Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Uzupełnić elektrolity

Uzupełnić elektrolity

W czasie całego meczu europejskiej Ligi Mistrzów z Lewskim Sofia Mariusz Wlazły grał z plastrem na prawym uchu. Lekarze pobrali z niego krew, przed i po zakończeniu spotkania.

Chodziło o precyzyjne ustalenie przyczyn bolesnych skurczów, jakie już dwukrotnie powaliły pierwszego atakującego Skry i reprezentacji Polski.

Zatroskani niepokojącymi objawami byli wszyscy, poczynając od dwóch Argentyńczyków: Raula Lozano (reprezentacja) i Daniela Castellaniego (Skra), a na paru milionach polskich kibiców kończąc. Co na ten temat mówią znawcy tematu?



Dr Wojciech Łucarz (lekarz BOT Skry): – Wiemy już, że prawie na pewno to nie jest żadna ciężka choroba, nie należy oczekiwać żadnych medycznych sensacji. Ale zdrowie Mariusza jest dla nas zbyt cenne, by sprawę zlekceważyć. Na wyniki analiz w Instytucie Medycyny Sportu poczekamy parę dni, ale już mniej więcej wiemy, co się dzieje. On jest zbudowany specyficznie (wyjątkowo szczupły, same mięśnie i kości) i specyficzna jest gospodarka elektrolitami w jego organizmie. Jeśli ją uporządkujemy, dolegliwości znikną.

Daniel Castellani (trener BOT Skry): – Dla Mariusza zmobilizowaliśmy potrójne siły medyczne: lekarzy Skry, sztab medyczny reprezentacji i Instytut Medycyny Sportu. Wiem, że wiele osób czeka niecierpliwie na orzeczenie, co trzeba zrobić dla jego zdrowia, ale poczekajmy teraz spokojnie na wyniki badań, które powinny być za tydzień. To konsylium z pewnością poradzi sobie z problemem.

Kolega Wlazłego z drużyny Krzysztof Stelmach jeszcze nie zna szczegółowych wyników badań, ale nie ma wątpliwości, co męczy Mariusza: – To nie jest wielka tajemnica. Organizm Mariusza szybciej niż inne „spala” żelazo i magnez. Taka jego uroda. Trzeba po prostu zorientować się, w jaki sposób te ubytki na bieżąco uzupełniać.

Pokłute ucho i powszechne zainteresowanie nie przeszkodziły Wlazłemu w kapitalnej grze w meczu z Lewskim, atakach i zaskakujących blokach, którymi szachował rywali. Był najlepszy na boisku. Zamieszania wokół swojej osoby nie chciał komentować, zaciekawienie szczegółami stanu zdrowia zdawało się, lekko żenować. Pojechał do domu, bo był umówiony z żoną i musiał spakować się przed wyjazdem następnego dnia na zgrupowanie kadry w Spale.

MŚ w Japonii już niedługo i jest pewne, że będzie tam kluczowym graczem w reprezentacji Polski. A w pełnieniu tej roli żadne skurcze nie powinny mu przeszkadzać. Żelaza i magnezu w naszym kraju nie brakuje.

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved