Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Sebastian Świderski chwali zespół GTPS Gorzów Wlkp.

Sebastian Świderski chwali zespół GTPS Gorzów Wlkp.

Najlepszy zawodnik w historii gorzowskiej siatkówki wykorzystał dzień wolnego i przyjechał obejrzeć mecz GTPS Dziewulski Inkaso Team. Był dumny, że drużyna, w której ma szansę wkrótce zagrać, w znakomitym stylu odprawiła w trzech setach pierwszego rywala z Hajnówki.

Przed meczem z Hajnówką Sebastian Świderski dostał koszulkę GTPS z nr 13. Teraz cały siatkarski Gorzów z niecierpliwością będzie czekał na moment, kiedy zawodnik zacznie zdobywać punkty dla GTPS. – Do tego jest jeszcze bardzo daleko. Nie wszystkie warunki zostały spełnione. Przede wszystkim Polski Związek Piłki Siatkowej wciąż zwleka z decyzją, czy pozwolić grać Świderskiemu, czy nie. Biurokracja w naszym kraju jest niestety jeszcze na takim etapie, że nawet na załatwienie takiej sprawy trzeba czekać miesiącami. Jestem dobrej myśli, bo przepisy w światowej federacji FIVB pozwalają na grę w innym klubie. Wielu zawodników, po zakończeniu ligi włoskiej, przenosi się do ekstraklasy w Grecji, Francji, czy też do egzotycznego Kataru – mówi Sebastian Świderski.

Będę mógł tu przyjechać dopiero wtedy, gdy wywiążę się z kontraktu w Perugii. Pierwszy warunek: GTPS musi grać do samego końca rozgrywek I ligi. Życzę im jak najlepiej. We Włoszech nie jest jeszcze znany dokładny terminarz. Tam mamy wiele ruchomych dat, przede wszystkim w play-off. Gdy nie awansujemy, to nie będzie żadnych problemów, abym zagrał dla Gorzowa. Gdy będę z Perugią grał o medale, to szansa na powrót już w tym sezonie bardzo mocno się oddali. A nie można zapominać też o reprezentacji Polski, bo ona w myśl przepisów jest w kalendarzu priorytetem.



Perugia to jedna z największych sił w lidze włoskiej i na pewno będzie walczyć o medale. W to nikt nie wątpi. – To, że w tej chwili jesteśmy na drugim miejscu w tabeli, nic nam nie daje. Przecież najcięższe mecze dopiero będziemy grać – mówi zawodnik. – Nawet w fazie zasadniczej czekają nas jeszcze pojedynki z wielkim zespołami: Treviso, Macerata, Cuneo, Piacenza… To one pokażą naszą prawdziwą siłę. Nie mówiąc już o play-off, tam może się wszystko zdarzyć.

Po Lidze Światowej większość graczy dostała wolne, a ja od razu pojechałem do Włoch na ligę. Dopiero teraz mam chwilę wolnego. W Italii jest przerwa, a reprezentanci też dostali dwa dni na odpoczynek. Pobyłem trochę z rodziną, odwiedziłem znajomych. Cieszę się, że zbiegło się to z inauguracją ligi. Mogłem wreszcie zobaczyć GTPS w akcji. Zostałem tu bardzo miło przyjęty i mam nadzieję, że będę mógł się odwdzięczyć kibicom w Gorzowie – powiedział reprezentant Polski.

Nie jestem od tego, żeby oceniać zawodników. Jestem przecież jednym z nich. Te trzy sety, które widziałem to jest stanowczo za mało materiału do analizy – mówi Sebastian Świderski o meczu z Pronarem Hajnówka. – Widać jednak gołym okiem, że podczas przygotowań nikt się nie obijał. Prawdziwą wartość tego zespołu poznamy wtedy, gdy zaczną się nerwy, czyli w play-off. Chciałbym jednak podkreślić inną rzecz. O wiele łatwiej skupić się na grze, gdy uregulowane są wszystkie sprawy wokół zespołu. Klub stoi mocno na nogach. To wielki sukces GTPS. Gdy odchodziłem z Gorzowa, mówiłem, że będę chciał tu wrócić i zakończyć karierę w moim rodzinnym mieście. Już były czarne chmury, ale na szczęście pojawili się sponsorzy. Będzie więc do czego wracać.

Po meczu Świderski długo rozmawiał ze swoim kolegą z boiska, a obecnie trenerem GTPS Maciejem Kowalczukiem. – Maciek dopiero zaczyna swoją przygodę z „trenerką”. Jest bardzo chłonny na wszystkie nowe sprawy, dużo pyta i chce te nowinki wdrażać na treningach. Nie wszyscy ludzie w Polsce potrafią i chcą korzystać z wiedzy o tym, jak gra się w lidze włoskiej, czy innych mocnych ligach w Europie. A ja uważam, że warto z niej czerpać garściami. Cieszę się, że Maciek chce wiedzieć jak najwięcej. Sporo opowiadałem mu, jak nad siatkarskimi elementami pracuje się we Włoszech.

Już w listopadzie mistrzostwa świata w Japonii. Czego życzyć Sebastianowi Świderskiemu i całej reprezentacji Polski przed tą najważniejszą imprezą w sezonie? – Jedziemy tam w bojowym duchu. Niestety, nie będziemy tam grać w pełnym składzie, tak jak to było na Lidze Światowej. Zabraknie Dawida Murka. Trzeba zacisnąć zęby i jechać do Japonii walczyć. Mam nadzieję, że problemy wyzwolą w nas dodatkową motywację. Mamy duże możliwości, zobaczymy czy uda się je sprzedać. Marzę o czwórce, chcę medalu – otwarcie zapewnia Sebastian Świderski.

Wypowiedzi zawodnika zebrał Kamil Siałkowski – gazeta.pl

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved