Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Skra wygrała z Lewskim

LM: Skra wygrała z Lewskim

BOT Skra Bełchatów odniosła drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski w dniu dzisiejszym pokonali 3:1 lidera grupy C, Lewski Siconco Sofia.

Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki po obu stronach siatki. Od samego początku Maciej Dobrowolski postawił na rozegranie przez środek, co przyniosło błyskawiczne efekty. Po fantastycznej zagrywce Wlazłego Skra zdobyła 8. punkt. Bardzo szybko bełchatowianie wyszli na czteropunktowe prowadzenie i przy stanie 10:6 o czas poprosił trener Martin Stoyev. To jednak nie przyniosło rezultatów, było wręcz odwrotnie. Na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły przy prowadzeniu gospodarzy 16:10. Po bloku Wlazłego na Yordanovie na tablicy zobaczyliśmy wynik 18:12. Goście pomagali bełchatowianom w zdobywaniu punktów popełniając błędy własne. Pierwsza partia zakończyła się wysokim zwycięstwem BOT Skry 25:16.

Drugi set rozpoczął się od bardzo dobrych zagrywek Piotra Gruszki i błędów graczy Levskiego, po których Skra wyszła na prowadzenie 4:1. Dosyć szybko jednak goście z Bułgarii odrobili straty. Po ataku Radosława Wnuka, który zastępował kontuzjowanego Ewgenia Ivanowa, gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. Na drugą przerwę techniczną drużyny schodziły przy stanie 16:13 dla BOT Skry. Przy stanie 19:14 o czas poprosił Martin Stoyev, jednak końcówka należała do gospodarzy, wśród których brylował Mariusz Wlazły. Druga odsłona padła ponownie łupem bełchatowian, tym razem 25:18.



Trzecia partia to wyrównana walka punkt za punkt przez całą początkową fazę. Jednak tym razem pierwsi na prowadzenie wyszli Bułgarzy. Po pierwszej przerwie technicznej asem serwisowym Janne Heikkinen wyrównał wynik po 8. Dosyć długo żadna z drużyn nie mogła wyjść na prowadzenie. Goście „odskoczyli” na dwa punkty dopiero przed II przerwą techniczną. Nieporozumienie pomiędzy Stelmachem a Ignaczakiem dało Levskiemu 18. punkt, po czym trener Castellani poprosił o czas. Po krótkiej przerwie gospodarze znacznie zmniejszyli straty. Zdawało się nawet, że Skra jest w stanie wygrać nawet tą partię. Tak się jednak nie stało, wygrali goście 25:23.

Czwarty set, podobnie jak poprzednie, rozpoczął się od walki punkt za punkt, jednak to bełchatowianie ciągle musieli gonić przeciwnika. Na I przerwę techniczną zespoły schodziły przy stanie 8:6, dla zespołu z Sofii. Po zagrywce w siatkę Ananieva bełchatowianie wyrównali po 9 i zaczęli powoli powracać do dyspozycji z dwóch pierwszych setów. Błąd podwójnego odbicia gości dał Skrze czteropunktową przewagę, którą jednak niespodziewanie szybko stracili. Przy stanie 19:18 o czas poprosił trener Castellani. Zapowiadała się nieco nerwowa końcówka. Jednak wtedy na zagrywce fantastycznie spisał się Maciek Dobrowolski, który wyprowadził zespół na prowadzenie 23:20. Błąd Yordanova zakończył seta wynikiem 25:21, a cały mecz 3:1 na korzyść Skry.

Składy:

Levski Sofia: Dimtchev, Ananiev, Gaydarski, Ivanov (L), Yordanov, Bogdanov, Aleksiev oraz Mitev, Kovatchev, Mitrev, Uchikov.

Skra Bełchatów: Stelmach, Wlazły, Gruszka, Wnuk, Dobrowolski, Heikkinen, Ignaczak (L) oraz Maciejewicz, Neroj

Skra Bełchatów – Lewski Siconco Sofia 3:1

(25:16, 25:18, 23:25, 25:21)

Zobacz także

Wyniki i tabela Ligi Mistrzów – grupa C

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved