Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Kolejna wygrana Sokoła Chorzów

Kolejna wygrana Sokoła Chorzów

fot. archiwum

W meczu 4. kolejki I ligi kobiet, Sokół Chorzów pokonał 3:1 bełchatowską Skrę. Po tym spotkaniu chorzowianki awansowały na pozycję wiceliderek w pierwszoligowej tabeli.

Ten mecz był prawdziwym hitem kolejki i kto przyszedł na halę przy ulicy Dąbrowskiego na pewno nie żałował. Zagrały w nim dwie drużyny, które prawdopodobnie będą liczyć się w walce o grę w barażach o LSK.

 

Pierwszy set zaczęły bardzo dobrze gospodynie. Dobrze funkcjonował blok, wspaniale grała środkiem Magdy Fedorów . To wszystko przyczyniło się do tego, iż po chwili na tablicy wyników było już 8:4 dla chorzowianek. Czas, o który poprosił trener Skry Wiesław Czaja przyniósł natychmiastowy efekt. Niezłe ataki Rajkowskiej i autowy atak Moniki Konsek , a już po chwili przewaga zmalała do dwóch punktów. Ataki Sandry Biernatek , Moniki Konsek , Magdy Fedorów i as serwisowy Agnieszki Starzyk i znów Sokół wyraźnie oddalił się od bełchatowianek. Nie na długo. Skra po błędach chorzowianek odrobiła znów punkty. Następne akcje ponownie należały do Sokoła. Trzy pod rząd zdobyte punkty prze Biernatek zmusiły trenera Czaję do wzięcia drugiego w tym secie czasu. Nie na wiele się to jednak zdało. Chorzowianki jak na fali powiększały swoją przewagę. Ataki Konsek, a później dwa kolejne punkty zdobyte przez Starzyk doprowadzają do tego, iż to Sokół miał pierwszą piłkę setową. Takich sytuacji nie sposób marnować. Dobrze ustawiony blok Wyscoka, Konsek i set skończył się wygraną gospodyń 25:18.



 

Początek drugiej partii to wyraźna dominacja siatkarek z Chorzowa. Jednak od stanu 4:1 chaos zaczął wkradać się w grę gospodyń. Błędy w odbiorze, autowe ataki powodują, iż Skra wyrównuje i od tego momentu walka toczy się punkt za punkt. Od stanu 12:12 do głosu dochodzą już przyjezdne. Fatalna gra w przyjęciu, brak asekuracji i autowe ataki chorzowianek powodują, iż Skra wychodzi na pięciopunktowe prowadzenie. Zmiana Agnieszki Starzyk na Kasie Gołde nie przynosi rezultatu. Podopieczne Wiesława Czai utrzymują bezpieczną przewagę. Set jednak nie kończą zawodniczki, ale sędzia, który odgwizduje błędne ustawienia po stronie Sokoła.

 

Początek trzeciej partii to walka punkt za punkt. Żadna z drużyn nie potrafi wypracować sobie bezpiecznej przewagi. Od stanu 7:7 marsz po wygraną rozpoczyna Starzyk. Ataki Kseni Wysockiej , Biernatek czy kiwka w wykonaniu Kaczmarek powodują, iż Sokół uzyskuje dwu, trzy punktową przewagę. Przy stanie 16:14 na boisku pojawia się ponownie Kasia Gołda. Robi się nerwowo z piłki na piłkę. Przewaga Sokoła topnieje i ku zdumieniu licznie zebranych kibiców to bełchatowianki wychodzą na prowadzenie. Przy stanie 20:22 o czas proszą chorzowianki. Krótka narada gospodyń przynosi natychmiastowy efekt. Ataki Fedorów, Konsek i skuteczny blok Wysockiej i Biernatek i to Sokół ma w górze piłkę setową. Partia kończy się wspaniałym atakiem Kasi Gołdy.

 

Czwarta odsłona meczu to od początku dominacja gospodyń. Z bełchatowianek wyraźnie zeszło powietrze. Nie wierzyły już w siebie i w to, że mogą zmienić koleje meczu. Błąd za błędem po stronie Skry umiejętnie wykorzystały gospodynie, które dobiły rywalki. Set i mecz kończy atakiem Magda Fedorów

 

W tym ważnym meczu lepsze okazały się chorzowianki, które tym samym zrewanżowały się przyjezdnym za przegraną w Pucharze Polski. Mecz momentami mógł się podobać. Choć obie drużyny grzeszyły nieporadnością. Fatalne błędy w odbiorze i mnóstwo autowych ataków Skry spowodowały, iż ta porażka była jeszcze bardziej dotkliwsza.

Sokół zagrał dobrze i co najważniejsze zespołowo. Straszył rywala celna i agresywna zagrywką i świetnie ustawionym blokiem. Natomiast dalej bolączką jest słaba gra w obronie i brak asekuracji.

 

SCS Sokół Chorzów – KPS Skra Bełchatów 3:1

( 25:18; 20:25; 25:23; 25:11)

 

Sokół: Kaczmarek, Konsek, Fedorów, Starzyk, Wysocka, Biernatek, Settnik(l) – Gołda

Skra: Szulc, Sikora, Matusova, Romanow, Jarczewska, Rajkowska, Dudek(l) – Jeromin, Wlazły, Zagojska

 

Po meczu powiedzieli:

 

Wiesław Czaja (trener Skry):

Dziewczyny zagrały dobrze drugi set, trzeci, a w czwartym wyraźnie zeszło powietrze. Mieliśmy ogromne trudności z przyjęciem zagrywki. Z tamtej strony Sokół zagrywał bardzo odważanie i celnie. U nas szwankowało potwornie to przyjęcie, co było widać już od początku pierwszego seta. W czwartym secie nie było już walki, wyraźnie dominował Sokół. A z dziewczyn wyraźnie zeszło powietrze. Wpływ miała na to końcówka trzeciego seta, gdzie prowadziliśmy nawet 22:20. Później Sokół doprowadził do remisu po 23.Były później takie piłki na siatce, z których kontrę mogliśmy wyprowadzić, ale się nie udało. Uciekły nam te punkty i skończyło jak się skończyło. Ten set był na pewno w naszym zasięgu. Sokół ma bardzo mocną drużynę w tym sezonie. Chorzowianki dysponują silną i celną zagrywką, a zespoły z słabym przyjęciem będą musiały się liczyć z wielkimi kłopotami, jeżeli chodzi o wywalczenie punktów w meczach z Sokołem .


Zdzisława Kania (kapitan Sokoła):

Uważam, że zagrałyśmy bardzo dobry mecz. Założenia nie do końca spełnione. W pierwszym secie zagrałyśmy to, o czym mówiłyśmy w szatni. Później już było gorzej. Zagrywka Była na libero, przeciwnik zaczął atakować po prostej. Dziewczyny jednak wyszły z opresji, powalczyły w końcówce trzeciego i dzięki temu udało nam się później wygrać gładko czwartego seta. Bardzo dobra gra naszej rozgrywającej. Weronika zagrała to co oczekiwałam i bardzo mi się jej gra podobała. Generalnie cały zespół stanął na wysokości zadania. Każda z dziewczyn coś wniosła do gry, dlatego taki wynik.

 

W drugim secie słabsza gra Sokoła, wkradł się chaos i mimo iż Skra oddała kilka punktów po własnych błędach nie umiałyście tego wykorzystać?

Tak to prawda. Tego sama jak grałam nigdy nie potrafiłam zrozumieć. Dlaczego po pierwszym secie gładko wygranym, przychodzi drugi słabszy. Nie wiem czy to dekoncentracja, rozluźnienie. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego tak jest. Praktycznie zdarza się to bardzo często. Bardzo boję się drugiego seta po wygranym pierwszym. Być może przychodzi to rozluźnienie, chwila dekoncentracji. A przeciwnik wtedy potrafi to wykorzystać. Dziś od początku przyjęcie nam szwankowało. Jednak później dziewczyny się zebrały i było już lepiej. Dodatkowo w drugim secie Skra rozsiała nas zagrywką.

 

Trener Skry Wiesław Czaja zwrócił uwagę na bardzo dobra grę Sokoła właśnie w polu zagrywki..

Można powiedzieć, że mamy dobrą zagrywkę. Jeżeli dziewczyny się nie boją i ryzykują to sprawia ona problemy przeciwnikowi w odbiorze. Najgorsze jak ręka drży i każda się boi zepsuć. Natomiast jak jest ryzyko, dziewczyny grają mądrze, po katach, to przy zespołach ze słabszym przyjęciem powoduje, że odrzucamy je od siatki. Zostają wtedy im tylko skrzydła. A my potrafimy grać blokiem całkiem nieźle, wiec na pewno prościej jest nam wtedy zdobyć punkty.

 

W tym drugim secie zabrakło trochę gry środkiem, która jest jednym z waszych atutów?

Na pewno jak gramy środkiem to przynosi nam to punkty. Wyczulałam Were, żeby grała środkowymi. Nawet jak byłyśmy w Rumii to środkowe miały niezłą skuteczność i dużo punktów z tego środka zostało zdobyte. Wiec jest to na pewno nasza mocny punkt. Kiedyś miałyśmy tylko skrzydło i gdzieś tam w porywach ten środek był. Natomiast teraz Madzia całkiem nieźle sobie radzi. Bardzo mi się podoba jej gra, jej tempo pójścia na krótką. Wiec nie widzę przeszkód żeby ten atut wykorzystać. Jednak nie może być to do przypadku. Od czasu do czasu tą skuteczność gry środkiem powinniśmy wykorzystywać.

 

Teraz kolejne dwa ciężkie mecze z Piastem w Szczecinie i u siebie z Dąbrową…

Będą to bardzo ciężkie mecze dla nas. Jednak będziemy się starały ugrać jak najwięcej. A co będzie okaże się już niebawem. Piast i MMKS to wymagający przeciwnicy, a o zwycięstwo nie będzie na pewno łatwo. Jednak łatwo się nie poddamy i będziemy starały się wygrać oba mecze.


Sandra Biernatek (Sokół):

Jestem zadowolona ze swojej gry, choć oczywiście mogło być lepiej. Wiadomo jest jeszcze kilka elementów, które musze w swojej grze poprawić, min blok. A co do zespołu. Najważniejsze, że wygrałyśmy. W drugim secie wkradło się chyba jakieś rozluźnienie i nie potrafiłyśmy wrócić na właściwe tory gry. Ostatecznie ta partie przegrałyśmy. Następne sety na szczęście należały już do nas. Zagrałyśmy dobrze zespołowo i co najważniejsze zdobyłyśmy trzy punkty w meczu z trudnym przeciwnikiem .


Agnieszka Starzyk ( Sokół):

Cieszę się, że wygrałyśmy to spotkania za trzy punkty. Bardzo dobrze zaczęłyśmy mecz i gładko wygrałyśmy pierwszą partię. W końcówce drugiego i na początku trzeciego seta miałyśmy małe przestoje, ale najważniejsze, że wyszłyśmy z tego obronną ręką. W czwartym secie postawiłyśmy blok nie do przejścia, wychodziło nam wszystko i dlatego wygrałyśmy tego seta do 11, co z takim zespołem jak Skra jest nie lada osiągnięciem. Podsumowując bardzo dobrze zagrałyśmy blokiem i zagrywką, dlatego Skra miała ogromne kłopoty z przyjęciem. Szkoda na pewno niewykorzystania kilku kontr, ale mam nadzieję, że nad tym popracujemy w najbliższym czasie i w meczach z Piastem i Dąbrową zagramy jeszcze lepiej.

 

Zobacz również:

Wyniki 4. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna, Strefa Siatkówki

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved