Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Bogatynia Cup w „oczach” uczestników

Bogatynia Cup w „oczach” uczestników

Zakończony dopiero co turniej Bogatynia Cup zebrał wiele pochlebnych recenzji. Począwszy od ciekawego zestawienia uczestniczących drużyn aż do profesjonalizmu organizatorów. – Mamy nadzieję, że przyjedziemy do was na rewanż – powiedziała Anna Levchenko, kapitan Zareczja.

Władimir Pankow (trener Zarenczja): – Nie spodziewaliśmy się, że wygramy tylko jedno spotkanie, raczej liczyliśmy na finał, choć Tulica zrobiła nam niezłą niespodziankę (z Tulicą Zareczje grało na wspólne „konto”, a Tuła w 1. meczu przegrała z Gwardią 0-3 – przyp. red.).

Wasze zespoły to dobrze przygotowane, szybkie siatkarki, moje wysokie zawodniczki nie nadążały za nimi, a w bloku nie zdobywaliśmy aż tylu punktów, aby zdobyć znaczącą przewagę. Teraz wyjeżdżamy na dwutygodniowy obóz do Czarnogóry a potem znów w „Polszy” gramy w turnieju z Winiarami Kalisz.



Anna Levchenko (kapitan Zareczje Odincowo): – Wynik jaki osiągnęłyśmy w turnieju dla nas jest niekorzystny. My myślałyśmy, że polskie zespoły grają trochę słabiej, planowaliśmy wygrać te zawody. Wasze siatkarki są niższe od nas, ale bardzo dynamiczne, grające szybką siatkówkę. Mamy nadzieję, że do was jeszcze przyjedziemy na rewanż.

Jerzy Matlak (trener Piły): – Po kilku przegranych w turnieju trudno o dobrą ocenę, jesteśmy dopiero w fazie przygotowań, a nasza gra pozostawia bardzo wiele jeszcze do życzenia. Przed nami sporo pracy, którą jest niezbędna do poprawy gry. W tym sezonie w naszej drużynie raczej zauważyć można »odpływ;laquo; niż »przypływ« zawodniczek, początkowo na zawodach miałem 8 zawodniczek, w sobotę przyjechała Jayla Jackson, którą obejrzeliśmy w dwóch spotkaniach. Nie wyjeżdżamy stąd zadowoleni z poziomu naszej gry, ale do ligi zostało jeszcze trochę czasu.

Anita Chojnacka (przyjmująca Nafty): – Turniej nam nie wyszedł, jedyny mecz jaki wygrałyśmy to ten drugi w sobotę z Zareczjem. Przed nami i trenerami mnóstwo pracy, w tamtym roku zajęłyśmy pierwsze miejsce, teraz czwarte. Mamy kilka nowych zawodniczek, z którymi zgrywamy się dopiero od niedawna. Nafta Gaz Piła to teraz trochę inny zespół.

Marta Haładyn (rozgrywająca Gwardii): – To był mój debiut w seniorskim turnieju. Dziewczyny z drużyny wiedziały, że się trochę denerwuję i bardzo mi pomogły. Nie było tak strasznie. Trener Błaszczyk powiedział, że wszędzie siatkówka jest taka sama więc przestałam się denerwować. Uważam, że zagrałyśmy dobry turniej.

Karolina Ciaszkiewicz (przyjmująca Centrostalu): – Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa, wygraliśmy tu wszystkie mecze, grało nam się ciężko z zespołami przeciwnymi, ale rezultat końcowy w pełni nas satysfakcjonuje. Jeśli chodzi o końcówkę tie-breaka, to nie tylko moje ataki decydowały o ostatnich piłkach dla Bydgoszczy, piłka siatkowa to gra zespołowa i wszystkie miałyśmy udział w końcowym sukcesie.

Waldemar Sagan (menadżer Centrostalu): – Ten sezon jest specyficzny, gdyż reprezentacja przygotowuje się do mistrzostw świata i w związku z tym ligę rozpoczniemy późno. Wypada więc pogratulować organizatorom, że tak świetny turniej zorganizowali w Bogatyni, my się bardzo cieszymy, że mieliśmy tu rywalizację, która przybliża nam warunki trudnych spotkań Pucharu Polski i LSK, bo i zespoły były na wysokim poziomie i mecze o bardzo zaciętym przebiegu. Myślę, że wszystkie zespoły skorzystały na udziale w tak dobrze obsadzonych zawodach, poziom gier był wysoki. My jesteśmy dodatkowo zadowoleni z wygrania Bogatyni Cup ponieważ nie doznaliśmy porażki a jednocześnie mieliśmy możliwość dać pograć wszystkim zawodniczkom.

Gerard Świstulski (Burmistrz Miasta i Gminy Bogatynia): – W Bogatyni mamy parę takich dobrze zorganizowanych imprez, głównym organizatorem jest pan Marek Pasztetnik dyrektor OSiR-u w naszym mieście, który przygotował i przeprowadził te zawody bardzo profesjonalnie. Ten turniej, poza tym, że był świetnie zorganizowany, dziewczęta były bardzo ładne, to zmobilizował mnie również do tego, aby w Bogatyni zbudować lepszą halę widowiskowo-sportową, z pełnym zapleczem, aby móc przeprowadzać jeszcze większe zawody sportowe. Na przyszły rok takie zadanie możemy sobie śmiało postawić.

Marek Pasztetnik (Dyrektor OSiR-u Bogatynia): – Przede wszystkim ważni są dobrzy współpracownicy, którzy chcą się w pełni angażować w przygotowanie i przeprowadzenie turnieju. Sam bym tego nie zrobił. Udało mi się stworzyć zespół, który chce robić to co robi bardzo profesjonalnie i dlatego większość rzeczy była zrobiona naprawdę dobrze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved