Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Brazylijki faworytkami

Brazylijki faworytkami

Już jutro rozpoczynają się Mistrzostwa Świata kobiet, które w kilku japońskich miastach będą rozgrywane do 16 listopada. Kandydatek do złotego medalu jest kilka, jednak faworytkami są podopieczne trenera Jose Roberto Guimaraesa.

Na to miano zespół z Ameryki Południowej zapracował głównie za sprawą zwycięstw w trzech ostatnich prestiżowych turniejach Grand Prix, a przed rokiem zdobył Puchar Wielkich Mistrzyń. Tak wyrównaną formą nie może pochwalić się żadna reprezentacja – w tym obrończynie tytułu Włoszki, mistrzynie olimpijskie Chinki, wicemistrzynie z Aten oraz finalistki tegorocznej Grand Prix Rosjanki.

Polska zagra w grupie A w Tokio z Koreą Południową, Japonią, Kenią, Kostaryką oraz Tajwanem. Dwa pierwsze zespoły, przynajmniej w teorii, uważane są za najgroźniejsze. Dwukrotne mistrzynie Europy przeszły w ostatnich tygodniach wielkie kadrowe trzęsienie ziemi. Odszedł trener Andrzej Niemczyk oraz kilka zawodniczek z dwiema najlepszymi siatkarkami Europy 2003 (Małgorzata Glinka) i 2005 roku (Dorota Świeniewicz). Absencja tej trójki oraz kilku innych zawodniczek ma różne przyczyny i wiceprezes PZPS d/s szkoleniowych Waldemar Wspaniały ma rację mówiąc- Trudno byłoby znaleźć drugi zespół w Europie i świecie, który wytrzymałby taki upływ krwi.



Brazylijki stają przed szansą zdobycia pierwszego złotego medalu Mistrzostw Świata. Jednak ich trener Jose Roberto Guimaraes stara się studzić rozpalone głowy fanów. – Musimy twardo trzymać się ziemi – powiedział w jednym z ostatnich wywiadów. – W roli kandydatów do złotego medalu widzę co najmniej sześć zespołów. Możliwe są niespodzianki.

Brazylijski coach w swoim blogu bardzo pochlebnie wyraża się o Chinkach, Rosjankach, Amerykankach, Włoszkach i Kubankach. Jego zdaniem Niemki i Holenderki są zdolne do sprawienia niespodzianek. Nie zapomina też o Polkach i Japonkach. Tym ostatnim marzą się medale mistrzostw świata od trzydziestu lat.

W drugiej fazie powstanie taka grupa, że jej siła przyprawia o zawrót głowy – pisze trener Guimaraes. Jego podopieczne mogą walczyć o półfinał w grupie z Rosją, Chinami, Dominikaną, Niemcami (Azerbejdżanem), USA i Holandią. Drużyny z drugiej grupy z Włochami, Kubą, Polską, Japonią, Serbią i Czarnogórą czy Turcją na pewno nie obrażą się, gdy ten zestaw nazwie się znacznie słabszym.

W typach wielu fachowców na finałowego przeciwnika Brazylii przewiduje się mistrza olimpijskiego oraz lidera światowego rankingu Chiny. Trenerzy tego kraju sprawdzili w tym roku wiele zawodniczek, ale ostatecznie w składzie na mistrzostwa świata znalazło się osiem mistrzyń olimpijskich. Cztery debiutanki z 19-latką Wang wcale nie muszą grać w tym zespole roli zmienniczek.

Chinki zagrają w pierwszej fazie m.in. ze swoimi finałowymi rywalkami z Aten Rosjankami. W składzie tych ostatnich są same znane nazwiska ze znakomitą atakującą Gamową, ale na ławce trenerskiej zaszła duża czy wręcz rewolucyjna zmiana. Nie siedzi już na niej krzykacz Nikołaj Karpol tylko włoski elegant Giovanni Caprara.

Turniej mistrzowski należy do najbardziej wyczerpujących w siatkarskich imprezach. Przed czterema laty początek rywalizacji o medale wcale nie zapowiadał zwycięstwa Włoszek. Z grupy do drugiej rundy awansowały z trzeciego miejsca. Potem udowodniły, że najważniejszy jest koniec. Elisa Togut w finale w Berlinie zagrała mecz życia i Amerykanki, które do tej fazy nie doznały porażki musiały zadowolić się srebrnym medalem.

źródło: idnes.cz, inf. własna, lsk.net.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved