Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > W Rzeszowie są powody do niepokoju

W Rzeszowie są powody do niepokoju

Do inauguracji sezonu 2006/2007 Polskiej Ligi Siatkówki jest jeszcze dwa miesiące, ale forma jaką prezentują siatkarze Resovii jest mocno niepokojąca. W rozgrywkach Pucharu Polski w grze Resovii bardzo często szwankuje przyjęcie, które do tej pory było dużym atutem.

Za duże są wahania formy, ja rozumiem, że zawodnicy mogą być zmęczeni intensywnym okresem przygotowań ale nie może to aż tak rzutować na nasza grę – mówi trener resoviaków, Jan Such.

Przed tygodniem podopieczni trenera Jana Sucha w rozgrywkach Pucharu Polski mimo nienajlepszej gry pokonali osłabiony kadrowo zespół wicemistrza Polski, Jastrzębski Węgiel. W miniony weekend gra rzeszowian była jeszcze gorsza i nic dziwnego, że zespół wrocławskiej Gwardii (w porównaniu z ub. sezonem odeszło pięciu podstawowych zawodników) odniósł dwie wygrane. – Trudno jest racjonalnie określić przyczyny naszej słabszej gry. Na pewno nie można nam odmówić walki bo przecież dwa mecze były pięciosetowe ale nic po za tym. Praktycznie w każdym elemencie nasza gra szwankuje i trochę to jest dołujące – mówi najlepszy w ostatnich meczach w ekipie Resovii, Wojciech Gradowski.



Obserwując grę resoviaków można często odnieść wrażenie, że brakuje im dynamiki, są ociężali, wolni itd. Czyżby przemęczenie? – Od obozu w Zakopanem minął już miesiąc, więc nie ma co się tym zasłaniać – mówi grający obecnie na pozycji libero, Piotr Łuka. – Nie wiem, jak koledzy ale ja się czuje bardzo dobrze – mówi z kolei Gradowski. – Te słabsza dyspozycja bardziej spowodowana jest chyba psychiką niż sprawami fizycznymi. Mam nadzieję, że może i lepiej, że teraz dopadł nas taki dołek. Wyciągniemy z tego jakieś wnioski, a najważniejsze to musimy wystrzec się takich dziecinnych błędów jakie przytrafiały się nam w dwumeczu z Gwardią – uważa przyjmujący Resovii.

W rozgrywkach Pucharu Polski w grze Resovii bardzo często szwankuje przyjęcie, które do tej pory było dużym atutem ekipy trenera Jana Sucha. – Jesteśmy „nie dotarci” w przyjęciu zagrywki, nie rozumiemy się za bardzo z kolegami, którzy do nas dołączyli. Największym problemem jest brak należytego zgrania i od tego zaczynają się wszystkie błędy, które potęgują frustrację i sami się wpędzamy w psychiczny dołek – mówi Piotr Łuka.

Rozgrywki Pucharu Polski większość zespołów traktuje jako przetarcie przed ligą, w Resovii nie jest inaczej. – Na pewno PP nie jest najważniejszy, ale nie jest tak, że nie chcemy wygrywać – mówi Łuka. – Przecież przegrywanie meczów nikomu nie sprawia radości, obojętnie jakie było by to spotkanie towarzyskie czy w PP. Może nie ma faktycznie aż takiej mobilizacji jak w PLS, ale na pewno nie odpuszczamy pucharu i walczymy do samego końca o awans – kończy Piotr Łuka, który przez najbliższe dwa miesiące zastępować będzie na pozycji libero kontuzjowanego Dusana Kubicę.

źródło: Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved