Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Udany rewanż PZU AZS Olsztyn

PP: Udany rewanż PZU AZS Olsztyn

Podopieczni Ireneusza Mazura wzieli rewanż za wczorajszą porażkę w tie-breaku z zespołem Jadaru Radom. Dziś gładko pokonali w stosunku 3:0, baniaminka Polskiej Ligi Siatkówki.

Jadar Radom – PZU AZS Olsztyn 0:3

(23:25, 21:25, 15:25)



Tak się złożyło, że w tegorocznej edycji Pucharu Polski wszyscy wygrywają ze wszystkimi. Jadar ma na koncie tylko dwa zwycięstwa i trzeba przyznać, że jeśli będzie grał tak słabo jak wczoraj, może mieć duże problemy, by skutecznie powiększyć ten dorobek. Z kolei PZU AZS bez swoich pięciu podstawowych zawodników jest nieobliczalny – przegrywa gładko z dwoma juniorami w składzie na własnym terenie z przeciętną Politechniką Warszawa (dwukrotnie 0:3), kiedy w walczy z najsilniejszym rywalem i to na obcym terenie niespodziewanie pokonuje AZS Częstochowę (pierwszy mecz 3:1, drugi 0:3).

W niedzielnym spotkaniu w Radomiu gospodarze mieli przestoje w grze, ale pokazali też fragmenty ciekawej siatkówki (3:2). Rewanż przebiegał już wyraźnie pod dyktando olsztynian. Po meczu kibice Jadaru nie kryli frustracji, licząc z pewnością na lepszą postawę swoich ulubieńców. – Puchar to poligon. Wiele eksperymentujemy ze składem i dlatego gra często nam się nie klei – bronił swoich podopiecznych trener Dariusz Luks.

W statystycznym ujęciu pierwszego meczu Jadar miał dwa atuty. Bardzo dobre przyjęcie na poziomie 70 procent i wcale nie gorszą zagrywkę. Jeśli dodamy do tego kilka punktowych bloków i dużo szczęścia w decydujących fragmentach meczu, wyłania się skuteczny sposób na pokonanie przeciwnika. We wczorajszym meczu z PZU AZS żaden z tych elementów jednak nie funkcjonował. Co więcej, powielił się schemat z fatalnym rozegraniem. – To problem, nad którym wciąż pracujemy. Gramy niestabilnie, jakby falami – argumentował Luks.

Trzeba jednak przyznać, że w porównaniu z pierwszym pojedynkiem zdecydowanie lepiej zagrali reprezentanci Warmii i Mazur. Imponował w ataku szczególnie Paweł Papke. Trzy grosze do sukcesu dorzucił też rozgrywający Piotr Lipiński, będący podczas nieobecności Pawła Zagumnego pewnym punktem drużyny. Po profesorsku zagrał nowy nabytek Olsztyna – Turek Sinan Cem Tanik. Jednym zdaniem: skład eksperymentalny na Puchar, ale tworzący dość zgrany team, w którym większość ról była dobrze wytrenowana.

W barwach PZU AZS po przerwie spowodowanej kontuzją kolana, choć tylko na podwyższenie bloku, to pojawił się Marcin Lubiejewski, a juniorzy Artur Jacyszyn (libero) i Tomasz Stańczuk na środku – coraz pewniej czują się wśród starszych kolegów.

Mecz nie był porywającym widowiskiem. Tym razem mieliśmy kilka mocnych punktów. W rewanżu zagraliśmy znacznie konsekwentniej zagrywką, w ataku i kontrataku. Popełnialiśmy też mniej błędów własnych. Cieszę się, że wygraliśmy w Radomiu, bo jako trener nie mam wielkiego pola manewru w zmianach – podsumował Ireneusz Mazur, trener PZU AZS.

Paweł Kuciński jest po operacji i jak poinformował II trener gości Mariusz Sordyl zobaczymy go nie wcześniej jak za dwa miesiące. Nie grał Marcin Możdżonek, który w weekend odpoczywał, a od wtorku rozpocznie treningi z zespołem. – Marcin Możdżonek został ukarany za to, że przez kilka miesięcy ciężko pracował – powiedział Mariusz Sordyl. – My chcemy nie tylko awansować dalej, ale również zdobyć puchar. Na razie nie mamy kilku czołowych zawodników, nie mamy też alternatywy jeżeli chodzi o wyjściową szóstkę – mówił drugi szkoleniowiec PZU AZS Olsztyn.

Sordyl pochwalił swój zespół za ambitną i skuteczną grę. „Nie mieliśmy słabych punktów” – powiedział.

Zobacz także

Puchar Polski – Wyniki i tabela grupy drugiej

źródło: gazeta.pl, inf. własna, pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved