Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Piotr Gacek: Przed ME brałem wszystko do siebie

Piotr Gacek: Przed ME brałem wszystko do siebie

- Wiem, że ostatnio nabrałem doświadczenia. Gra w bardzo dobrej drużynie, w silnej lidze musiała zaprocentować. Poza tym bardzo dużo zyskałem dzięki występowi na mistrzostwach Europy - mówi przed mistrzostwami świata Piotr Gacek.

O decyzji Lozano…

Jestem zaskoczony, ale bardzo pozytywnie. Jestem szczęśliwy, że udało mi się wygrać rywalizację z Krzyśkiem Ignaczakiem. Trener mi zaufał i jadę na mistrzostwa świata. Spełniło się jedno z moich najskrytszych marzeń. Będę miał okazję zdobyć kolejne doświadczenia, które później będę chciał wykorzystać w lidze. Otwarcie trener nic nie mówił, ale w ostatnim tygodniu treningów byłem ustawiany w pierwszym składzie, więc dało mi to do myślenia. Aczkolwiek wiedziałem, że Krzysiek jest bardzo dobrym zawodnikiem, w każdej chwili może się sprężyć i wpłynąć na zmianę decyzji trenera.



O krytyce…

Popełniłem błąd w ubiegłym roku, kiedy pojechałem na mistrzostwa Europy, i nie chciałbym go powtórzyć. Wtedy brałem wszystko do siebie. Teraz krytyka i komentarze zwolenników Krzyśka nie będą mnie interesować. Wiadomo, każdy zawodnik ma swoich fanów, którzy mają prawo być niezadowoleni, że ich idol nie jedzie na ważną imprezę. Ja ťIgłęŤ bardzo lubię i dziękuję mu za to, że przekazał mi kilka istotnych wskazówek. Liczę, że to będą jedne z argumentów, które pomogą mi w grze. Wiem, że znalazł się w niewdzięcznej sytuacji. Można powiedzieć, że był pewniakiem do wyjazdu na mistrzostwa i w ostatniej chwili dowiedział się, że zostaje. To może go trochę przytłamsić, ale powinien sobie z tym poradzić.

O efektach gry w AZS-ie oraz udziału w zgrupowaniu kadry…

Wiem, że nabrałem doświadczenia. Gra w dobrej drużynie, w silnej lidze musiała zaprocentować. Poza tym bardzo dużo zyskałem dzięki występowi na mistrzostwach Europy. Dziś nie odczuwam tak dużej presji, jak wcześniej. Gdy byłem zawodnikiem Nysy, zawsze myślałem o tym, żeby trafić kiedyś do Częstochowy. Już sama gra w hali Polonia była dla mnie przeżyciem. Później przyszło powołanie do kadry, a teraz jadę na mistrzostwa świata. Nie spodziewałem się, że wszystko potoczy się tak szybko, że w krótkim czasie zrobię tak duży krok. Uważam, że duża w tym zasługa trenera Edwarda Skorka. To on wypatrzył mnie w Nysie, ściągnął do Częstochowy, a później wiele nauczył.

O dwumeczu z Kubą…

Z boiska trudno ocenić grę, ale trener Lozano twierdził, że zagraliśmy dwa bardzo dobre spotkania. On nie chwali za ładne oczy, więc trzeba mu wierzyć. Zrealizowaliśmy założenia taktyczne, potrafiliśmy grać równo i na wysokim poziomie, a więc było dobrze.

O szansach podczas mistrzostw świata…

Grupa jest taka, że możemy z niej awansować z pierwszego miejsca. Jesteśmy zmotywowani, chcemy walczyć o wysokie miejsce i czujemy, że będzie nas na to stać.

O piątym miejscu, które rzekomo satysfakcjonuje Lozano…

Być może trener postawił sobie takie założenia, ale podejrzewam, że to piąte miejsce to minimum. Po kilku miesiącach treningów i w głowach, i w nogach mamy na tyle dużo siły, żeby na mistrzostwach ugrać coś więcej.

Wypowiedzi zaczerpnięto z rozmowy Tadeusza Iwanickiego (gazeta.pl) z Piotrem Gackiem.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved