Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > W Bydgoszczy liczą na pomoc kibiców

W Bydgoszczy liczą na pomoc kibiców

Zaledwie około tysiąc osób oglądało dwa mecze Pucharu Polski siatkarzy Delecty z Mostostalem Kędzierzyn-Koźle. Bydgoszczanie liczą jednak, że kibice będą przychodzić na spotkania ligowe.

Obok grupki najwierniejszych fanów z klubu kibica i rodzin siatkarzy niewielu bydgoszczan pojawiło się w Łuczniczce, by dopingował zespół Delekty W sobotę w hali zjawiło się około 600 osób. Nazajutrz było ich mniej więcej 400. To mało, bo trybuny mieszczą przecież niemal 6 tys. widzów.

Sami byliśmy bardzo tym zdziwieni. Trudno powiedzieć co się stało. Wiem, że w niedzielę grał Zawisza, ale kibice mogliby spokojnie obejrzeć i nasz mecz, i piłkarzy. Ciężko tak walczyć bez dopingu – mówi Tomasz Knasiecki, libero Delekty.



Frekwencją zaskoczony był także prezes klubu Piotr Sieńko. – Trochę to dziwne. Mam nadzieję, że z czasem będzie wyglądało to lepiej – mówił.

Spokojnie do sytuacji podchodzi natomiast Maciej Kosiak, kierownik sekcji siatkówki bydgoskiego klubu. – Przede wszystkim trzeba pamiętać, że to mecze pucharowe. Poza tym nie były one nakoś specjalnie nagłośnione. Przed kolejnymi spotkaniami z mistrzem Polski Skrą Bełchatów, które odbędą się 4 i 5 listopada zrobimy większą promocję. Wtedy zobaczymy ilu ludzi chce nas oglądać. Tak naprawdę jednak prawdziwym testem będzie liga. Mam nadzieję, że wtedy hala będzie już pełna – ocenia Kosiak. Przypomnijmy, że rozgrywki PLS zaczynają się w połowie grudnia, a pierwszym rywalem Delekty będzie najbogatszy zespół ekstraligi: Jastrzębski Węgiel.

Ci, którzy zdecydują się przyjść do hali będą mogli oglądać w akcji gwiazdy nie tylko polskiej siatkówki, ale też i kilku graczy o uznanej marce w Europie. – Liga tak mocna, jak w tym roku jeszcze nie była – mówi Marcin Nowak, były reprezentant Polski, obecnie zawodnik Mostostalu/Azoty Kędzierzyn-Koźle. Czołowe zespoły Polskiej Ligi Siatkówki myślą już nie tylko o występach na krajowym podwórku, ale powoli chcą też podbijać Stary Kontynent.

Wiadomo, że na razie podopiecznym Wiesława Popika bardzo daleko do ligowych potentatów. Pozostaje im walka o utrzymanie się w ekstraklasie. – Może nie wygląda to teraz najlepiej, ale do ligi pozostało jeszcze trochę czasu. Potrzebujemy wzmocnień i mam nadzieję, że uda się nam pozyskać jednego, lub dwóch zawodników – ocenia prezes Sieńko.

źródło: Gazeta Wyborcza

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved