Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > AZS AR Poznań – Uniwersytet Piast Szczecin 1:3

AZS AR Poznań – Uniwersytet Piast Szczecin 1:3

W sobotę w hali sportowej Politechniki Poznańskiej, zagrały ekipy AZS-u AR Poznań i Uniwersytetu Piast Szczecin. Młode szczecinianki, po przełamaniu tremy, ograły bardziej doświadczony zespół gospodyń 3:1.

Przed sobotnim spotkaniem, obie drużyny miały na koncie po 6 punktów. Akademia Rolnicza zajmowała 7. miejsce w tabeli – bezpośrednio przed akademiczkami ze szczecina.

Zawodniczki poznańskiej Akademii Rolniczej są bez wątpienia bardziej doświadczone od szczecińskiej młodzieży. Było to widać szczególnie w pierwszym secie, choć początkowe akcje nie zapowiadały wysokiego zwycięstwa poznanianek. Do stanu 4:4 trwała wyrównana walka. Gdy trema chwilowo zdominowała poczynania szczecinianek i straciły trzy punkty z rzędu, przy stanie 7:4 dla gospodyń, trener Piasta – Marek Mierzwiński, poprosił o czas. Niewiele to dało, szybko więc – przy stanie 11:5 dla gospodyń, szczeciński szkoleniowiec wykorzystał drugą regulaminową przerwę. Tego seta jego podopieczne nie były jednak w stanie wygrać. W ustawieniu z Anną Turską na zagrywce, Akademia Rolnicza zdobyła pięć kolejnych punktów, i prowadziła już 18:8. Do końca partii przewaga utrzymywała się na poziomie 10 punktów. Przy stanie 24:13 gospodynie podarowały przyjezdnym jedną piłkę setową, psując zagrywkę. Kończąca set akcja, była najładniejszą w tej odsłonie. Anna Turska zaatakowała z lewego skrzydła po skosie. Libero Piasta – Iga Filipiak, wybroniła piłkę, ale kontra Piasta zatrzymała się na bloku Anny Turskiej i Magdaleny Witasik. Set dla gospodyń – 25:14.



Nawet przy tak znacznej przewadze, jaką miały na początku meczu poznańskie zawodniczki, nie da się dowieźć zwycięstwa do gwizdka kończącego mecz, samym tylko czekaniem i liczeniem na powtórzenie się pierwszego seta. Tymczasem z młodych zawodniczek Piasta zaczęła stopniowo opadać trema. Od początku drugiego seta zaczęły konsekwentnie grać swoje – powoli, ale systematycznie, powiększając przewagę. Gdy na tablicy wyświetlił się wynik 13:8 dla Piasta, regulaminowym czasem próbował ratować sytuację trener gospodyń – Wiesław Kwiek. Można się domyślać, że starał się przypomnieć swoim dziewczynom, że na stojąco nic się nie ugra. Niewiele wskórał, bo przy stanie 16:8 dla gości, musiał lekcję powtórzyć. Jednak w tym secie nic już nie mogło poznaniankom pomóc. Po powodzeniu w secie pierwszym, za bardzo uwierzyły, że już jest po meczu. Szczecinianki zaś zrewanżowały się zawodniczkom Akademii Rolniczej „co do jednego małego punktu”. Prowadząc 24:23, nie wykorzystały pierwszej piłki setowej. Zuzanna Grzybulska zdołała na lewym skrzydle przedrzeć się przez podwójny blok, ustawiony przez Agnieszkę Orłowską i Joannę Wojtas. Kolejna akcja była już jednak ostatnią w tej partii. Znowu piłkę dostała Grzybulska na lewe skrzydło. Tym razem chciała zmieścić ją po prostej, tuż obok podwójnego bloku rywalek. Zaliczyła jednak minimalny aut i set wygrały zawodniczki Piasta 25:14.

Kto myślał, że konsekwencją wysokiej przewagi poznanianek w secie pierwszym, i bolesnej lekcji pokory, jaką dostały od młodych rywalek w drugiej partii, będzie ich uważna, konsekwentna gra w dalszej części meczu i zwycięstwo 3:1 – ten grubo się mylił. Odwrotnie… czas działał w tym meczu na korzyść coraz pewniej poczynających sobie zawodniczek ze Szczecina. W trzecim secie, wyrównana walka trwała do stanu 7:7. Gdy Magdalena Swoboda została zablokowana przez Agatę Magier i Ewelinę Kosińską, poznanianki odskoczyły na dwa punkty (9:7), a szczeciński trener, Marek Mierzwiński, przeczuwając, że może to być brzemienny w skutki fragment gry, poprosił o czas. Poznanianki jednak w tym fragmencie seta grały bardzo uważnie, stąd po chwili na tablicy pojawił się wynik 15:10, a po następnych kilku akcjach, 18:13 dla nich. Trener Mierzwiński wykorzystał w tym momencie drugi, regulaminowy czas. Ale czy wierzył, że to może jeszcze przynieść pozytywny efekt? A jednak… Po trzech z rzędu punktach zdobytych przez siatkarki Piasta, przy stanie 18:16 dla gospodyń, tym razem poznański trener – Wiesław Kwiek, próbuje wziętym czasem przerwać złą passę swojego zespołu. Po powrocie na parkiet zaatakowała Anna Turska. Potem, jakby „ripley” akcji, po której gospodynie zdobyły dziewiąty punkt w tym secie. Magdalena Swoboda „nadziała się” na ten sam podwójny blok gospodyń, co wtedy. Jest 20:16 dla Akademii Rolniczej, i niby wszystko jasne. No właśnie… „niby”. Prostymi błędami w następnych akcjach, roztrwoniły gospodynie część wypracowanej przewagi (21:19). Jednym z ładniejszych uderzeń z krótkiej w całym meczu, dała gospodyniom kolejny punkt Ala Buszkiewicz, ale po kiwce Anny Runiewicz z drugiej piłki, i po asie serwisowym – przewaga Akademii Rolniczej stopniała do jednego punktu (22:21). Trener Kwiek postanowił wtedy interweniować, biorąc czas. Po wznowieniu gry, Ewelina Kosińska uderzyła szczęśliwie z lewego skrzydła po podwójnym bloku Piasta – przewaga gospodyń wzrosła do dwóch punktów (23:21). Prawie wygrany set – ale po serii błędów gospodyń, na tablicy pokazuje się wynik 23:23. W kolejnej akcji Anna Turska wykazała się sporym sprytem, gdy uniknęła uderzenia piłką, która po jej ataku odbiła się od szczecińskiego bloku i tuż obok niej spadła w aut (24:23). Piłka setowa dla gospodyń, z której robią one prezent przyjezdnym, popełniając błąd serwisowy – 24:24. W następnej akcji, libero Akademii Rolniczej, Justyna Pikulik, chyba niepotrzebnie wybroniła idącą w aut piłkę zagraną przez rywalki. To tylko dywagacje – czy byłaby autowa, nigdy się nie dowiemy – dość powiedzieć, że z tej trudnej piłki spróbowała zaatakować Zuzanna Grzybulska – bijąc w daleki aut. Piast wyszedł na prowadzenie 25:24, a szczecińskie zawodniczki patrzyły po sobie tak, jakby nie do końca w to wierzyły. Następna akcja – tym razem piłka setowa dla przyjezdnych. Poznaniankom wymyka się zwycięstwo – są bardzo nerwowe. Konsekwencją było złe rozegranie piłki, która znalazła się prosto nad siatką. Najprzytomniej w tej sytuacji zachowała się Joanna Wojtas, która „zgasiła” przechodzącą piłkę, dając swojej drużynie zwycięstwo w secie 26:24. Zmieniając stronę, zawodniczki Piasta co prawda uśmiechały się radośnie do siebie, ale zarazem patrzyły na siebie z niedowierzaniem, że można otrzymać taki wspaniały prezent od rywalek.

Cóż mogłoby stanowić jeszcze jakąś logiczną przesłankę do sukcesu gospodyń w secie czwartym, jeżeli nie potrafiły wygrać poprzedniej partii? Prezentu w postaci wygranego trzeciego seta, nie mogły już szczecińskie siatkarki zaprzepaścić. Ich końcowy sukces stawał się coraz bardziej realny – tym bardziej, że o tremie właściwie już zapomniały i z każdą akcją spisywały się lepiej. Jednak początek czwartego seta nieco lepszy miały poznanianki. Gdy Agata Magier pojedynczym blokiem zatrzymała Karolinę Kijanę, gospodynie prowadziły 3:1. Wtedy kolejne dwie nieudane akcje zanotowała Zuzanna Grzybulska, której z upływem czasu grało się coraz trudniej w tym meczu. Zawodniczki Piasta wyszły na prowadzenie 4:3, a za Grzybulską już do końca grała Anna Ślusarska. Zaczęło się dość długo trwające, „mocowanie się” zespołów o każdy punkt. Częściej szczecinianki miały 1,2-punktową przewagę, ale gospodynie ciągle trzymały się blisko. Tak było do stanu 13:13 – potem role się odwróciły. Mogliśmy podziwiać dłuższy fragment bardzo dobrej gry poznańskiej libero – Justyny Pikulik. W następnej akcji wybroniła bardzo silny atak zawodniczki Piasta. Szczecinianki ponowiły akcję, ale tym razem uderzenie Agnieszki Orłowskiej trafiło w antenkę. Poznanianki wyszły po dłuższym czasie gonienia rywalek, na prowadzenie 14:13, a trener Mierzwiński poprosił o czas. Po wznowieniu gra wyrównała się, ale niebawem chwila nieuwagi postawiła szczecińskie siatkarki w trudnej sytuacji. Wysoka Agata Magier poradziła sobie w bezpośrednim starciu na siatce z rozgrywającą Piasta – Magdaleną Strąg. W następnej akcji Ewelina Kosińska kiwnęła z drugiej piłki i gospodynie wyszły na prowadzenie 18:16. Trener Mierzwiński poprosił o ostatni w tym meczu czas dla swojej drużyny. Szczecinianki wytrzymały napięcie. Wróciły do gry i walcząc o każdą piłkę, doprowadziły do remisu 221:21. Na ładną krótką Ali Buszkiewicz, przyjezdne, w następnej akcji, odpowiedziały ofiarnym wybronieniem piłki i kontrą w wykonaniu Agnieszki Orłowskiej (22:22). Nic nie zapowiadało w końcówce łatwego zwycięstwa żadnej z drużyn. Nic… chyba, że ogląda się poznanianki w akcji częściej – widząc z jakim trudem przychodzi im gra w końcówkach setów, nawet przy bezpiecznej przewadze nad rywalkami. Tym razem wcale nie było inaczej… Najpierw silnie, ale autowo, zaatakowała Anna Turska. Potem podwójny blok szczecinianek zatrzymał Natalię Frąckowiak, a nie wiedzieć czemu, Ewelina Kosińska przyglądała się, jak odbita od bloku piłka obok niej spada na pole gry poznanianek. Dwa „głupio” stracone punkty i piłka meczowa dla Piasta. Zdenerwowane poznanianki niedokładnie przygotowały atak. Za to szczecinianki zachowywały się tak, jakby to one miały na koncie po kilkadziesiąt meczów na poziomie rozgrywek centralnych. Najlepsza ich zawodniczka – rozgrywająca – Magdalena Strąg, dobrze obsłużyła na lewym skrzydle Magdalenę Swobodę, która silnym atakiem po skosie dała przyjezdnym zwycięstwo w secie 25:22 i w całym meczu 3:1.

Cóż z tego, że poznanianki są zdecydowanie bardziej doświadczone w ligowych bojach niż młoda drużyna ze Szczecina? Cóż z tego, że trener Wiesław Kwiek ma do dyspozycji jedną z najlepszych, nie tylko w II lidze, libero – Justynę Pikulik? Na nic zda się poprawna gra Anny Turskiej i Zuzanny Grzybulskiej, czy niezłe uderzenia z krótkiej Ali Buszkiewicz, jeżeli poznanianki nie poradzą sobie z chorobliwą już niemocą w końcówkach setów.

Szczecińskiej młodzieży można tylko pogratulować. Trema to stary rywal każdego młodego sportowca, ale w walce z nią szczecinianki okazały się prawdziwymi „kilerkami”. Z upływem czasu gra układała się im coraz lepiej. Jeżeli dodamy do tego bardzo przyzwoite rozegranie Magdaleny Strąg, to nie ma się co dziwić, że Magdalena Swoboda, czy Agnieszka Orłowska, mocno dały się we znaki gospodyniom.

Zwycięstwo Uniwersytetu Piast Szczecin nad AZS-em Akademia Rolnicza Poznań, było w pełni zasłużone.

AZS Akademia Rolnicza Poznań – Uniwersytet Piast Szczecin 1:3

(25:14, 14:25, 24:26, 22:25)

Składy drużyn:

Akademia Rolnicza: Witasik, Grzybulska, Buszkiewicz, Frąckowiak, Kosińska, Turska, Pikulik (libero) oraz Ślusarska, Magier, Kopczyk

Uniwersytet Piast: Strąg, Swoboda, Orłowska, Kijana, Runiewicz, Wojtas, Filipiak (libero) oraz Kotarska, Lasak

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved