Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Politechnika Warszawska lepsza od PZU AZS Olsztyn

PP: Politechnika Warszawska lepsza od PZU AZS Olsztyn

"Inżynierowie" z Warszawy wzięli odwet za przegraną w Memoriale im. Zdzisława Ambroziaka, w trzech setach pokonując PZU AZS Olsztyn. Siatkarze ze stolicy Warmii i Mazur zagrali w okrojonym składzie.

W zespole Krzysztofa Felczaka zabrakło Radosława Rybaka oraz Wojciecha Jurkiewicza. Z kolei trener olsztynian Ireneusz Mazur, pod nieobecność Marcina Możdzonka, Pawła Zagumnego, Wojciecha Grzyba oraz Michała Bąkiewicza dał szansę zaprezentowania się na parkiecie Michałowi Kubiakowi, Arturowi Jacyszynowi i Tomaszowi Stanczukowi.

Mecz agresywnie rozpoczęli akademicy z Warszawy. Od początku grali mocną zagrywką oraz atakiem z krótkiej, który kończył się przeważnie punktem. Obydwie drużyny wiele razy próbowały „kiwek”, jednak doskonale wyszkoleni technicznie libero radzili sobie z zaskakującymi piłkami. Słabo spisywał się olsztyński blok. Po silnej zagrywce Tanika, przewaga Politechniki zmniejszyła się z 5 do 2 punktów. Wspaniale wciąż spisywał się warszawski środek. W AZS PW początkowo widać było jeszcze brak zgrania i porozumienia. Trener Mazur przy stanie 14:20 poprosił o czas. W grze olsztynian wyraźnie było widać brak podstawowych zawodników. Doskonale grał Mark Siebeck – były gracz PZU AZS. Olsztyński zarząd może jedynie żałować pozbycia się reprezentanta Niemiec. Po słabej grze warmińscy siatkarze przegrywają 17:25.



Druga odsłona rozpoczęła się znów atakiem ze środka. Olsztynianie nie odebrali serwisu Malickiego, który wyraźnie celował w Sinana Cem Tanika. Potem rozwiązał się worek z punktami dla AZS Warszawa. Widoczny był brak skutecznej obrony po olsztyńskiej stronie siatki. Następnie ewidentny błąd popełnili sędziowie, gdy Mark Siebeck zaatakował w siatkę, jednak arbiter uważał inaczej. Następnie gra trochę się wyrównała. Po zepsutej zagrywce Tomasza Kowalczyka było 11:13. Warszawianie zaczęli „rządzić” na boisku. W olsztyńskiej drużynie dalej słabo funkcjonował blok, odbiór i obrona. Jedynie będący w dobrej formie Paweł Papke nadrabiał zaległości akademików z Warmii i Mazur. Po ataku w aut Marka Siebecka Politechnika wciąż prowadziła, jednak już tylko jednym punktem – 16:17. Olsztynianie próbowali nadrobić wynik, jednak skuteczny atak Szulca rozwiał marzenia AZS. Drugą partię zakończył Marcin Malicki, potężnym asem serwisowym.

Trzeciego seta także lepiej zaczęli siatkarze z Warszawy. Niestety forma popularnego „Stanika”, czyli Sinana Cem Tanika, z meczu na mecz się pogarsza. Nie wiadomo, gdzie podział się jego potężny serwis, atak, nie mówiąc o przyjęciu. Wynik spotkania wyrównał się po dobrym ataku Michała Ruciaka. Widać coraz większe zdenerwowanie w olsztyńskiej drużynie, co daje się we znaki – błędy w grze. Przy stanie 8:10 trener Mazur poprosił ponownie o czas dla swojego zespołu. Warto zauważyć, że do tej pory szkoleniowiec z Warszawy jeszcze nie przerywał gry. Po przerwie Michał Ruciak doskonale zagrywa dwa razy z rzędu, co pomaga PZU AZS zdobyć cenne punkty. Jednak doskonale grający Siebeck przerwał passę olsztynian. AZS próbował zniwelować straty, lecz Warszawa wciąż gra bardzo dobrze. W dalszym ciągu zawodnikom z Olsztyna brakuje odbioru. Po przyjęciu piłka często przechodziła na drugą stronę siatki i z ogromną siłą była zbijana przez Pavla Chudika, czy Tomasza Kowalczyka. PZU AZS nie potrafił skonstruować skutecznej akcji. „Kibice” jeszcze przed końcem meczu zaczęli opuszczać halę. Olsztyn przy stanie 16:24 próbował ponownie zmniejszyć rozmiary porażki. Zdeterminowani gospodarze obronili 3 piłki meczowe. Jednak, po ataku w aut, PZU AZS ostatecznie przegrywa z Politechniką 0:3.

PZU AZS Olsztyn – AZS Politechnika Warszawska 0:3

(17:25, 21:25, 19:25)

Składy:

PZU AZS Olsztyn: Lipiński, Czarnowski, Ruciak, Stańczuk, Papke, Tanik, Jacyszyn (libero) oraz Kubiak

AZS Politechnika Waszawska: Malicki, Chudik, Szulc, Siebeck, Kowalczyk, Wieczorek, Maciejewicz (libero) oraz Łomacz, Drzyzga

Po meczu powiedzieli:

Krzysztof Felczak: Zespół pokazał rzetelną grę, odniósł wyraźne, długo wyczekiwane zwycięstwo. Udało się zaprezentować skuteczniej niż w poprzednich meczach. Jesteśmy optymistycznie nastawieni przed jutrzejszym spotkaniem.

Idea rozgrywania spotkań w mniejszej miejscowości jest sympatyczna. Przywitały nas pełne trybuny. Jesteśmy zadowoleni z przyjęcia w pięknej hali w Giżycku.

W podstawowej szóstce nie zobaczyliśmy Wojtka Jurkiewicza. Trener Felczak powiedział, że Wojtek nagle przed meczem dostał silnych boleści, masażysta zdecydował żeby nie wystąpił.

Marek Ożarowski (masażysta zespołu): To było zatrucie pokarmowe, wszyscy jedliśmy to samo, ale to Wojtek nagle zasłabł tuż przed meczem. Myślę, że jutro powinno być dobrze i jest szansa, że Wojtek zagra.

Zobacz również wyniki 2. grupy Pucharu Polski mężczyzn

źródło: inf. własna, siatkowka.azspw.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved