki, ze skończeniem ataków.

W tej sytuacji trener Lozano wprowadził w miejsce Pawła ZagumnegoŁukasza Żygadło. Zmiana ta jedna na niewiele się zdała, bowiem nasi zawodnicy nadal nie potrafili skończyć ataków, a na domiar złego zbyt często mylili się w zagrywce.



Druga partia spotkania zaczęła się od prowadzenia naszych zawodników 4:2. Przewagę tę nasi zawodnicy utrzymali do pierwszej przerwy technicznej. Niemcy nie byli już w tej części meczu tak skuteczni w ataku, nasi zawodnicy zaś znacznie zmniejszyli przede wszystkim ilość własnych błędów. Po drugiej przerwie technicznej i asie Daniela Plińskiego przewaga biało-czerwonych wzrosła do trzech punktów. Niestety, w końcówce Niemcy zdołali doprowadzić do remisu (24:24), a po błędzie w ataku Grzegorza Szymańskiego mieli nawet piłkę setową. Skuteczny blok Łukasza Kadziewicza dał jednak nam szansę na wygranie seta. Ale i my nie wykorzystaliśmy tej okazji. Wymiana „ciosów” trwała do stanu 28:28. Wówczas błąd w zagrywce popełnił Robert Kromm, a po chwili Jochen Schops zaatakował w antenkę i biało-czerwoni wygrali tę partię 30:28.

Trzeci set miał równie wyrównany przebieg co druga partia. Gdy jednak na zagrywce pojawił się Grzegorz Szymański polski zespół zwiększył przewagę z jednego do trzech punktów. Nasz atakujący popisał się bowiem najpierw asem serwisowym a po chwili zmusił rywala do błędu w przyjęciu. Tę przewagę polscy siatkarze jeszcze zdołali powiększyć (17:12) za sprawą coraz skuteczniejszego bloku (Piotr Gruszka). Blok był najlepiej funkcjonującym elementem w tej części spotkania, bowiem nawet gdy naszym zawodnikom nie udało się skończyć ataku, skutecznie powstrzymywali rywala właśnie blokiem. Niestety, nie zawsze blok wystarczał do zdobywania punktów, stąd Niemcy w końcówce – podobnie jak w poprzedniej partii – doprowadzili do remisu 23:23. Końcówka należała jednak do biało-czerwonych. Najpierw za sprawą ataku Grzegorza Szymańskiego, a następnie bloku Łukasza Kadziewicza nasz zespół rozstrzygnął tego seta na swą korzyść.

Przed czwartą odsłoną spotkania grający na co dzień w Polsce Mark Siebeck zażartował, że dobrze by było znów zagrać pięć setów z naszą drużyną. I wszystko wskazywał no to, że jego słowa mogą się spełnić. W połowie seta Niemcy uzyskali bowiem 3 punkty przewagi. Nasi nie poddali się jednak i dość szybko zniwelowali tę przewagę do zaledwie jednego punktu, a po skutecznym bloku Szymańskiego na tablicy był remis 18:18. Ten sam zawodnik wyprowadził biało-czerwonych na prowadzenie 20:19 po asie serwisowym, a po chwili na 21:19, gdy zmusił do błędu w przyjęciu Roberta Kromma. Niestety, nasi zawodnicy nie potrafili utrzymać tej przewagi, oddając rywalowi kolejne trzy punkty. Gdy sędziowie przyznali niesłusznie punkt rywalom po dobrym ataku Świderskiego zrobiło się 24:22 dla rywala. Kolejny punkt zdobyli jednak nasi zawodnicy. Wówczas na zagrywce pojawił się Łukasz Żygadło, posłał piłkę na tyle trudną, że rywale popełnili błąd w ataku (24:24), ale po chwili mieli piłkę setową i wykorzystali ją wygrywając tę partię 26:24.

Tie break znów miał niezwykle wyrównany przebieg, na tablicy najczęściej widniał remis. Z czasem Polacy osiągnęli jednak nieznaczną, dwupunktową przewagę. Stało się tak w znacznej mierze dzięki wspaniałym obronom Piotra Gruszki, które wydawały się być wręcz kopiom tych, które oglądać mogli polscy kibice w meczu z Kubą w katowickim Spodku. Po zmianie stron nasi siatkarze dołożyli kolejny punkt i zrobiło się 9:6, a po skutecznym ataku Łukasza Kadziewicza 11:7. Nasi rywale nie zamierzali jednak po raz kolejny ulegać naszym i ambitnie starali się odrabiać straty. Czynili to na tyle skutecznie, że zniwelowali (13:13). Skuteczny atak Sebastiana Świderskiego dał nam jednak meczbola, niestety nasi rywale obronili go, a po chwili sami mieli szansę na wygranie meczu. Na szczęście skuteczny blok Wojciecha Grzyba wespół z Zagumnym i Szymańskim zapobiegł porażce. Szymański po chwili sam popisał się skutecznym blokiem i znów mieliśmy piłkę meczową. Znów jednak Niemcom udało się ją obronić, by samym mieć szansę odniesienia zwycięstwa. Na szczęście dla nas i oni nie potrafili jej wykorzystać, za to Polacy, za sprawą asa Grzegorza Szymańskiego, a następnie jego skutecznego ataku zdobyli dwa decydujące o wygranej punkty.

Niemcy – Polska 2:3 (25:18, 28:30, 23:25, 26:24, 18:20)

Polska: Kadziewicz 16, Świderski 16, Zagumny 5, Pliński 7, Winiarski 3, Wlazły 7 i Gacek (libero) oraz Żygadło 1, Szymański 16, Gruszka 5, Grzyb 4 i Bąkiewicz 0.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, rozgrywki towarzyskie

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved