Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga: Ukarani za pychę

I liga: Ukarani za pychę

Sport nie znosi pogardy. Boleśnie przekonał się o tym GTPS Dziewulski Inkaso Team, przegrywając w sobotę z teoretycznie dużo słabszym BBTS Siatkarzem Originalem Bielsko-Biała.

Po powrocie do Gorzowa planuje tylko jedną karę dla moich zawodników: będą jeszcze raz musieli zobaczyć ten mecz na wideo – oświadczył szkoleniowiec GTPS Maciej Kowalczuk. – Muszą zrozumieć, że w pierwszej lidze nawet meczu z outsiderem tabeli nie da się wygrać na stojąco.

W tym roku robiliśmy za Mikołaje już 29 października. Wstyd mi za to co pokazaliśmy w Bielsku. – dodał trener.



Goście katastrofalnie przyjmowali serwisy bielszczan, więc w ataku mieli niespełna 50 procent skuteczności. Praktycznie co drugą piłkę posyłali w aut, a w decydujących momentach, setach: pierwszym, drugim i czwartym sami dopisywali rywalom punkty. W miarę przyzwoicie – głównie zagrywką i blokiem – zagrali jedynie w trzeciej partii, którą gładko rozstrzygnęli na swoją korzyść do 18.

W końcówce pierwszej odsłony gospodarze zdobyli trzy ostatnie oczka, nawet nie dotykając piłki. W połowie drugiej miejscowi prowadzili różnicą trzech punktów, lecz w decydującym momencie znów skorzystali z uprzejmości gorzowian. Na ławkę rezerwowych powędrował m.in. słabiutki w Bielsku Krzysztof Śmigiel. Po takim występie, jak to w Bielsku, były reprezentant Polski nie dostałby się nawet do kadry juniorów.

Na gorzowianach słodkiej zemsty dokonywali byli zawodnicy GTPS – Michał Gaca, Adrian Hunek i także testowany wcześniej Mariusz Gaca, kuzyn Michała. BBTS, grający bardzo ambitnie, pewnie wygrał dwa pierwsze sety. – Oddaliśmy pierwszą partię mimo naszego wyraźnego prowadzenia – mówił trener Kowalczuk. – To co jednak robiliśmy w przyjęciu trudno jest opisać. No i te szkolne błędy. Cała masa pomyłek, zderzeń zawodników, nieporozumień. Dopiero o zmiennikach mogę powiedzieć jakieś dobre słowo.

W czwartej GTPS wygrywało 14:7, by chwilę później… remisować 15:15. Od stanu 25:25 najpierw Jacek Malczewski nie zrozumiał się ze swymi atakującymi, w następnej akcji libero Damian Kaniowski źle przyjął zagrywkę najlepszego wśród gospodarzy Oskara Dziewita i… było po herbacie.

Niektórym już wydawało, że tam, gdzie przyjedzie GTPS to rywal położy się przed nazwiskami na kolana, a mecz sam się wygra. Niestety. Niektórzy właśnie przekonali się, że na każde spotkanie, nawet w pierwszej lidze, trzeba się mocno koncentrować i walczyć o każdą piłkę. Inaczej nasze cele pozostaną tylko na papierze. – dodał na koniec szkoleniowiec GTPS.

BBTS Siatkarz Original Bielsko-Biała – GTPS Dziewulski Inkaso Team Gorzów Wlkp. 3:1 (25:22, 25:21, 18:25, 27:25)

BBTS: Mariusz Gaca, Fijałek, Dziewit, Hunek, Żyliński, Michał Gaca, Sufa (libero) oraz Piekarczyk, Podgórski i Żmuda.

GTPS: Malczewski, Wołosz, Kupisz, Grzesiowski, Śmigiel, Kamiński, Kaniowski (libero) oraz Mróz, Szumielewicz i Klucznik.

Sędziowali: Mirosław Stando i Marcin Herbik (Warszawa). Widzów: 150.

Zobacz także:

Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: Gazeta Lubuska, gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved