Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Finał już pewny

PP: Finał już pewny

- Dzięki zwycięstwom w Jastrzębiu możemy być już niemal pewni awansu do finałowego turnieju PP i tylko kataklizm może go nas pozbawić - mówił po wyjazdowych meczach z Jastrzębskim Węglem, trener siatkarzy Resovi, Jan Such.

Rzeszowianie w konfrontacji z ekipą Jastrzębskiego Węgla nie mieli większych problemów z pokonaniem osłabionych kadrowo rywali. W Pucharze Polski nie grają bowiem kadrowicze Grzegorz Szymański, Daniel Pliński, Łukasz Kadziewicz i Australijczyk Igor Yudin, a Dawid Murek i Przemysław Michalczyk powoli po kontuzjach wracają do zdrowia.

W dwumeczu z Resovią ekipa trenera Ryszarda Boska zagrał bez libero (Paweł Rusek zagrał na przyjęciu i kilka razy zmuszony była atakować) w siedmiosobowym składzie.



Inne rozwiązanie jak nasze zwycięstwa nie wchodziło w takiej sytuacji w rachubę. To już nasz szóste z rzędu zwycięstwo nad zespołem Jastrzębia – mówi trener Such. W piątek rzeszowianie potrzebowali 73 minut aby pokonać rywala, a kibice największe emocje przeżywali w III secie. Gospodarze prowadzili już 23:21, ale nie potrafili zwycięsko zakończyć seta.

W sobotę warunki gry już bardziej zdecydowanie dyktowali goście, którzy zagrali w nieco inny składzie niż dzień wcześniej. Pierwszoplanowymi postaciami w Resovii byli Tomasz Józefacki i Geir Eithun. Obaj brylowali w ataku, a reprezentant Norwegii nieźle też zagrał w przyjęciu.

W piątek popełniliśmy za dużo błędów indywidualnych. Tyle samo, co nasi młodzi rywale. Po meczu musieliśmy więc odbyć odprawę, żeby w sobotę było lepiej i to poskutkowało. Zagraliśmy lepiej niż w piątek. Lepiej atakowaliśmy, blokowaliśmy i broniliśmy. Cały czas jesteśmy na etapie przygotowań i solidnie trenujemy. Zawodnicy są przemęczeni, PLS startuje dopiero za półtora miesiąca, nie chcemy szaleć tylko się spokojnie do niej przygotować – mówi trener zespołu z Rzeszowa.

W sobotę na libero zamiast Piotra Łuki zagrał Wojciech Gradowski. – Przy jednej z interwencji na początku III seta zderzyłem się z Eithunem i mam problemy z więzadłem pobocznym kolana. Mam nadzieję, że to tylko stłuczenie i po kilku dniach wznowię treningi – mówi Piotr Łuka.

Tragedii z porażek nie robi trener Jastrzębskiego Węgla, Ryszard Bosek. – Pomimo tych wielu błędów niewiele nam brakowało, żeby wygrać przynajmniej seta, co zapewne podniosłoby morale zespołu, ale niestety się nie udało. Jedyny plus tych naszych obecnych meczów jest to, że ci młodzi ludzie mają szansę ograć się na boisku a my mamy szansę sprawdzić na ile oni będą mogli się przydać później – zakończył Bosek.

źródło: super-nowosci.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved