Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Kłopoty zdrowotne Anny Barańskiej i widmo kary

Kłopoty zdrowotne Anny Barańskiej i widmo kary

Anna Barańska ma we wtorek zostać ukarana za to, że nie pojechała z kadrą polskich "Złotek" na mistrzostwa świata do Japonii. - Jestem chora, selekcjoner bardzo dobrze o wszystkim wiedział - tłumaczy kulisy sprawy siatkarka.

22-letnia atakująca Winiar Kalisz, czołowa atakująca polskiej ekstraklasy i poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, staje dziś przed wydziałem dyscypliny Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Powód? Nieobecność na zgrupowaniu przed rozpoczynającym się za tydzień mundialem. Grozi jej grzywna i półroczna dyskwalifikacja.

Co chwila przyplątywały się mi jakieś choroby, brałam antybiotyki, poszłam w końcu na konsultacje do laryngologa, który stwierdził, że konieczne jest usunięcie migdałków. W moim wieku to nie jest prosty zabieg – tłumaczy Anna Barańska. – Spędziłam w szpitalu pięć dni, pojawiły się komplikacje, przez następne tygodnie długo do siebie dochodziłam. Lekarze stwierdzili, że treningi będą dla zbyt dużym obciążeniem dla osłabionego organizmu i może lepiej odpuścić ten sezon reprezentacyjny.



Mimo to siatkarka pojechała na jedno ze zgrupowań, by porozmawiać z trenerem Ireneuszem Kłosem. – Tam wspólnie podjęliśmy decyzję, że ten sezon jest już dla mnie zakończony – dodaje Barańska.

Ale po tej rozmowie niespodziewanie znalazła się na 18-osobowej liście zawodniczek, spośród których wybrana zostanie kadra na mundial. I wtedy zaczęło się zamieszanie. Trener Kłos narzekał, że siatkarka w ogóle się z nim nie kontaktuje, a wiceprezes PZPS Waldemar Wspaniały zagroził, że jeśli Barańska nie zacznie w końcu przygotowywać się z kadrą, zostanie surowo ukarana.

Odbieram wszystkie telefony – twierdzi zawodniczka. – Zarzuty trenera były absurdalne. Jeśli nie odbierałam, to tylko dlatego, że byłam poza zasięgiem. Trener Kłos pracował ze mną w Gwardii Wrocław. Lubiłam go i szanowałam. A teraz mówi jedno, robi drugie. Nie wiem, czy nasza współpraca może być jeszcze owocna.

Nieoficjalnie Kłos zarzucał Barańskiej, że zasłania się kłopotami zdrowotnymi, a tak naprawdę nie chce grać w reprezentacji, bo nie zaakceptowały jej starsze koleżanki. – To nieprawda – komentuje zawodniczka. – Nie robiłam z siebie gwiazdy, bo do tego wiele mi brakuje. Ze wszystkimi rozmawiałam. To za daleko posunięta plotka.

Tydzień temu przed Wydziałem Dyscypliny stanęła Małgorzata Glinka, która też nie pojechała na zgrupowanie do Kędzierzyna, w ogóle nie odbierała telefonów od działaczy i nikt nie widział, co się z nią dzieje. Przed spotkaniem w wydziale dyscypliny przekazała jednak reprezentacyjnemu lekarzowi wyniki badań lekarskich potwierdzających kłopoty z kręgosłupem i barkiem. Ponieważ zapewniła, że w przyszłym sezonie jest gotowa gra w reprezentacji, PZPS odstąpił od kary.

Barańska: – Nie jestem związana z kadrą kontraktem tak jak Gosia Glinka. Owszem, gra dla Polski to wyróżnienie, ale nie obowiązek. Poza tym zdrowie jest dla mnie najważniejsze.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved