Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Anna Barańska a reprezentacja

Anna Barańska a reprezentacja

PZPS rozważa ukaranie zawodniczek, które nie stawiły się na zgrupowanie reprezentacji. Jedną z niepokornych jest zawodniczka Winiar Kalisz Anna Barańska. Oto, co o sprawie powiedziała dla portalu sportowefakty.pl zainteresowana i jej trener, Igor Prielożny.

Anna Barańska wie, że grożą jej związkowe sankcje. – Doszły mnie takie słuchy – to nie była miła informacja. Myślałam, że losy tej sprawy potoczą się inaczej niż się potoczyły. Tym bardziej, że wielokrotnie rozmawiałam z trenerem Kłosem. Pojawiałam się nawet na zgrupowaniu w Szczyrku i osobiście z selekcjonerem i trenerem Prielożnym rozmawialiśmy. Byłam pewna, że wszystko już się ułożyło. Teraz czekam na rozwój wydarzeń.

Wielu obserwatorów może mieć wątpliwości, gdy okazuje się, że zawodniczka odmawiająca gry w kadrze narodowej z powodów zdrowotnych bierze udział w treningach i sparingach zespołu klubowego. Barańska wyjaśnia: Prawdą jest, że trenuję i gram w Kaliszu. Jednak nie trenuję na sto procent i nie rozgrywam całych spotkań. Przez dłuższy okres przygotowań mam tak zwaną taryfę ulgową. Wiem, że gra na pół gwizdka w reprezentacji mija się z celem.



Zawodniczka zaprzecza, że to kaliski klub inspirował niechęć swoich zawodniczek do gry w kadrze. – Przedstawiciele klubu są dumni mając w swoich szeregach reprezentantki kraju. Jako pierwsi składają nam gratulacje.

Szerzej nieporozumienie na linii PZPS – Anna Barańska omawia trener kaliszanek Igor Prielożny. – Zgadzam się z głosami, które pojawiają się w mediach, że karanie zawodniczek nie ma sensu. Podobny punkt widzenia podzielają Ryszard Bosek, czy Paweł Papke. Tym bardziej w przypadku Anny Barańskiej taka decyzja byłaby zupełnie niesprawiedliwa. Przecież po zakończonym sezonie zagrała w kadrze i pokazała, że zależy jej na tych występach. Potem ważniejsze okazało się zdrowie Ani. Ja jako trener mogę ją tylko poprzeć. My w Kaliszu zrobiliśmy wszystko, aby jej pomóc. Obciążenia w treningach dostosowaliśmy tak, aby Ania po tej trudnej operacji mogła powoli dochodzić do siebie zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Ja jestem pewien, że Anka chce grać w kadrze, ale tylko wtedy, gdy będzie mogła dać z siebie sto procent. Gdy zawodniczka podejmuje decyzje, że nie może zagrać na takim poziomie, błędem byłoby ją ukarać. Ania Barańska wszystko, co zdobyła, zdobyła własną pracą – pamiętajmy, że jako juniorka wywalczyła dla Polski cztery medale. A żeby karać dobrą pracę? To mi się nie podoba.

Trener Winiar podkreśla dobrą wolę przedstawicieli kaliskiego klubu oraz fakt, iż sprawa nieobecności Barańskiej w kadrze została omówiona ze sztabem reprezentacyjnym. – Kara dla Ani, będzie też karą wymierzoną w klub i we mnie jako trenera. Byliśmy przecież osobiście porozmawiać z trenerem Ireneuszem Kłosem w Szczyrku, a to świadczy o woli współpracy ze strony klubu. Zostały również wysłane wszelkie odpowiednie dokumenty medyczne. Z tego, co wiemy dotarły one tylko do managera federacji, więc być może nie wszyscy są poinformowani o stanie zdrowotnym zawodniczki. Liczyliśmy na zrozumienie – nie na aferę.

Decyzja w sprawie ewentualnych kar dla Anny Barańskiej oraz Małgorzaty Glinki ma zostać ogłoszona we wtorek.

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved