Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Sokół lepszy od Chemika

Sokół lepszy od Chemika

fot. archiwum

W meczu 2. kolejki spotkań Sokół Chorzów podejmował we własnej hali beniaminka pierwszej ligi Chemik Police. Po jednostronnym pojedynku wygrały zasłużenie gospodynie.

Przed meczem niepokojące wieści dochodziły z obozu chorzowskiego. Trzy nowe zawodniczki w tygodniu poprzedzającym spotkanie w zasadzie nie trenowały. Ciężkie chwile, zatem czekały sztab szkoleniowy Sokoła. Na szczęście dwie chorzowianki wybiegły na boisko, mimo iż obie nie do końca były wyleczone. Jedynie kontuzja rozgrywającej Weroniki Kaczmarek nie pozwoliła jej zgrać. W jej miejsce na boisku pojawiła się Zdzisława Kania .

 

Punktualnie o godzinie 18.00 oba zespoły wybiegły na boisko. Pierwszy set stał pod znakiem perfekcyjnej gry Sokoła. Mało błędów własnych. Kilka dobrze skończonych ataków i zagrywka trudna w odbiorze. Nieźle również w tej partii funkcjonował blok gospodyń. Jednak wygrana w tej partii nie byłaby tak duża gdyby nie błędy własne popełniane przez siatkarki z Polic. Set skończyła asem serwisowym Agnieszka Starzyk .



 

Druga odsłona meczu była bardziej wyrównana. Pewne siebie chrzowianki na początku wyraźnie odpuściły. Wykorzystały to zawodniczki Chemika „odjeżdając” rywalkom nawet na pięć punktów. Jednak później seria ataków Konsek, Starzyk i niesamowicie szczelny blok Wysockiej i Kani i już po chwili na tablicy wyników widniał wynik remisowy. Marsz ku zwycięstwu w tym secie rozpoczęła Sandra Biernatek . Koleżanki nie pozostały w tyle i swoimi atakami niszczyły obronę rywalek. Set kończy się wygraną gospodyń 25:22.

 

Trzecia i jak się okazała ostatnia partia to już wyraźna dominacja Sokoła. Punkt za punktem zdobywały chorzwianki, a siatkarki Chemika bez wiary w możliwość zmiany wyniku chciały już ten mecz zakończyć. To była prawdziwa „rzeź”. Set skończył się wygraną gospodyń 25:10.

 

Mecz na pewno nie należał do porywających, ale najważniejsze zadanie w Chorzowie zostało zrealizowane. Gospodynie zdobyły trzy punkty i to jest najlepsza informacja dla kibiców Sokoła. Natomiast Chemik chcąc myśleć o pozostaniu w pierwszej lidze musi się szybko odbudować. Bo gdy zespół nie będzie grał optymalnym składem, to o wygrane będzie bardzo ciężko.

Zawodniczki Sokoła zagrały dobry mecz. Choć przeciwnik tego dnia nie był wymagający. Dobrze funkcjonował odbiór i jeszcze lepiej blok czy ten podwójny Kseni Wysockiej i Zdzisławy Kani czy ten pojedynczy Magdy Fedorów . Pozostałe zawodniczki również się dopasowały i wspólnymi siłami pokonały osłabionego przeciwnika.

 

Natomiast zawodniczkom Chemika należy życzyć jak najszybszego powrotu do zdrowia. Jest to młody i ambitny zespół, o którym pewnie jeszcze nie raz usłyszymy.

 

SCS Sokół Chorzów – Chemik Police 3:0

(25:16; 25:22; 25:10)

 

Sokół: Konsek, Fedorów, Starzyk, Wysocka, Kania, Bierantek, Settnik(l)

 

Chemik: Kwiatkowska, Staszek, Kuchczyńska, Wysocka, Raczyńska, Bronowicka, Dołżyńska(l) – Matusz, Bryczkowska, Szajnar, Furmanek, Ostrowska

 

Po meczu powiedzieli:

Mariusz Bujek (trener Chemika Police): Mecz taki jak poprzednio graliśmy w Policach. Przegrany w bardzo kiepskim stylu. Spowodowane jest to tym, że nie mamy rozgrywającej. Zawodniczka grająca, na co odzień na pozycji libero u nas dzisiaj wystawiała, ponieważ obie rozgrywające są chore. Musiałem grać z kontuzjowaną Ostrowską. W optymalnej formie nie jest jeszcze Bryczkowska, choć dziewczyna starła się jak mogła. Tak mógłbym wymieniać z sześć dziewczyn, które są przygotowane na „pół gwizdka” do grania. Jest to spowodowane tym, że kontuzje, które odniosły wcześniej są jeszcze nie wyleczone. Na pewno główny powód tak słabej gry to brak rozgrywającej. Każda taka porażka zostaje dziewczynom w głowie. Czeka nas ciężka praca głównie nad psychiką, a nie tężyzną fizyczną. Myślę, że gdybyśmy grali w optymalnym składzie to ta porażka nie byłaby tak rażąca.

 

Kasia Gołda (Sokół): Dziewczyny dobrze zagrały. Pierwszy set pod nasze dyktando, w drugim trochę nam rywalki uciekły, ale dogoniłyśmy je i udało się wygrać. W trzecim zagrałyśmy konsekwentnie do końca i stad tez tak wysoka wygrana. Nie wiedziałyśmy jak gra Chemik. Myślałyśmy, że postawią nam większy opór. Niskie dziewczyny mają to do siebie, że wysoko skaczą do bloku, że odwracają po bloku głowę. Jednak trochę piłek takich prostych popsuły. Przed meczem myślałyśmy, że będzie na trudniej wygrać, ale się udało i mamy trzy punkty.

 

Ksymena Wysocka: Dobre przyjęcie, niezła zagrywka. Szkoda, że Weronika nie zagrała, ale na szczęście „Dzidka” ją dobrze zastąpiła i dzięki temu wygrałyśmy. A co do mojej gry…. to mogło być lepiej.

 

Monika Konsek: Najważniejsze, że wygrałyśmy. To na pewno cieszy. Może styl nie był najlepszy, ale liczą się zdobyte przez nas trzy punkty. Mam nadzieje, że będzie nam tak dalej szło i będziemy wygrywać kolejne mecze. Myślę, że po Wiśle nabrałyśmy trochę wiary w siebie i sądzę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Co do Chemika to przed meczem nie wiedziałyśmy co dziewczyny grają. Podeszłyśmy maksymalnie skoncentrowane i przyniosło to wymierne skutki.

 

Zdzisława Kania: Generalnie, pół zespołu chore. Dziewczyny jednak się sprężyły i po całotygodniowym nie trenowaniu zagrały na maksimum swoich możliwości. Myślę, że mając na uwadze, że w tygodniu była nas tylko piątka na treningach to ten mecz nie wglądał tak tragicznie. Obawiałam się tego meczu, właśnie na zdziesiątkowany skład. Wierzyłam w głębi serca, że Wera zagra, jednak się nie udało. Musiałam zagrać, a po dłuższym nie trenowaniu było mi ciężko. Widzę, że muszę zacząć się ruszać, bo jest nas mało i nie wiadomo, kiedy i komu się trafi kontuzja. Choć bardzo bym tego nie chciała. Chwała dziewczynom, że mi pomogły i udało nam się wygrać. Już w sobotę następną wyjazd do Rumii. Patrząc na wyniki tego zespołu nie będzie nam łatwo. Do tego czasu jednak musimy się wyleczyć.

 

Weronika Kaczamrek: Cieszę się niezmiernie z postawy moich koleżanek i jestem pełna podziwu dla mojej pani trener, która musiała mnie zastąpić. Żałuję, że nie mogłam się pokazać w tym spotkaniu, ale wiadomo, że zdrowie jest najważniejsze. Jestem pełna nadziei, że w najbliższym spotkaniu wyjdę na boisko w pełnej gotowości.

 

Magda Fedorów: Wygrałyśmy i to najważniejsze. Dostosowałyśmy poziom gry do rywalek. Liczy się wynik, a nie styl, w jakim został osiągnięty. Zdobyłyśmy trzy punkty, z czego jesteśmy zadowolone. Teraz czeka nas ciężki wyjazd do Rumii. Mam nadzieje, że tam pojedziemy już w pełni sił.

 

Zobacz również:

Wyniki spotkań drugiej kolejki I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved