Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Gwardia na drugim miejscu w Dippoldiswalde

Gwardia na drugim miejscu w Dippoldiswalde

Zadowolone wróciły siatkarki Gwardii z Niemiec. Wrocławianki nie wygrały co prawda meczu o pierwsze miejsce, ale pokonały mistrza i brązowego medalistę Bundesligi. Turniej wygrał zespół z Wiesbaden.

W otoczeniu zespołów z Bundesligi przyszło Gwardii Wrocław grać w pierwszym międzynarodowym Dippold-Volleyball-Turnier rozgrywanym koło Drezna. Siatkarki Rafała Błaszczyka swą grą dostosowały się do wysokiego poziomu organizacyjnego zawodów i w efekcie zajęły wysokie drugie miejsce. Turniej wygrał niespodziewanie 7. zespół Bundesligi z poprzedniego sezonu, VC Wiesbaden. Oprócz Wiesbaden i Gwardii w zawodach wzięły udział ekipy mistrza Niemiec SC Schwerin i gospodyń zawodów, Dresdner SC 1898 – trzecie miejsce w Bundeslidze.

W nowej, przepięknej hali sportowej Sportpark w Dippoldiswalde zespoły przez dwa dni rywalizowały o statuetkę Dippolda (pierwszy osadnik), patrona tego niewielkiego niemieckiego miasteczka. Zespoły naszych zachodnich sąsiadów były bez swoich kadrowiczek, ale poziom gry tych siatkarek, które pojawiły się na parkiecie pod Dreznem mógł zadowolić wielu koneserów siatkówki kobiet.



1.dzień

Od spotkania z gospodyniami turnieju rozpoczęły turniej siatkarki Gwardii. As byłej rozgrywającej Gwardii Anny Świętońskiej zapowiadał trudne spotkanie dla wrocławianek. Od stanu 14:14, w pierwszej partii, dzięki znakomitej grze Szkudlarek i skutecznej w całym turnieju Mroczkowskiej wrocławianki objęły prowadzenie. Piękna kombinacja Gwardii, którą skończyła Rojkova oznaczała, że Gwardia przyjechała do Drezna potwierdzić dobrą formę z Bogatyni Cup. Ostatecznie tą partię wrocławianki zwyciężyły 25:22.

Kolejne dwie odsłony dla Drezna, w którego szeregach wyróżniała się szybkimi podaniami „na skrzydła” Anna Świętońska. Z Joanną Koprowską (zastąpiła słabiej przyjmującą w tym meczu Danielę Rojkovą) zaczęła Gwardia czwartą partię, w której zawodniczki Rafała Błaszczyka „wpadły” w swój rytm gry – gdy nie można było atakować z I linii, robiły to skutecznie z linii drugiej. Dzięki dwóm kolejnym blokom z udziałem Szkudlarek Gwardia prowadziła już 20-16. Drużynie z Drezna nie pomogła dobra postawa Anne Matthes i to Gwardia zwyciężając w tej partii 25: 18 doprowadziła do tie-breaka.

W piątym secie wrocławskie zawodniczki prowadziły przez cały czas. Koncert gry w tej partii dała Katarzyna Mroczkowska, która kończyła wszystkie piłki w ataku, a dostawała ich sporo od Marty Haładyn. Przy stanie 12:9 dla Gwardii, trzy z rzędu błędy gospodyń zakończyły ten mecz.

Arnd Ludwig (trener Dresdner): – U nas nie ma trzech kadrowiczek, ale mimo tego powinniśmy ten mecz wygrać, zabrakło koncentracji w czwartym secie. Gwardia to bardzo dobry zespół, niestety turniej u siebie zaczynamy od porażki.

Dresdner SC 1898 – Gwardia Wrocław 2:3 (22:25, 25:22, 25:20, 19:25, 9:15)

Gwardia: B. Barańska, M. Haładyn, W. Szkudlarek, D. Rojkova, K. Mroczkowska, P. Gomułka, A. Krzos (libero) oraz A. Wiśniewska, M. Lubera, J. Koprowska.

Dresdner: H. Beier, K. Guhr, G. Müller, J. MÜller., A. Świętońska, S. Kestner (libero) oraz M. Apitz, A. Matthes.

Kolejne mecze:

Schweriner SC – VC Wiesbaden 1:3 (18:25, 18:25, 25:16, 24:26)

Dresdner SC – VC Wiesbaden 2:3 (25:18, 19:25, 23:25, 25:16, 15:17)

Drugi tego dnia mecz Gwardii to popis zawodniczek trenera Rafała Błaszczyka. O ile w pierwszym spotkaniu nie wszystko działało dobrze, to w następnym ręce często składały się do oklasków. Szybka i kombinacyjna gra na siatce, przeplatana skutecznymi atakami z drugiej linii podłamało słabiej grającego tego dnia mistrza Niemiec SC Schwerin. Na dodatek wrocławianki rozpoczęły ten mecz z Anną Wiśniewską i Małgorzatą Luberą w pierwszej szóstce. Zawodniczki te zmieniając Haładyn i Szkudlarek pokazały, że trener Błaszczyk może liczyć na ich dobrą grę w sezonie. 16:11 dla Gwardii w pierwszej partii świadczyło o skali skuteczności gwardzistek w tej części gry. I tylko znakomita gra kapitana drużyny ze Schwerina, Patricii Thorman pozwoliła na nawiązanie jeszcze walki w tej partii przez podopieczne Norwega Tore Aleksandersena. 25:22 to końcowy wynik 1.seta ustalony przez blok Mroczkowska/Gomułka.

W drugiej partii wyniki 12:5 czy 23:15, po dwóch blokach Rojkovej, oddawały w pełni znaczną przewagę Gwardii. Znakomicie radziła sobie w rozegraniu Wiśniewska, a końcowy atak Małgorzaty Lubery nie byłby możliwy gdyby nie wcześniejsza świetna obrona Aleksandry Krzos. Pewność w grze, trudne zagrywki i konsekwentne „punktowanie” błędów rywalek to znak firmowy Gwardii nie tylko w secie drugim.

Waleczne gwardzistki prowadziły w secie trzecim 8:5, ale tym razem mistrz Niemiec przypomniał sobie o tytule, który zdobył w sezonie 2005/2006 doprowadzając do remisu 10-10. Pomogło w zmianie gry Niemek wejście nowej atakującej, De Oliveiry, która znacznie lepiej radziła sobie w I strefie niż bardzo wysoka, ale grająca bez przekonania Cristin Kasperski. Grająca bardzo dobre zawody Gwardia wyszła na prowadzenie 20-16, ale po kolejnych czterech akcjach był znów remis, 20-20. Wtedy to siatkarki Błaszczyka włączyły „dopalanie”, Rojkova zdobyła dwa punkty w ataku, piłkę w ataku „wyrzuciła” na aut Jana Schumann a znakomitym wejściem z ławki popisała się Marta Haładyn, która bezpośrednio z zagrywki zdobyła dwa punkty kończąc set i mecz. Gwardia – Schwerin 3:0.

Schweriner SC – Gwardia Wrocław 0:3 (22:25, 16:25, 21:25)

Gwardia: K. Mroczkowska, M. Lubera, A. Wiśniewska, P. Gomułka, B. Barańska, D. Rojkova, A. Krzos (L) oraz J. Koprowska, W. Szkudlarek, M. Haładyn.

Schweriner SC: C. Mc Namee, K. Kasperski, P. Thormann, J. Schumann, J. Retzlaff, A. Kryvarot, L. Dorendahl (L) oraz J. De Oliveria, M. Fischer.

2. dzień

Niespodziewanie dla gospodarzy turnieju poranny mecz pomiędzy 6. zespołem LSK a 7. drużyną Bundesligi był spotkaniem rozstrzygającym o pierwszym miejscu w Dippold-Volleyball-Turnier. Wrocławską drużynę dzień poprzedni musiał kosztować sporo sił, ponieważ od początku meczu przewaga Wiesbaden była wyraźna. Argentyńczyk, Luis Ferradas, mógł być zadowolony z gry swego teamu, jego zawodniczki perfekcyjnie grały w obronie i w kontrataku, potwierdzając, że nie przypadkowo wygrały poprzednie spotkania. Na dodatek Niemki zagrywały bardzo trudną zagrywkę, szybującą z bardzo daleka od linii końcowej swego pola gry. Wrocławianki próbowały walczyć (np. stan 15:15), ale to nie był ich dzień. Przy stanie 21-19 dla Wiesbaden, kombinacja Gwardii w ataku skończyła się niepowodzeniem, ostatecznie ten set wygrał Wiesbaden 25:21.

Atuty Gwardii zniknęły w niedzielny poranek w Dippoldiswalde razem z promieniami słońca, które zakryli organizatorzy poprzez uruchomienie automatycznych zasłon na ścianach hali sportowej. Znakomicie grała w polu filigranowa libero Wiesbaden, brazylijka Maria Tavares. Dodając do tego wysoką skuteczność w „obijaniu” bloku gwardzistek najlepszej atakującej turnieju Aniki Schulz, w sumie rachunek końcowy nie wyszedł Gwardii na dobre. Choć trener Błaszczyk próbował wszystkich dostępnych wariantów gry, jego zespół tym razem nie reagował poprawnie na wydarzenia na boisku. As Marty Haładyn w niczym nie pomógł gwardzistkom i Wiesbaden wygrał tą partię 25:19.

Trzeci set spotkania był dość krótki, zespół Ferrara grał w dalszym ciągu znakomicie, 15:8 dla Wiesbaden. Bardzo widowiskowy kombinacyjny atak skończony przez Bogusię Barańską był jak przysłowiowa „musztarda po obiedzie”, kiwnięciem w II strefę pola gry skończyła mecz Anne Friedrich. Tym samym Wiesbaden zwyciężył w 1. Dippold-Volleyball-Turnier. Gwardia nie sprostała przeciwnikowi, ale wrocławianki godnie reprezentowały Polskę i LSK w kraju naszych zachodnich sąsiadów zajmując ostatecznie wysokie drugie miejsce.

Mecz o 1. miejsce

VC Wiesbaden – Gwardia Wrocław 3-0 (25:21, 25:19, 25:15)

Gwardia: K. Mroczkowska, M. Lubera, M. Haładyn, P. Gomułka, B. Barańska, D. Rojkova, A. Krzos (L) oraz A. Wiśniewska, W. Szkudlarek, J. Koprowska.

Wiesbaden: M. Novotna, A. Friedrich, B. Marianovic, J. Osterloh, A. Schulzt, S. Veneckova, M. Tavares (L) oraz E. Hintemann, J. Gutermann

Luis Emilio Ferrara (trener Wiesbaden): – Mamy przerwę w lidze po 4. kolejkach. O naszej sile w tym sezonie świadczy to, że ni przegraliśmy jeszcze meczu w lidze. Dałem dziewczynom trochę odpoczynku, 2 razy dziennie trenujemy dopiero od początku tego tygodnia. W tym sezonie chcemy „wspiąć się” wyżej w Bundeslidze niż w zeszłym (w poprzednim roku 7. msc – przyp. red.). Cieszymy się, że zwyciężyliśmy w tym turnieju, ale jeszcze przed nami bardzo dużo pracy.

Rafał Błaszczyk (trener Gwardii): – To dla nas bardzo pożyteczny wyjazd. Znakomita organizacja zawodów podkreśla poziom imprezy, do której dziewczyny potrafiły się dostosować. Bardzo się cieszymy, że mogliśmy uczestniczyć w takim sportowym wydarzeniu. Do Drezna mamy niezłą drogę, wobec tego z tym zespołem spotykamy się ostatnio co roku. Nasza gra w tym turnieju jest pozytywna, choć oczywiście martwi postawa w dniu dzisiejszym. Po wczorajszym bardzo dobrym spotkaniu, mecz o 1. miejsce nam ewidentnie nie wyszedł. Przed nami teraz pierwszy turniej PP, tam sprawdzimy znów naszą dyspozycję. Wierzę, że w tym sezonie sprawimy niejedną niespodziankę.

Daniela Rojkova (przyjmująca Gwardii): – To był bardzo fajny turniej, choć moja forma jeszcze mnie nie zadowala. Coraz lepiej rozumiem się z dziewczynami na boisku i to widać po naszych niektórych zagraniach. Zespoły niemieckie to swoiste mieszanki narodowościowe, spotkałam tu kilka Czeszek, które od lat grają w Bundeslidze.

Mecz o 3. miejsce

Dresdner SC 1898 – SC Schwerin 3:2 (21:25, 25:23, 25:27, 15:11)

(22:25, 25:22, 25:20, 19:25, 9:15)

Końcowa klasyfikacja turnieju:

1.	VC Wiesbaden
2.	Gwardia Wrocław
3.	SC Dresdner
4.	SC Schwerin

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved