Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Namawiali Juantorenę na Jastrzębski Węgiel

Namawiali Juantorenę na Jastrzębski Węgiel

Po Mistrzostwach Świata zapadnie decyzja, czy w drużynie Jastrzębskiego Węgla zagra Kubańczyk Osmany Juantorena Portuondo. - Bardzo bym chciał występować w polskim zespole, ale to nie zależy tylko ode mnie - powiedział siatkarz.

Spotkanie z Kubą było już ostatnią szansą, by zobaczyć biało-czerwonych przed wyjazdem na mistrzostwa świata. Na trybunach zabrakło kompletu (było około 8 tys. widzów), ale atmosfera i tak była wyjątkowa. Polscy siatkarze odwdzięczyli się za doping, wygrywając 3:1 (25:20, 24:26, 25:19, 25:22).

Kubańczycy po raz kolejny potwierdzili, że na ich wyspie Ziemia nie przyciąga z taką siłą, jak chociażby na Śląsku. Łatwość, z jaką nasi rywale odrywali się od wykładziny, była zdumiewająca. Kibice zakładali się, że gdyby tylko chcieli, przeskoczyliby nad siatką.



Wielkie brawa zbierał Juantorena. Jeżeli działaczom Jastrzębskiego Węgla rzeczywiście uda się sfinalizować transfer 21-latka z Hawany, to zespół z Szerokiej stanie się murowanym kandydatem do mistrzostwa. Pierwsze rozmowy odbyły się już w środę, gdy Kubańczycy grali z Polakami w Kędzierzynie. – Sprawa jest skomplikowana. Żałuję, że do Polski nie przyjechał Raul Diago [menedżer reprezentacji – przyp. red.], który miał być naszym partnerem do rozmowy – mówi Zdzisław Grodecki. Dyrektor Jastrzębskiego Węgla zamienił za to kilka słów z samym Juantoreną, z którym bez problemu można się dogadać po włosku, hiszpańsku, trudniej po rosyjsku.

Chciałbym zagrać w Polsce, ale to nie zależy tylko ode mnie. Decyzja zapadnie po mistrzostwach świata – tłumaczył siatkarz.

Przy podpisywaniu kontraktu istotne będzie też, czy górniczy klub sprosta wymaganiom kubańskiej gwiazdy. – W lidze rosyjskiej można jednak zarobić dużo więcej niż nad Wisłą – wzdychał Ryszard Bosek, szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla.

Juantorena pokazał w Spodku, że jest niezwykle wszechstronnym zawodnikiem. Świetna zagrywka i piorunujące ataki (szczególnie z drugiej linii) przyprawiały naszych siatkarzy o szybsze bicie serca. Mimo że Kubańczyk ma „zaledwie” 190 cm wzrostu, to z powodu niezwykłej skoczności zdarzało mu się nawet grać na środku bloku! – Umiejętności ma olbrzymie, ale jak radziłby sobie w Polsce, to już inna sprawa. Trudno przesądzać, czy odpowiadałby mu nasz klimat – zastanawiał się Bosek.

Z klimatem nie powinno być jednak problemu, bowiem wychowanek Ciudad Habana – kuźni kubańskich talentów – ostatni sezon spędził w Rosji. Juantorena grał w drużynie Nieftanika Baszkortostana, a zimą temperatury w Ufie – w stolicy Baszkirii – spadają nawet do minus 20 stopni Celsjusza.

Juantorena trafił do Rosji razem z grupą kubańskich siatkarzy. Zgodę na wyjazd sportowców dał sam Fidel Castro. Nie ma jednak pewności, że kubański dyktator zgodzi się też na grę Juantoreny w Polsce. – W ostatnich latach z Kuby uciekło wielu doskonałych graczy. Na pewno stworzyliby świetną reprezentację. Dlatego tamtejsze władze bardzo niechętnie godzą się na wyjazd najlepszych graczy. My Juantoreny nie będziemy do niczego namawiać, ale co będzie, jeżeli chłopak się zakocha i będzie chciał zostać w Polsce na stałe? – uśmiechał się Bosek.

Kubańczyk z radością spotkał się wczoraj z siatkarzem, który pomagał mu demolować parkiet w hali Nieftanika. Bułgar Nikolaj Iwanow – dziś już rozgrywający drużyny z Jastrzębia – był pierwszą osobą, która namawiała Juantorenę na przyjazd do Polski. – Osmany to mój dobry przyjaciel To znakomity zawodnik – podkreślał Iwanow. – Świetnie byłoby znowu zagrać razem – śmiał się Kubańczyk. Juantorena już jest ulubieńcem polskich kibiców, którzy po meczu tylko jego prosili o wspólne zdjęcie i autografy.

źródło: pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved