Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Dwa zwycięstwa Resovii

PP: Dwa zwycięstwa Resovii

Drugi mecz Pucharu Polski pomiędzy drużynami Resovii i Jastrzębskiego Węgla, znowu wygrali goście. Dzięki dwóm zwycięstwom rzeszowianie są na pierwszym miejsce w 3. grupie.

W porównaniu z wczorajszym spotkaniem w składzie Resovii Rzeszów zaszła jedna zmiana. Na pozycji libero wystąpił Wojciech Gradowski, zastępując Piotra Łukę, który po zderzeniu z Geirem Eithunem odczuwał ból w kolanie. Natomiast po stronie Jastrzębskiego Węgla tym razem rolę pierwszego rozgrywającego pełnił Nikolaj Iwanow, a Paweł Rusek ponownie pojawił się na pozycji przyjmującego.

Pierwszy set spotkania rozpoczął się od dwupunktowego prowadzenia podopiecznych trenera Jana Sucha, wywalczonego m.in. za sprawą dobrze zagrywającego Tomasza Kozłowskiego. Jednakże juz kolejne akcje gospodarzy, a mianowicie atak z prawego skrzydła Pawła Ruska oraz ze środka Michała Kamińskiego przyniosły wyrównanie. Do stanu 16:16 trwała wyrównana walka, a każda nawet 3-punktowa przewaga rzeszowian była niwelowana. Niestety od połowy seta w ekipie z Jastrzębia pogorszyło się przyjęcie, a co za tym idzie także rozegranie, co natychmiast wykorzystali goście. Poprawny atak z lewego skrzydła Geira Eithuna, blok Karela Kwaśnicki na Michale Kamińskim oraz as Michała Kaczmarka dały Resovii trzypunktową przewagę. Wprawdzie podopieczni trenera Ryszarda Boska starali się zmienić obraz gry, a pojedynczym blokiem na Tomaszu Kamudzie zrewanżował się Michał Kaczmarek, to jednak na nic to się zdało, gdyż w tej partii spotkania triumfowali goście, a piłkę setową atakując z lewego skrzydła wykorzystał Geir Eithun.



Już na początku drugiej odsłony zarysowała się kilkupunktowa przewaga gości z Rzeszowa, która wynikała m.in.: z błędów popełnianych przez ich rywali w polu zagrywki. Dodatkowo Michał Stępień został „ustrzelony” zagrywką przez Karela Kwaśnickę i na tablicy wyników widniało już 6:9. Pomimo, iż w kolejnych akcjach dobrze blokiem zagrali: Michał Kamiński powstrzymując Sławomira Szczygła oraz Paweł SiezieniewskiGeira Eithuna, to jednak było to zbyt mało, by myśleć o zwycięstwie w tym secie. Na domiar złego Jastrzębianie kilka razy popełnili błąd ustawienia, oddając przez to przeciwnikom punkty za darmo. Przy stanie 20:23 dla Resovii piłkę setową atakiem ze środka wywalczył Sławomir Szczygieł. Wprawdzie Mateusz Gorzewski atakując z prawego skrzydła zdobył jeszcze 21 punkt dla gospodarzy, to jednak Michał Kaczmarek postawił przysłowiową kropkę nad „i” kończąc drugiego seta.

Niestety tak grający Jastrzębianie nie byli w stanie przeciwstawić się podopiecznym trenera Jana Sucha, dlatego trzecia partia wydawała się już tylko formalnością, a jej przebieg przypominał poprzednią odsłonę. Goście szybko objęli 2-punktową przewagę, nie oddając jej już do końca. Dobrze spisywali się w niej: Geir Eithun, którego ataki ze skrzydeł były nie do powstrzymania oraz Paweł Rusek (nominalny libero), który miał szansę pokazać, iż ataki ze skrzydeł nie są mu obce. Przy stanie 20:23 atak z lewego skrzydła Geira Eithuna dał Rzeszowianom piłkę meczową, który wykorzystał Tomasz Józefacki. W ten oto sposób Resovia wygrała czwarte spotkanie z Jastrzębskim Węglem w Pucharze Polski, przybliżając się tym samym do awansu do turnieju finałowego.

Jastrzębski Węgiel – Resovia Rzeszów 0:3

(20:25, 21:25, 21:25)

Jastrzębski Węgiel: Rusek, Bednaruk, Kamiński, Ivanov, Siezieniewski, Stępień, Gorzewski.

Resovia Rzeszów: Kozłowski, Szczygieł, Eithun, Kaczmarek, Kwaśnicka, Kamuda, Gradowski (libero) oraz Józefacki, Perłowski

Po meczu powiedzieli:

Jan Such (trener Resovii Rzeszów):

Znów nam się udało. Tak naprawdę skończyły się zabawy w Pucharze, bo to było jakby nie patrzeć nasze szóste zwycięstwo nad ekipą z Jastrzębia od początku września. Zagraliśmy oczywiście z zespołem juniorów z Jastrzębia i raczej nie mogliśmy tego przegrać bo mimo wszystko jesteśmy w porównaniu z juniorami, troszkę lepszym zespołem. W zespole przeciwnika grało tylko dwóch zawodników z szóstki, Iwanow i Rusek. U nas zabrakło dzisiaj dwóch podstawowych zawodników, Grześka Pilarza i Duszana Kubicy. Jeszcze nie jesteśmy w formie, ale to tak ma być, Puchar Polski mamy właściwie już zabezpieczony i myślę, że bez problemu awansujemy do rundy finałowej. Ja przed chwilą na odprawie policzyłem błędy, obydwa zespoły zrobiły wczoraj po 38 błędów własnych. Tym młodym można to jeszcze wybaczyć, ale ci którzy są zawodowcami, doświadczonymi zawodnikami tak grać nie mogą. Cały czas jesteśmy na etapie przygotowań, zawodnicy są przemęczeni, liga startuje dopiero za półtora miesiąca, nie chcemy szaleć tylko się spokojnie do niej przygotować.

Ryszard Bosek (trener Jastrzębskiego Węgla):

Ja niestety nie mogę być zadowolony pomimo tego, że Janek Such powiedział, że zagraliśmy juniorami, to mimo wszystko zrobiliśmy zbyt dużo błędów a przede wszystkim zagraliśmy dużo gorzej niż w poprzednich meczach. Wtedy było więcej entuzjazmu w moich zawodnikach. Z jednej strony rozumiem, że jak się przegrywa to trudno taki entuzjazm wyzwalać, ale robimy takie ilości błędów własnych, że na dzień dzisiejszy na pewno mamy problem, żeby wygrywać. Raz, że gramy zawodnikami nie na swoich pozycjach jak Paweł Rusek a dwa , że Michał Stępień zagrał dzisiaj pomimo kontuzji w związku z tym, jeżeli wyciągniemy z tych dwóch spotkań pozytywne wnioski to te mecze nam się przydadzą. Pomimo tych błędów niewiele nam brakowało, żeby wygrać przynajmniej seta, co zapewne podniosłoby morale zespołu, ale niestety się nie udało. Jedyny plus tych naszych obecnych meczów jest to, że ci młodzi ludzie, którzy prawdopodobnie graliby dużo mniej gdyby był z nami cały zespół, mają szansę ograć się na boisku a my mamy szansę sprawdzić na ile oni będą mogli się przydać później.

Zobacz także:

Wyniki i tabela grupy 3

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved